UWAGA: wpisy oryginalne, bez korekty graficznej, stylistycznej, ortograficznej…

Link do formularza zapisu do najbliższej edycji: https://dlarodziny.eu/rekolekcje-on-line-finanse-po-bozemu-crown-23-03-17-06-2021-r/

 

Po raz pierwszy usłyszeliśmy o kursie Crown od naszej pary pilotującej w 2017 r. Dla mnie jakoś nie przemówiło to, co powiedzieli o nim. Natomiast dla Tomka, jak się potem okazało, wzięcie udziału w takim kursie stało się marzeniem. Minął 2018 i 2019 rok. W międzyczasie nasza znajoma mówiła nam, że ukończyła ten kurs online, ale jej świadectwo jakoś do mnie nie przemówiło. Dopiero, gdy na początku 2020 roku dostaliśmy informację, że w naszym rejonie będzie organizowany właśnie kurs Crown od razu wiedzieliśmy, że jest on dla nas. Wtedy nasza sytuacja finansowa była naprawdę słaba – zadłużenie na karcie kredytowej, kredyt odnawialny, z którym borykaliśmy się od 2005 r., inne kredyty jak hipoteczny, samochodowy i jakieś gotówkowe. Żadnych oszczędności, nic, zero. W pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że po prostu żyjemy na kredyt i dalej tak nie damy rady. Co ten kurs zmienił? WSZYSTKO!!!  Mówi się, że portfel nawraca się ostatni. Coś w tym jest.

 

Zaczęliśmy kurs w marcu i zaraz wybuchła pandemia. Na szczęście udało się go zrobić online. Te 10 spotkań, to było krok po kroku odkrywanie tego w jakiej jesteśmy sytuacji finansowej i duchowej. Jak te dwie sfery się nawzajem przenikają. Jak dużo błędów popełniliśmy, ale co najważniejsze, że Pan Bóg to wszystko potrafi wyprostować. I to w tak krótkim czasie – wystarczyło tylko posłusznie wykonywać każde polecenie w podręcznikach i słuchać prowadzących (byli świetni:)). W ciągu 10 tygodni spłaciliśmy kartę kredytową, kredyt odnawialny, stworzyliśmy poduszkę finansową, mimo, iż nasz dochód przez epidemię spadł o 50%. Dla nas to jest CUD. Teraz po zakończeniu kursu stosujemy w dalszym ciągu te metody i jesteśmy w stanie spłacać kolejne zadłużenia. Również zaczęliśmy kurs Crown dla naszych dzieci, bo chcemy aby od początku swojej przygody z finansami miały świadomość, że wszystko dostają od Pana Boga a oni są tu na ziemi jedynie zarządcami jego majątku.

 

Bardzo dziękuję za wasz wkład i pracę, będę polecać kurs i przekażę książkę, bo przekazane treści, ale i doświadczenie grupy, świadectwa i wspólna modlitwa już owocują i korygują kurs na właściwe tory. Mnie pozwolił ten kurs jeszcze namacalniej uświadomić sobie, jak ważne jest zdrowe, czyli Boże, podejście do tematu finansów. Jednocześnie było wiele bardzo konkretnych i praktycznych wskazówek, jak pewne rzeczy uporządkować – nie jedynie frazesy, albo abstrakcyjne dyskusje, ale konkret, tabelki, plan, strategia, np. wychodzenie z długu lub inwestycje. Super skondensowane, żaden temat nie uznałam za zbędny lub nudny. Super tez, że cena jest wręcz symboliczna, przez co nie stanowi dużej przeszkody do podjęcia kursu. Dziękuję za waszą bardzo ważną pracę, wkład, zaangażowanie i świadectwo, jakie składacie, prowadząc ten kurs!:-)

 

Bardzo się cieszę, że wziąłem udział w tym kursie. Wierzę, że Duch Św. mnie tu przyprowadził, żeby mi pokazać i pomóc zweryfikować moje podejście do finansów, tak aby było zgodne z wolą Bożą. Wiem, że owoce tego już są duże, a będą jeszcze większe.

 

Kurs Crown jest, był, dla mnie doświadczeniem miłości Boga, Jego troski o wszystkie szczegóły mojego życia. Był to czas otwierania mi oczu. Mimo, że nie wszystkie zadania wykonałam sumiennie i jeszcze wciąż przede mną dużo pracy, to nawet w tym stopniu, w którym udało mi się te zadania wykonać, przyniosły one obfite owoce w postaci pokoju, wprowadzenia systematyczności, uporządkowania Kto jest Kim i co jest Czyje… i wstępnego opanowania mojego budżetu. Nauka, jaka płynie z tego kursu spowodowała u mnie doświadczenie zdjęcia prawie że namacalnego ciężaru zmagania się z zarządzaniem posiadanym mieniem. Ustawienie odpowiedniego porządku, postawienie Boga na pierwszym miejscu spowodowało lawinę oczyszczenia błędnych schematów działania i myślenia. Hasło „Bóg na pierwszym miejscu” jest dość popularne, tu jednak – w tym kursie poznałam szczegóły znaczenia Jego pierwszeństwa. Doświadczyłam, że faktycznie wolność od „nałogu” posiadania czegokolwiek jest warunkiem zbliżenia się do Boga. I chcę podążać drogą wolności. Jestem wdzięczna za wszystkie nauki, jakie otrzymałam w czasie kursu i mam nadzieję, że będę do nich wracać, pogłębiać je, udoskonalać swoje działania, których się nauczyłam.

 

Jeśli te słowa nie są zbyt jasne, to zapewne tylko dlatego, że najczęściej dary duchowe są trudno wytłumaczalne, ale osoba obdarowana dobrze rozumie, co dostała. Dlatego WIELKIE DZIEKI prowadzącym i wielkie dzięki za dar ludzi, którzy zainicjowali tą edukację finansową wg. Biblii. Chwała Panu – On prawdziwie ogarnia wszystko. 🙂

 

Bardzo porządkuje w głowie, nie tylko finanse, ale spojrzenie na życie, podejście do życia, religii, Boga, wartości i swojego światopoglądu. Przestrzega przed pułapkami tego świata.

 

Kurs odmienił nasze spojrzenie na finanse. W pierwszym tygodniu trwania kursu udało się spłacić i zamknąć kredyt obrotowy który mieliśmy od ośmiu lat. Jesteśmy wdzięczni za Kamili i Andrzeja zaangażowanie, bez was by nam się nie udało. Dobrze, że jesteście. Bóg Wam zapłać.

 

Ja, Elżbieta, będąc w jesieni życia zapragnęłam uporządkować swoje sprawy finansowe. Sercem czułam, że uczestnictwo w Kursie CROWN będzie mi pomocne. Pomyślałam, że później będę mogła służyć Dobrą Radą dla moich bliskich, i nie tylko. W tym Kursie Wiedza o finansach połączona ze Słowem Bożym, z wielką łatwością, rozwiązuje wszystkie życiowe problemy. Tu połączenie Wiedzy i Wiary sprawia, że ja od „dziś” nie czuję się niewolnikiem w świecie materialnym. CHWAŁA PANU ! /strzelinianka/

 

Bardzo się cieszę, że wzięłam udział w kursie CROWN wraz z moim mężem. Był to bardzo wyjątkowy czas, który na pewno zbliżył nas do Boga, a dzięki Niemu – do siebie nawzajem. Codzienne uzupełnianie podręcznika i rozważanie Słowa Bożego – wspólnie, było wyjątkowe i bardzo budujące. Kurs otworzył nam oczy na wiele istotnych i bardzo ważnych rzeczy, o których nie zawsze pamiętaliśmy. Niesamowite jest również to, jak ważne jest zarządzanie powierzonym majątkiem i jak to przekłada się na naszą relację z Panem Bogiem. Przed kursem nie zdawałam sobie sprawy,  jak pieniądze kształtują nasze charaktery i jak Boże zarządzanie jest ważne w naszym życiu. Dziękuje Bogu za ten czas,ludzi i każde słowo, które usłyszałam na tym kursie. Był to owocny czas spędzony we wspaniałym towarzystwie ludzi, którzy pragną bogactwa duchowego i robią wiele by je osiągnąć. CHWAŁA PANU!

 

Kurs uświadomił mi, jak paradoksem jest chęć zmiany i poprawy sytuacji finansowej przy niechęci do zmiany nawyków, próby dokładnej realizacji zadań. Chcę zastanowić się nad moją postawą przy dawaniu.

 

Kurs – super sprawa mogę tak powiedzieć po zakończeniu. Po pierwszym spotkaniu było jednak inaczej. Mówiłem, że to nie dla mnie, że mi to jest niepotrzebne, że mi to się nie przyda. Kiedy zacząłem wypełniać podręcznik uczestnika kursu, wszystko zaczęło wywracać się do góry nogami. Miałem niezły kocioł w głowie. Niby wszystko wiedziałem, a tak naprawdę nic nie wiedziałem. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, dla kogo pracuję, skąd mam pracę, kto jest właścicielem tego, co posiadam, jak zarządzam tym, co posiadam, jak pomagam innym. W trakcie kursu dużo rzeczy się zmieniło, do pewnych spraw zacząłem inaczej podchodzić. Teraz mówię, że kurs był bardzo mi potrzebny i na pewno mi się przyda. Nasze życie na ziemi jest tylko na chwilę, naszą ojczyzną jest niebo. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i nic z niego nie zabierzemy. CHWAŁA PANU

 

Spełniłam swoje marzenie uczestnicząc w tym kursie. Kurs był fantastycznym sposobem i możliwością odkrywania Słowa Pana, na wprowadzenie zmian w postrzeganiu i realizacji wydatków. No i jestem mądrzejsza.

 

Kurs otworzył mi oczy na szersze patrzenie na sprawy finansów – zarówno pod kątem dostępnych narzędzi finansowych prezentowanych na kursie – i co najważniejsze tego, co Pan Bóg mówi na ich temat. Zdumiewającym odkryciem dla mnie było to, jak istotnym elementem życia rodzinnego są właśnie finanse i jak wiele ta sfera pokazuje o kondycji samego małżeństwa. Zrozumiałam, że finanse w małżeństwie, to nie tylko cyfry, ale przede wszystkim, to relacja miedzy małżonkami oraz Panem Bogiem. Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w kursie prowadzonym właśnie przez Andrzeja, ponieważ zajęcia były prowadzone w duchu wartości, które są mi bardzo bliskie – rodzina, relacja z żoną, dziećmi. Andrzej dzielił się swoim profesjonalnym doświadczeniem zawodowym z dziedziny finansów, jak i pokazywał to, co na co dzień jest dla niego najważniejsze. Wszystko to dla mnie stanowiło wspólną, spójną całość. Kurs będę polecać dalej i uważam, że każdy powinien go przejść choć raz w życiu.

 

Bóg wlał w moje serce łaskę nawrócenia w trakcie trwania kursu, dzięki kursowi nauczyłam się gospodarowania pieniędzmi, w Boży sposób, co bardzo mi pomogło na nowej drodze życia. Bardzo dziękuję za kurs.

 

Kurs finansowy CROWN zmienił moje życie, ponieważ wprowadził Boga do niego. Dowiedziałam i upewniłam się w niektórych zagadnieniach dotyczących finansowania, dawania, inwestowania, systematyczności. Uświadomił mi głębiej, że uczciwość jest bardzo istotna, mimo, że wydawało mi się, że należę do ludzi uczciwych. Uczestnictwo w kursie całkowicie zmieniło moje spojrzenie na mnóstwo spraw. Bóg przemienił moje myślenie i zachęcił do podjęcia konkretnych zmian, np. systematyczności i wierności w dawaniu dziesięciny oraz regularnym odkładaniu. Poznałam tu wspaniałych, wartościowych ludzi, pracujących nad sobą, którzy dążą do zmian w swoim życiu.

 

Zaczęło się od dialogu małżeńskiego w niedzielny wieczór, w którym wyszło ogromne napięcie w sferze finansowej. Na drugi dzień przyszedł pierwszy raz w życiu sms od tego kapłana z zaproszeniem na kurs CROWN. We wtorek o 6.30 już uczestniczyliśmy z mężem Dominikiem w kursie. Przeczytałam książkę niemal jednym tchem, nabyłam kolejne i rozdałam… Nigdy wcześniej nie zbierałam paragonów. Wiele lat temu potrafiłam zaoszczędzić i pilnować budżetu. Wtedy byłam blisko Boga. Potem przyszedł czas życia w wielkim mieście Wrocław, jatki, powolne oddalanie się od modlitwy, rodziny pochodzeniowej. Pan się o mnie upomniał, przyszedł przez dwa dary -dzieci. W czasie kursu: zbieram paragony i je wpisuję. Złożyliśmy pierwszą w życiu w dniu wypłaty darowiznę, oszczędności w wysokości 20% wynagrodzenia. Złożyliśmy nadpłatę na najmniejszy kredyt. Wcześniej spłaciliśmy kartę kredytową. Uczymy się każdego dnia. Uczymy też nasze dzieci tego, czego sami nie umieliśmy – uczciwego, z Panem Bogiem oszczędzania. Zaprosiliśmy też Maryję do naszej rodziny. Pan hojnie błogosławi przed decyzją większą finansową, modlę się.

 

Ten kurs jest dla mnie bodźcem do zmiany wielu rzeczy w moim życiu. Na pewno inne spojrzenie na finanse i życie zgodne z Biblią i Słowem Bożym. Unikanie długów i wyjście z długów z pomocą Bożą. Wiem, że moje życie chcę i będę prowadził z wolą Bożą.

 

Moje spojrzenie na finanse zmieniło się pod wpływem kursu. Nie tylko poprzez treść materiałów, ale też poprzez świadectwo uczestników. Nadal popełniamy błędy w zarządzaniu pieniędzmi, ale dużym krokiem naprzód w naszym małżeństwie jest to, że uczymy się rozmawiać o finansach bez napięcia i wyrzutów. Dla nas to spora zmiana.

 

Ja czuję wdzięczność za ten czas i ludzi. Nie byłam świadoma po pierwsze, jakie ludzie mają problemy i rozterki, jak planują wydatki, i jak to jest ważne w życiu, a przy tym mocno wierzą i modlą się dużo więcej niż ja. Kurs uświadomił mi, jak potrzebujemy Boga w każdej sferze życia i jak ważna jest modlitwa, pokładanie ufności. Ubolewam, że nie wypełniłam budżetu i nie pilnowałam wydatków tak, jak powinnam, ale na pewno zmieniłam myślenie. Zdałam sobie sprawę, że nie mogę odkładać życia i planów na później. Przestać żyć od 1 do 1 i naprawdę zacząć oszczędzać, chociażby 200 zł i zacząć dawać więcej na Kościół i misje, co do tej pory zaniedbywałam (na pewno nie było to proporcjonalne do zarobków). Wyliczyłam, ile powinnam miesięcznie odkładać, nauczyłam się rezygnować z zachcianek, chociaż miałam chwilę słabości. Na pewno nauczyłam się planować wydatki na jedzenie i korzystać z tego, co mam a to była moja największa bolączką i ciągle wyrzuty sumienia z powodu marnowania jedzenia… Kluczowe z czym wychodzę po kursie: 1. Jest bardzo dużo ludzi wierzących dookoła, od których można się wiele nauczyć 2. Żyj w bojaźni Bożej i dziękuj za wszystko, co masz. Bądź wdzięczny za pracę i każdy dzień. 3. Pracuj i działaj tak, jakby Bóg cały czas patrzył i mógł być dumny 4. Walcz o modlitwę i proś o łaskę mądrości we wszystkich decyzjach, a zwłaszcza wydatkach.

 

Kurs wyjątkowy i bardzo praktyczny. Wskazuje i uczy, jak należy zarządzać finansami i czerpać z tego satysfakcję. Dedykowany dla każdego, i dziecka i dorosłego. Ważny szczególnie dla rodziców, którym leży na sercu mądra przyszłość dzieci.

 

Kurs ten nie tylko przemodelował nasze podejście do finansów, ale zauważyliśmy, że bardzo nas z żoną do siebie zbliżył, spowodował, że więcej się razem modlimy (daje się odczuć, że Duch Święty działa, no i modlitwy uczestników) i podejmujemy wspólne decyzje, nie tylko w finansach, to tylko był początek… teraz to się przekłada na wszystko, co robimy. Dlatego uważamy, że pary małżeńskie powinny robić ten kurs razem – obowiązkowo.

 

Kurs okazał się dla mnie odkryciem Bożych wskazówek dla każdego – czyli coś na kształt Dekalogu lub Jego rozwinięcia. Słyszałem wcześniej wiele dobrego o kursie od kolegi ze wspólnoty, ale jak dotąd nigdy wcześniej nie udało mi się w nim uczestniczyć. Przynaglenie poczułem podczas Różańca (Nowenny Pompejańskiej) odmawianego razem z ks. Teodorem, który zaprosił do modlitwy również Andrzeja Cwynara. Krótka i ciekawa zachęta Andrzeja sprawiła, że jeszcze tego samego wieczora zgłosiłem zainteresowanie uczestnictwem w kursie i napisałem na podany adres. Kurs w bardzo wnikliwy sposób prowadził mnie od uświadomienia, że absolutnie NIC nie jest w moim posiadaniu. Ja mogę jedynie aspirować do roli wiernego zarządcy Bożego majątku… Pod pewnymi warunkami, o których jest wiele i szczegółowo w Piśmie Świętym I to powinno być celem dużo większym, niż jakakolwiek forma posiadania (w rozumieniu ogólnoprzyjętej kultury).

 

Czas kursu uświadomił mi jak ważne jest dobrze pokładać system wartości w każdej sferze życia Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu

 

Nie spodziewałam się, że ten kurs aż tak wpłynie na moje myślenie i patrzenie na sprawy finansowe i duchowe. Nauczyłam się tak wiele w tak krótkim czasie. Całe lata wiedzy i doświadczeń nie dały mi tyle ile ten kurs… Mogę nawet powiedzieć, że zaczynam wszystko od nowa… Ten kurs pokazuje także, jaka jest siła modlitwy i siła Słowa Bożego oraz ustawia właściwą hierarchię w życiu codziennym. Żałuję, że tak późno na niego trafiłam. Polecam każdemu!!!!!!

 

Kurs odkrył przede mną prawdę o tym, że to Bóg jest właścicielem wszystkiego, co posiadam, a ja tylko tym zarządzam. Poruszający dla mnie jest fakt, że nawet sprawy finansowe są szeroko i jasno określone w Piśmie Świętym. Nie zdawałam sobie sprawy, jak ważne jest od najmłodszych lat uczyć dzieci dobrze wydawać, jednocześnie oszczędzając i dzieląc się z innymi, jak ważna jest kolejność i ilość dawania, jak ważne jest oszczędzanie i inwestowanie oraz radzenie się mądrych ludzi, jak ważna jest uczciwa praca przez 6 dni, a wszystko po to, aby na osobistym spotkaniu z Chrystusem usłyszeć „jestem z Ciebie zadowolony”.

 

Jestem wdzięczna Bogu za kurs Crowna i ludziom, którzy go tworzą… Poza tym, że dzięki kursowi uczę się jak zarządzać zgodnie z wolą Bożą tym, co zostało mi dane, jak dawać, dzielić się, oszczędzać, inwestować, wychodzić z długów, jak być zadowoloną z tego, co mam i wdzięczną za wszystko, co mam, jak żyć uczciwie, skromnie, w Bożym błogosławieństwie… to dodatkowo poprzez Słowo Boże, którym wypełniony jest cały kurs, jestem bliżej Boga, bo dzięki Jego Słowu wiem, co i jak robić, wiem, czego oczekuje ode mnie Bóg. Boże Słowo pozwala mi poznać prawdę o Bogu, o mnie oraz otaczającym mnie świecie, a poznanie prawdy prowadzi do życia w wolności i pokoju serca. Kurs Crowna pomógł mi również bardziej zaufać Bogu, przypomniał mi, że wszystko, co mam jest darem od Boga, że Bóg się o mnie troszczy, zaspokaja wszystkie moje potrzeby, że wie, co dla mnie na dany czas najlepsze, że nigdy mnie nie opuszcza, a cierpienie, trudy czy przeciwności w moim życiu zawsze prowadzą do czego dobrego, lepszego… Bogu niech będą dzięki za cudownych ludzi, których poznałam na kursie, za wspaniałego prowadzącego i za początek nowego i lepszego etapu w moim życiu.

 

Andrzeju, chciałam jeszcze raz podziękować, że mogliśmy wziąć udział w kursie razem, we dwoje z moim mężem, mimo, że uregulowaliśmy za jedną osobę. Uznaliśmy wtedy, że nie możemy sobie pozwolić na wydatek na szkolenie na 2 osoby. Jednak już dziś, z całą pewnością możemy powiedzieć, że ten kurs to była najlepsza inwestycja w naszym życiu. Nie byłoby takich owoców gdybyśmy nie byli na nim razem. Dlatego w najbliższym czasie (kilku dni) dokonam przelewu za moje uczestnictwo, z największą radością! Czuję się tak jakbym zaczynała wszystko od nowa. Ten kurs przywrócił mi nadzieję, wzmocnił wiarę i dał bezcenną wiedzę. Już dzieją się cuda, a i tak najlepsze pewnie dopiero przed nami! Jeszcze raz dziękuję.

 

Po raz pierwszy o Fundacji Crown usłyszałam podczas modlitwy różańcowej na Teobańkologii, gdy gościem u Ks. Teodora Sawielewicza był Lider Crowna – Andrzej Cwynar. Było to moje pierwsze zderzenie z „Bożą ekonomią”. Bóg i finanse? Czy to w ogóle idzie w parze ? Niektórzy zapewne byliby tym połączeniem niemal zszokowani, jednak już podczas tej modlitwy zrozumiałam, że przecież wszystko co mamy, należy do Boga, to On powierzył nam w zarządzanie pewne dobra.

 

Następnym krokiem było zapisanie się na Kurs w kolejnej jego edycji. Były to najlepiej zainwestowane pieniądze, które w dodatku zwróciły się bardzo szybko.

 

Poprzez Kurs finansowy, którego założeniem jest nauka „Bożej ekonomii”, nauczyłam się nie tylko takiego zarządzania jakie podoba się Panu, ale przede wszystkim jeszcze bardziej zbliżyłam się do Boga i uznaję to jako jeden z ważniejszych fundamentów mojego nawrócenia. Nauczyłam się pełnego zaufania i powierzania wszystkiego w Bogu.

 

Na kurs Crowna trafiłam w nienajciekawszym etapie mojego życia, pracując jako stewardessa, w pandemii przebywałam od kwietnia na bezpłatnym urlopie. Niestety branża lotnicza bardzo ucierpiała w sytuacji związanej koronawirusem, ja zaś pełna lęku o przyszłość i niepewna jutra szukałam oparcia w Bogu i On właśnie zesłał mi w odpowiednim momencie ten kurs i naszego prowadzącego – Andrzeja Cwynara.

 

Wraz z rozpoczęciem kursu zaczęło dziać się coraz więcej zmian w moim życiu, nowe oferty, możliwości, pełno łask i błogosławieństw od Boga. To, czego Kurs mnie nauczył – zaufania i oddawania wszystkich, nawet tych sytuacji związanych z pracą i finansami – doprowadziło mnie do miejsca w którym teraz jestem, z nowymi planami i pomysłami na przyszłość. Moje oczy i serce jeszcze bardziej otworzyły się na Boga, a ja będąc wiernym zarządcą tego co powierzył mi Pan Bóg wiem że będzie on błogosławił mi we wszystkich działaniach które podobają się Jemu.

 

Kurs jest szczególnie przydatny dla rodzin, angażuje on wszystkich członków rodziny do ingerowania w Boże – domowe finanse, co przez to zbliża domowników do siebie.

 

Osoby, które planują małżeństwo, założenie rodziny również odnajdą dla siebie potrzebne do wprowadzania w życie treści.

 

Prowadzący, Andrzej Cwynar podzielił się również z nami tym jak angażować dzieci w Bożą, rodzinną ekonomię już od ich najmłodszych lat, tak by w przyszłości również stali się godnymi, wiernymi w najdrobniejszej rzeczy zarządcami.

 

Uważam, że różne wersje Kursu powinny być przedstawiane zarówno w szkołach jak i na naukach przedmałżeńskich.

 

Ja osobiście dalej czuję niedosyt i planuję zapisać się na Kurs Liderów Crowna, a przede wszystkim nieść świadectwo wprowadzając Boże zasady ekonomii w życie codzienne.

 

Bóg zapłać za wspaniałą grupę, Naszego Lidera Andrzeja Cwynara oraz Księdza Teodora, który zaufał i pozwolił szerzyć dzieło Edukacji Finansowej CROWN i Fundacji Andrzeja – Fundacji dla Rodziny

Chwała Panu !

 

Byłem uczestnikiem kursu i pomimo wielu lat pracy w bankowości ten kurs zmienił moje finanse i podejście do nich. Niewłaściwe podejście do pieniędzy prowadzi do rozpadu związków, pracoholizmu, chciwości, kłótni, depresji, zazdrości, niezadowolenia i innych tragedii etc. Ma też wpływ na naszą wiarę i jak do niej podchodzę. Polecam właśnie Andrzej Cwynar i jego kursy, bo są na wysokim poziomie a do tego jest Bożym człowiekiem. 🙂 Kursy znajdziecie na stronie dlarodziny.eu, są też tam inne inicjatywy np. dla małżeństw czy rodziców i dzieci

 

Uważam, że kurs był bardzo wartościowy, przewyższył moje oczekiwania. Zawiązała się wspólnota, w której wspieraliśmy się w wykonywaniu zadań, myślę że duża w tym zasługa prowadzącego. Cenne było dla mnie to, że nauczyłam się rozmawiać swobodniej o działaniu Pana w moim życiu. Mam poczucie większej kontroli nad swoimi finansami, a także uważam, że wiem więcej o tym, co Pismo  Święte mówi o finansach i czuję się zmotywowana, by podążać za słowami Pana. Przemyślałam wiele kwestii i wiem, że mam przed sobą dużo pracy jeśli chodzi o bycie dobrym zarządcą. W małżeństwie częściej rozmawiamy o finansach. Myślę, że chętniej sięgam po Pismo Święte i nauczyłam się konkretniej modlić w sprawach finansowych. Świadectwo prowadzącego Andrzeja dotyczące wychowywania dzieci do wolności finansowej uważam za bardzo cenne. Bardziej zdecydowanie podchodzę do kształtowania u moich dzieci dobrych postaw, jeśli chodzi o styl życia.

 

Bardzo się cieszę, że miałem okazję uczestniczyć w tym kursie. Jestem teraz na innym poziomie w relacji z Bogiem. Staram się oddawać to co mam najlepsze. Czas, pieniądze, moje życie. Jestem pewny, że oddając, otrzymam jeszcze więcej, jeśli będę potrzebował. Nie byłem najpilniejszym studentem, jednak mimo moich braków w wypełnianiu dokumentacji finansowej wiem że oszczędzam i z każdą chwilą moja sytuacja jest coraz lepsza. Mimo wysiłku, który towarzyszył kursowi, jestem bardzo zadowolony, bo wiele się nauczyłem i dowiedziałem. Będę się starał teraz po kursie wykorzystać to wszystko i jeszcze pełniej wprowadzać w życie. Co najważniejsze, pieniądze stały się też drogą do Boga. Dzięki nim staję się z jednej strony wolny i jeszcze bardziej szczęśliwy, bo w każdej chwili Bóg jest blisko i zna moje potrzeby, i wszystkim może zaradzić wedle swojej woli. A jego wolą jest, abym był szczęśliwy i żył pełnią życia.

 

Ten czas, to są moje rekolekcje z Biblią, żyję w przyjaźni z Bogiem. Staram się ją systematycznie „odnawiać” poprzez sakrament pokuty. Nieustanna modlitwa i słowo Boże dają mi siłę do moich trudności, z którymi codziennie się zmagam, zwłaszcza zdrowotnych. Codziennie przezwyciężam samego siebie i swoje wady. Jest to dla mnie wyzwanie, któremu chcę sprostać. Dzięki kursowi wyeliminowałem część zachcianek, bardzo drobnych przyjemności i z tego cieszę się. Niestety nie wyeliminuję lekarstw ze względu na swoje zdrowie. Zostały mi do wyeliminowania w części tzw. zakup gadżetów. Jest tu odrobinę lepiej. Mniej tego kupuję. Myślę, że wszystko przyjdzie z czasem i jestem przekonany o tym. Ten kurs rzucił mi duże światło na to, co jest zachcianką, a co potrzebą i jak dawać, żeby posiadać. Planuję również założyć własną działalność i myślę o tym od dawna, a kurs mnie w tym tylko utwierdza, żeby łączyć przyjemne z pożytecznym. Dojrzewam do tego coraz mocniej .To jeden z mojej listy pomysłów. Dziękuję Andrzejowi za wszystkie cenne wskazówki i wsparcie, jakie otrzymałem od niego. Jest ogromne. Dziękuję za Jego prowadzenie za sprawą Ducha Świętego. Serdecznie polecam osobom z problemami finansowymi i nie tylko. Naprawdę warto. Świetna mobilizacja do przezwyciężania codziennych problemów. Poznałem tutaj wspaniałych ludzi na czele z Andrzejem. Dziękuję Bogu, że mi ich postawił na mojej drodze.

 

Generalnie kurs spełnił oczekiwania, aczkolwiek w inny sposób niż się spodziewałem. Pogłębiła się moja relacja z Bogiem. Tematy kursu dotyczące finansów przerobiłam na własnym życiu w ciągu ostatnich dwóch lat, stąd nie były one dla mnie zaskoczeniem lub odkryciem. Bardziej potwierdzeniem, że to co zmieniałam w gospodarowaniu moimi finansami będzie działać i spełniać swoje zadanie. Zdecydowanie  pogłębiłam swoją relację z Bogiem, odnowiłam, pogłębiałam studium biblijne. Tym samym kurs spełnił może nie tyle oczekiwania, co myślę, że swoje zadanie.

 

Kurs spełnił moje oczekiwania, a nawet je przerósł. Szczególnie w kwestii wymiaru rekolekcyjnego tego kursu.

 

Nie miałem oczekiwań. Zgłosiłem się z ciekawości, więc trudno powiedzieć, ale „tak” forma jest ciekawa, zbliżająca do Pana Stworzyciela.

 

To trudne pytanie, gdyż kurs właściwie został pokierowany tak, że zobaczyłam, że istotą moich wątpliwości nt. inwestowania jest nie sama wiedza, jak inwestować, ale jak zarządzać pieniędzmi z Bogiem. Moje oczekiwania były płytsze, niż wiedza, którą uzyskałam. Czyli zdobyłam informację jak Bóg chce, żebym postępowała, ale jednocześnie dzięki linkom, które podsyłałeś mogłam też poszerzyć moją praktyczną wiedzę z zasad inwestowania. Odpowiadając na pytanie, tak kurs spełnił moje oczekiwania, a nawet więcej – pomógł odkryć inne oczekiwania, o których nie miałam pojęcia.

 

Tak, kurs spełnił moje oczekiwania, aczkolwiek kształtowały  się one w trakcie trwania kursu. Byłem zaskoczony, jak Bóg prowadził mnie po tematach, które wydawało mi się, że mam przerobione. Kurs Crown otworzył mi oczy na aspekty finansowe w perspektywie wieczności i realizowania powołania tu, na ziemi. Poukładałem sobie sprawy finansowe w relacji z Bogiem, dzięki czemu łatwiej jest mi nie przywiązywać się do dóbr materialnych.

 

Tak. Kurs przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, poznaliśmy razem z mężem Boże zasady, ale też wskazówki względem mojego – naszego powołania. Dowiedziałam się, zrozumiałam, że to że wszystko należy do Pana Boga, to nie tylko pusty frazes, ale fakt i ma swoje konsekwencje, bardzo realne. Wielkim odkryciem było też to, że pracuję nie za kasę, ale jest to integralna część mojego powołania.

 

Tak. Przewyższył moje oczekiwania. Nauczyłem się kwestii finansowych, które mnie interesowały. Odnalazłem wspólnotę ludzi, z którymi dobrze się czułem. „Przy okazji” kurs przyniósł duże zmiany w moim życiu.

 

Tak i dodatkowo w pewnym sensie je przekroczył – owoce są większe niż moje wstępne oczekiwania. Wychodzę z kursu z wiedzą, poukładaniem kwestii finansowych w głowie, z celami długoterminowymi, z lepszą relacją z Panem Bogiem. Kurs pomógł mi intelektualnie i sercem przyjąć pewnego rodzaju kryzys w moim życiu i trwać w zaufaniu oraz dostrzegać dobre owoce tego trudnego czasu.

 

Czas na zastanowienie się nad sobą, naszą rodziną i naszymi wydatkami. Sporo praktycznych informacji, jakie jest stanowisko Boga wobec finansów. Piękny czas w gronie rodziny. Możliwość poznawania wspaniałych ludzi.

 

Pokazały mi, jak bardzo Boga interesują nasze finanse, że jesteśmy tylko zarządcami a nie ich właścicielami, jak przez nie Bóg nas wychowuje i jak trudno jest powiedzieć „ Jezu, Ty się tym zajmij” – warto!

 

Rekolekcje dały doświadczenie wspólnoty, pogłębienie świadomości spraw finansowych i ich roli także w życiu wiary. Mogłam „oddychać’’ Panem Bogiem na modlitwie, adoracji, czytaniu Słowa Bożego i na spotkaniu z drugim człowiekiem. Rekolekcje dały przestrzeń i okazję do przemyślenia i przemodlenia różnych kwestii finansowych oraz podjęcia pewnych decyzji. Otrzymałam również fachową poradę (kompetentną i godną zaufania).

 

Nauczyły mnie, jak zarządzać własnymi finansami i uświadomiły, że wszystko co mamy tak naprawdę, to otrzymaliśmy od Pana Boga, że to On jest właścicielem wszystkiego i mamy to tylko w swoim zarządzie, więc trzeba o te dobra dbać ze zdwojoną siłą, stanowczością.

 

Pięknie przeżyty urlop w „Bożym towarzystwie”. Pogłębiliśmy relację małżeńską. Usłyszeliśmy piękne świadectwa, które są żywym przykładem – jak można budować na „skale”. Przewartościowaliśmy  sprawy finansowe – poprawiamy zarządzanie posiadanym dobrem. 

 

Pogłębienie relacji  z Panem Bogiem. Chęć podejmowania konkretnych działań – ograniczanie wydatków, napisanie testamentu.

 

Dużo wiedzy na temat tego, co mówi Bóg o finansach. Myślę, że wprowadzimy w życie to, o czym się  tu dowiedzieliśmy i poczujemy tę wolność finansową. Już mi lżej po uświadomieniu sobie, że to wszystko co mam i tak nie jest moje, tylko Boga. Ponadto przeżycie duchowe na tych rekolekcjach były równie głębokie, jak odkrycia w sprawie finansów.

 

Bardzo chciałam poszerzyć swoją wiedzę na temat finansów po Bożemu. Dowiedzieć się jak przekazać wiedzę dzieciom, zachować równowagę finansową, nie bać się wydawać. Kurs przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Odpowiedział nie tylko na te pytania, ale przede wszystkim wskazał życiowy fundament. Relacja z Jezusem, zaufanie Bogu i współpraca z Duchem Świętym. Jeśli będę budować moje życie z Bogiem, wykonując moją część odpowiedzialności to Pan Bóg zatroszczy się o wszystkie moje potrzeby (nie zachcianki) ;).

 

Osobiście jestem bardzo zadowolona z udziału w kursie. Przede wszystkim ogromną wartością było dla mnie przebywanie i rozmyślanie nad sprawami Bożej ekonomii wśród tak wspaniałych osób, dla których wiara ma fundamentalne znaczenie. Jestem wdzięczna każdej osobie, która uczestniczyła w kursie. Wspaniałym autorytetem, inspiracją i przykładem życia stał się dla mnie Prowadzący Kurs – Andrzej Cwynar. Dla mnie jednym z najważniejszych tematów poruszanych na kursie był temat pracy i etyki pracy. Dzięki wskazówką pochodzącym ze Słowa Bożego, nie mam wątpliwości, że prace należy wykonywać sumiennie i nie ma żadnych wyjątków od reguły. Pan Bóg wymaga od nas, abyśmy jako chrześcijanie byli kryształowi. Poza tym bardzo wiele dowiedziałam się o zarządzaniu finansami. Myślę, że prowadzenie rejestru wydatków i planowanie budżetu staną się moimi nawykami, które zaprocentują w przyszłości.

 

Dla mnie osobiście ten kurs dał dużą dawkę radości z dobrze spędzonego czasu na kursie, perspektywę zobaczenia swojego życia z punktu widzenia drugiej osoby, jak moje życie moje wpływać na bliskich, gdy jestem i gdy mnie już zabraknie.

 

Bardzo dobrze oceniam kurs Crowna i polecam go szczególnie młodym osobom, które dopiero co wkroczyły na rynek pracy i chcą „ogarnąć” po Bożemu swoje finanse. Mimo, iż o wielu rzeczach miałam świadomość z racji skończonych studiów, sam kurs był dla mnie atrakcyjny z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że pokazał mi co Bóg mówi o finansach w swym Słowie (co ciekawe w samej Biblii jest ponad 2350 wersetów poświęconych pieniądzom i posiadaniu rzeczy). Po drugie, ponieważ ma wymiar czysto praktyczny i przez to może być przydatny nawet dla osób z backgroudnem ekonomiczno-finansowym. Sam kurs dał mi do zrozumienia, że zbyt wiele ciężko zarobionych pieniędzy przecieka mi przez palce. Doszłam do wniosku, że wiele z moich potrzeb jest po prostu moją zachcianką, a ja sama zbyt często ulegam modzie oraz konsumpcjonizmowi promowanemu w social media i mainstreamowych środkach przekazu. Kurs bardzo szybko pokazał mi, że aby być wiernym zarządcą mojego majątku muszę być wierna rzeczom małym, do których z pewnością zaliczyłabym nawyk skrupulatnego prowadzenia domowej buchalterii oraz określenie i spisanie swoich celów, które będą mnie motywowały do większego oszczędzania. Kurs zachęcił mnie tez większego dawania na Boże cele. Wcześniej moje dawanie opierało się na przeznaczeniu moich pieniędzy na tacę i okazjonalne akcje. Myślę, że kurs zmienił na plus moje nastawienie do pracy i kwestii posiadania majątku – na kursie dowiedziałam się, że odtąd pracuję nie dla przełożonego rozliczającego mnie z mojego targetu, lecz dla Jezusa, który kibicuje mi na mojej ścieżce zawodowej i jest właścicielem wszystkiego, co mam.

 

Przyszedłem na kurs z czystej ciekawości, jest kilka elementów, które mogę zabrać i wykorzystać w życiu, by być lepszą osobą. Całość oceniam bardzo pozytywnie, myślę, że większości osobom kurs ten pozwoli na lepsze gospodarowanie czasem, zrozumienie, że warto pracować, by dzielić się radością i $ z innymi… Na początku podchodziłem do tego z rezerwą, bo nie jestem wierzący i praktykujący, ale pomimo tego starałem się zrozumieć przesłanie.

 

Kurs dogłębnie i rzeczowo przeprowadza uczestnika przez wszystkie tematy, każdy jest mocno osadzony na Słowie Bożym i uzupełniony o doświadczenie autorów i prowadzącego, który jako praktyk porusza się bardzo sprawnie w tematyce i dzieli się ciekawostkami i praktykami, które sam z powodzeniem wdrożył w życie.

 

Uważam, że każdy chrześcijanin, katolik powinien przejść przez taki kurs – obowiązkowo. Zwłaszcza młode małżeństwa. Bardzo otwiera oczy na działanie Boga w naszym życiu. Obowiązek nauki wersetów z Biblii na pamięć dał mi doskonałą możliwość obcowania ze Słowem, w zasadzie bez ustanku. Pomimo, że należę do wspólnoty Domowego Kościoła od kilku lat, kurs Crown wzbogacił moje życie wewnętrzne, relację z Panem Bogiem, relację ze Słowem.

 

Bardzo dziękujemy za uczestnictwo w kursie o Bożych finansach. Uczestniczyliśmy jako małżeństwo, co zmobilizowało nas do wspólnych działań i decyzji w sprawach finansowych. Kurs zmienił nasz stosunek do pieniędzy, ponieważ uwolniliśmy się od potrzeby zapobiegania o nie, a nasze wysiłki ukierunkowane są w stronę rzetelnego i sumiennego wykonywania swoich obowiązków. Nauczyliśmy się, że wszystko co posiadamy i będziemy posiadać jest DAREM BOŻYM, a my jesteśmy tylko zarządcą. To prawda która nas wyzwala i pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość całkowicie ufając Bogu. Kurs pokazał nam również praktyczne wskazówki zarządzania pieniędzmi, poprzez: dawanie, oszczędzanie i inwestowanie. Wiedzę tę wprowadzamy w życie i przekazujemy naszym dzieciom. Chwała Panu!!!

 

Bardzo dobry czas spędzany zarówno w cotygodniowych spotkaniach z uczestnikami kursu i wymianą doświadczeń, jak i praca w domu z Pismem Św. oparta o nasze finanse. Od dłuższego czasu chciałam uczestniczyć w tym kursie, aż w końcu udało się! Przeżyliśmy ten kurs razem z mężem bardzo głęboko – duchowo. Pan Bóg troszczy się o nasze finanse – wielkie odkrycie. Kurs powinien każdy wierzący człowiek przejść, aby móc uporządkować swoje-Jego finanse, swoje-Jego inwestycje, oszczędności. Dziękuję.

 

Informacja o kursie przyszła, kiedy zastanawiałam się nad zmianą w życiu zawodowym. Udział w kursie pozwolił mi na głębsze poznanie wiary, dzięki temu uzmysłowiłam sobie, że Chrystus również jest obecny w mojej pracy i to dla Niego pracuję. Inaczej zaczęłam postrzegać pracę, nie jako konieczność ale jako zadanie do wykonania, które powierzył mi Chrystus, uwzględniają moje zdolności. Poprzez staranne wykonywanie obowiązków w pracy, będę starała się dawać świadectwo wiary.

 

Kurs Crown zbliżył nas z żoną i razem rozwiązujemy problemy finansowe. Dzięki kursowi Crown poszerzyłem swoją wiedzę o Biblii, o zasadach Boskich w zarządzaniu finansami.

 

Polecam kurs/rekolekcje Crown każdemu, kto szuka w życiu Bożych drogowskazów dotyczących swojego życia finansowego. W trakcie cotygodniowych spotkań, które trwały ok. 2 miesiące, nauczyłam się nie tylko, jak bardzo Pan Bóg ukochał człowieka dając mu Pismo Święte, w którym zawarł wszystko, dosłownie wszystko, co powinnam wiedzieć na temat zarabiania, oszczędzania, inwestowania, pracy… Jako wielki „bonus” dostałam możliwość refleksji nad życiem i nad moimi wartościami. Zrozumiałam, co jest ważne i podjęłam postanowienia na przyszłość. Dzisiaj proszę Pana Boga, aby pomógł mi dobrze zagospodarować przeżyte doświadczenia i trwać przy podjętych postanowieniach już na zawsze, weryfikując je jeśli taka będzie Jego wola.

 

Kurs bardzo dobry, przybliżył mnie do Boga i do częstszego studiowania Biblii i zagłębiania się w słowo Boże. Kurs pokazał mi, jak bardzo praktyczne jest Pismo Święte, jak dużo wersetów poświęconych jest tematom finansowym, praktycznym, dotyczącym naszego życia tu i teraz. Zachęcam moim znajomych do wzięcia udziału w kursie!

 

Czas kilku tygodni, podczas których odbywał się kurs, był po ludzku dla mnie bardzo trudny. Przeszłam wiele ciężarów, także finansowych, rozprawę sądową, podczas której wraz z córką musiałyśmy stanąć twarzą w twarz z tym, kto przez wiele lat stosował nad nami przemoc psychiczną, a w końcu straciłam syna, który był niepełnosprawny, ale śmierć mimo wszystko przyszła za szybko, nagle… Dzięki Bożej miłości i Waszemu wsparciu, obecności…przetrwałam. Dlatego polecam ten kurs nie tylko dlatego, że pozwolił mi usystematyzować sprawy finansowe, pomógł przygotować projekt testamentu i wzmocnił mnie duchowo, ale też dzięki wspaniałym ludziom i ich modlitwie pomógł przetrwać trudne dni. Polecam kurs tym, którzy czują, że stoją na krawędzi życia… i dziękuję za wszystko, czego bardzo poraniona, doświadczyłam od organizatorów, wykładowcy i uczestników kursu. Dziękuję za przybliżenie do Pisma Świętego i modlitwę. Za to, że poczułam, ze jestem potrzebna. Żywię nadzieję, że kiedyś będę mogła odwzajemnić to uczucie innym. Z Panem Bogiem, Mariola.

 

Do kursu przystąpiłam jako osoba z ogromnym bałaganem finansowym i szukająca pomocy Bożej, więc trafiając na kurs, trafiłam idealnie. Sytuacja finansowa się nie poprawiła jak za dotknięciem magicznej różdżki, bo to nie o to chodzi, ale już wiem co robić aby było lepiej, żeby moje życie i jego finansowa część było zgodne z Bożym planem. Polecam każdemu kto chce finanse poprowadzić po Bożemu. W Piśmie Świętym, które jest integralną częścią kursu, każdy znajdzie odpowiedzi. Chwała Panu.

 

Było to dla mnie głębokie doświadczenie działania Boga nie tylko w sferze moich finansów, ale w ogóle. Nauczyłam się otwierać się na Niego, zapraszać Go do swojego życia/domu, dostrzegać Go w innych ludziach i szukać Jego działania w sobie. A przy okazji uporządkowałam swoje sprawy finansowe.

 

Kurs uświadomił mi, że odpowiedź na jakiekolwiek pytanie związane z finansami znajdziemy w Biblii. Wskazówki tam zawarte naprawdę działają.

 

Kurs niezwykle ubogacający zarówno wiedzę jak i wnętrze duchowe . Pomagający uporządkować swoje sprawy finansowe, jak i nauczyć się nowych nawyków . Motywuje do odgrzebania spraw dotyczących ubezpieczenia, emerytury czy testamentu, które czasem umykają nam w natłoku codzienności. Ponadto każdemu na swój indywidualny sposób pokazuje drogę jaką Bóg przeznaczył dla niego, by coraz bardziej poznawać kim jestem w Chrystusie. Wspaniale zebrane Słowa Pana o tym jak żyć, by być szczęśliwym.

 

Kurs był wspaniały, który przybliżył mnie do Pana Boga. Pokazał, jak należy gospodarować własnymi finansami, jak żyć po Bożemu i dzielić się z innymi. Kurs uświadomił mi o wczesnej edukacji dzieci w kwestii finansowej oraz pokazał, jak mądrze wychowywać dzieci, dając im kieszonkowe. Ten kurs zamierzam promować w rodzinie, żeby inni tak jak ja mogli tez skorzystać.

 

Kurs uświadomił mi o wiele więcej o sobie samej i sposobie, w jaki dotychczas podchodziłam do życiowych spraw, niż się spodziewałam. Był dla mnie czasem stawania w prawdzie o sobie i przynagleniem, aby wprowadzić w swoje życie bardzo konkretne zmiany w wielu dziedzinach, nie tylko w sferze finansów. Kurs bardzo dobitnie przekonał mnie o konieczności życia wiarą poprzez moje czyny, decyzje, gospodarowanie swoim życiem, nie tylko przez pobożność i wypełnianie praktyk religijnych.

 

Kurs bardziej o Panu Bogu i naszej relacji z nim niż finansowy – trochę zaskoczenie. Skutek – postęp w wierze i zbliżenie do Pana Boga. Rezultaty o wiele bardziej finansowe niż po każdym finansowym coachingu.

 

Kurs CROWNa otworzył mnie na obecność Boga w moich finansach. Uświadomił mi, że to, jak dysponuje pieniędzmi, wpływa na moja wieź z Bogiem, a odpowiedzialne zarzadzanie finansami przybliża mnie do Boga. Uważam, ze kurs CROWNa powinien być obowiązkowy w ramach np. nauk przedmałżeńskich.

 

Udział w kursie Crown był bardzo dobrze zainwestowanym czasem i pieniędzmi. Cieszę się, że pracowaliśmy z fragmentami Pisma Świętego, podobała mi się struktura ćwiczeń w „Podręczniku uczestnika”. Bardzo fajnie, że kurs był online, a nie stacjonarnie, bo dzięki temu osoby z różnych miast Polski/Europy mogły wziąć udział. Poznałam Bożych ludzi, którzy umocnili mnie w mojej wierze – to też było dla mnie bardzo ważne. Kurs zmobilizował mnie to pogłębiania wiedzy finansowej, traktuje go jako początek mojej edukacji finansowej i impuls do wprowadzenia zmian w zarządzaniu Bożymi pieniędzmi.

 

Po pierwsze należą się podziękowania za moją możliwość wzięcia udziału w kursie. To jest niesamowite, jak Pan Bóg przez cały ten czas dotykał wielu spraw w moim życiu, tym duchowym i codziennym. Nie zdawałam sobie do tej pory sprawy, jak sfera finansowa ważna jest w rozwoju życia duchowego i jaki ma wpływ na moją relacje z Panem Bogiem. Istotne jest też to, że w czasie tego kursu poruszane są takie tematy jak uczciwość, zaufanie, dzielenie się, wieczność. Dzięki temu mogłam rozpocząć proces porządkowania istotnych spraw w moim życiu, przewartościować moje myślenie i działanie w codzienności i w relacjach z drugim człowiekiem. Wiem też, że jest to proces długotrwały i dużo przede mną jeszcze pracy. Chcę też tutaj zwrócić szczególną uwagę, że podczas całego kursu odkrywałam kolejne fragmenty Słowa Bożego, ponieważ każdy temat oparty jest na fragmentach z Pisma Świętego. I to jest kolejny atut, który przemawia za tym, żeby przejść przez ten kurs.

 

Kurs zmienił moje podejście do finansów. Nigdy wcześniej w ten sposób nie myślałem o finansach, majątku. Przez prace z Pismem Świętym, Bóg pokazał mi jaka droga powinienem iść, jak prowadzić finanse i co robić żeby zostać dobrym zarządca powierzonego mi majątku. Żałuje, że nie było takiego kursu kilkadziesiąt lat wcześniej. Na pewno uniknąłbym wielu błędów.

 

O rekolekcjach finansowych usłyszałam z mężem na Teobankologii podczas różańca z ks. Teodorem. Od razu poczułam, że jest to cos w czym chciałabym wziąć udział. I chociaż nie mieliśmy problemów finansowych, to wiedziałam, że w tej sferze czegoś nam brakuje. Rekolekcje te przerosły nasze oczekiwania. Codzienna praca ze Słowem Bożym uświadomiła nam braki nie tylko w sferze finansów, ale również w innych sferach życia. Duch Święty poprzez Słowo Boże udoskonala nas, kształtuje nasze charaktery i pokazuje słabe strony, które potrzebują przemiany. Żałuje, ze nie mieliśmy możliwości do takiego kursu wiele lat wcześniej. Jestem wdzięczna Bogu, że ks. Teodor podjął taka intencję, i że mogliśmy w tych rekolekcjach uczestniczyć, bo nie zdawałam sobie sprawy jak ważny jest to temat, który niejednokrotnie ratuje małżeństwo i rodzinę. Będę go polecać każdej osobie niezależnie od wieku. CHWAŁA PANU.

 

Cieszę się, że mogłem lepiej poznać Pismo Święte. Bardzo dużo nauczyłem się o tym, jak być dobrym zarządcą i bardzo dużo dały mi rozdziały o dawaniu i uczciwości. Po tym kursie Bóg uświadomił mi, że jest wiele rzeczy, za które mogę być wdzięczny i powinienem być zadowolony z życia i rzeczy, jakie mam. Można powiedzieć, że kurs spłacił mi się, ponieważ udało mi się spłacić karty kredytowe i powoli, ale coraz szybciej wychodzę z reszty długów. Chwała Panu i Bóg zapłać za cudownie spędzony czas.

 

To niesamowite, że kurs finansowy zbliża do Pana Boga. Przede wszystkim naprawia relacje z Nim, a później sferę finansów. Mnie dał łaskę ufności Bogu i dzielenia się z innymi. Rozpoczął drogę naprawy sytuacji finansowej. Każdy chrześcijanin powinien go przejść, nieważne jak stoi finansowo.

 

Każde spotkanie miało w sobie coś odkrywczego. Z każdym spotkaniem zdawałam sobie sprawę, że tak naprawdę finanse nie są oderwane od życia w relacji z Bogiem, ale stanowią ich ważną część. Co zawdzięczam kursowi nie da się krótko opisać, ale najważniejsze punkty to: 1. Nauczyłam się mówić w 1 os. licz. poj. …. JA UWAŻAM, JA … moje przemyślenie jest…. co nie było łatwe dla dziecka z rodziny wielodzietnej, które wypowiadało się w imieniu grupy lub bezosobowo. (DZIĘKI ZA ZASADY KURSU, podane na początku!! – BARDZO ważne w komunikacji na co dzień). Nastąpiła u mnie refleksja o odkrywaniu pragnień własnego serca, wyrażania mojej opinii, przemyśleń – w wolności, bez krytyki i komentowania ze strony innych. 2. Ważne było dla mnie dopowiedzenie Andrzeja, że najważniejsza inwestycja to: 1) relacja z Bogiem (codzienne czytanie Pisma Świętego – tego co Bóg mówi do mnie przez swoje SŁOWO) i tego, że najlepszy czas w ciągu dnia mam poświęcić Jemu, 2) relacja z współmałżonkiem (w tym randki finansowe, zasady 3 świateł: czerwone, pomarańczowe, zielone itp.) 3) relacja z dziećmi/Rodziną (inwestowanie czasu dla dzieci, budowanie więzi 1 do 1 (rodzic – dziecko). 3. Bardzo dziękuję za nauczenie mnie, jak dawać kieszonkowe i jak uczyć dzieci zarządzać finansami. To mnie przynagliło do zakupu książek, skarbonek i chęci dzielenia się z innymi (dzieci małżeństw z Domowego Kościoła). 4. Bardzo mi się spodobała praktyka uczenia się cytatów na pamięć. Najbardziej zmienił mnie cytat: „Cokolwiek czynicie z serca wykonujcie, jak dla Pana…”. Bóg mówi przez SŁOWO i ważne, żeby pracowało Ono w mojej głowie. 5. Były to dla mnie najbardziej wymagające, najdłuższe w życiu rekolekcje/kurs. Wyrobiły one we mnie nawyk sięgania po Słowo Boże, zbierania paragonów itp., itd., które będę się starać pielęgnować. 6. Chwała Panu za wszystko, co zostało w sercu i głowie po kursie. Amen.

 

Kurs = rekolekcje, jak dla mnie. Bogactwo Słowa Bożego i zatrzymania się nad konkretnymi tekstami w odniesieniu do mnie, lub do nas jako małżeństwa/rodziny – niesamowicie angażuje i daje możliwość dogłębnej analizy własnej sytuacji oraz ewentualnych sposobów jej poprawy. Spotkania on-line – świetne, dzięki temu byliśmy w stanie w ogóle uczestniczyć. Materiały w postaci książek, dobrze, czytelnie przygotowane, elegancko wydane. Kompendium wielowątkowej edukacji finansowej, z uwzględnieniem konieczności edukacji własnych dzieci. Arkusze na Dysku – fajnie, zbiorczo, łatwodostępne – bardzo ułatwiły nam porozumienie, pracę – szczególnie Budżet domowy. Modlitwa wspólna przed i po spotkaniu – pomocna, poza tym modlitwa wszystkich za wszystkich i siebie – niesamowite dobro. Duża wiedza prowadzących, a szczególnie doświadczenie życiowe, dodatkowe prezentacje, celowane żarty tematyczne, przykłady z życia i zapraszani goście, którzy byli w stanie dodatkowo wesprzeć przekazywane informacje i rozszerzyć tematy – super. Otwartość prowadzących i uczestników, szczerość wypowiedzi, dzielenie się własnymi doświadczeniami oraz spostrzeżeniami – ubogacające. Sposoby zachęcania do uczestnictwa – “na purchawkę” czy “na zawał serca” – ekstra – dzięki temu każdy mógł zaistnieć, a mało aktywni też nie pozostawali bardzo w tyle. Ogólnie MEGA! 🙂

 

Wspaniały kurs, cudowni prowadzący, wspaniali ludzie – uczestnicy. Prowadzony Kurs w Duchu Świętym, zbliżający do Boga. Jestem lepszym człowiekiem, kroczę Bożymi ścieżkami, czuję się silniejsza i bogatsza w miłość do Boga. Nauczyłam się co mogę robić, aby być bliżej Boga. Dziękuję prowadzącym.

 

Kurs Crown to dla mnie piękna przygoda. Wymagał systematycznego przygotowania i zaangażowania, co skłoniło mnie do wielu przemyśleń, nadało właściwy kierunek moim działaniom. Wiedza z Crowna sprawiła, że w moim życiu więcej teraz spokoju ducha i radości, przypomniała jakie wartości są najważniejsze. Relację z uczestnikami Crowna, wspólne dzielenie się spostrzeżeniami, choć on-line – bezcenne.

 

Analizowanie słów Pisma Świętego – nieczęsto miałam na to czas, na Crownie nadrabiałam zaległości z ogromną przyjemnością. Pismo Święte zawiera ok. 2350 wersetów dotyczących zarządzania powierzonymi nam środkami. Na początku bardzo zdziwiło mnie zestawienie: pieniądze i Pismo Święte, o co tu chodzi? Okazało się, że to fakt i przeanalizowanie wersetów uzbraja nas w umiejętność, jak zachowując właściwe proporcje wydawać, oszczędzać i hojnie obdarowywać innych zgodnie z własnym sumieniem i naszą wiarą. Nigdy jeszcze nie miałam tak uporządkowanych dokumentów finansowych. Budżet regularnie uzupełniany bardzo ułatwia moją codzienność, ale nie to jest najistotniejsze. Najważniejsze, że „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. ” (Dzieje Apostolskie 20, 35).