Co dały Ci rekolekcje ?

Budują nasze wspólne relacje i pozwalają znaleźć drogę w jednym kierunku.

Dzięki rekolekcjom zrozumiałam, że w małżeństwie to ja jestem odpowiedzialna za poprawienie relacji między mną a mężem. Aby dotrzeć do męża muszę nauczyć się mówić jego językiem miłości.

Te rekolekcje pozwoliły mi spędzić błogosławiony czas z moją rodziną i wspólnie z żoną przemodlić i przepracować sprawy naszej miłości i naszego małżeństwa.

Odpoczynek. Dużo dobrej wiedzy- języki miłości, konserwacja małżeństwa, czas na spokojną ukierunkowaną rozmowę. Efekt: lepiej rozumiem małżonka, czuję się wysłuchana- bardziej kocham/ czuje się kochana.

Okazja do wypoczynku i częstszej rozmowy z żoną o trudnych sprawach, w spokojniejszych okolicznościach, to zawęziło moją relację z nią, pozwoliło lepiej się wzajemnie zrozumieć.

Te rekolekcje to doskonały czas, aby się zatrzymać, spotkać z sobą samym i małżonkiem, zrobić „ małżeński’’ rachunek sumienia. Na spokojnie zastanowić się dokąd zmierzamy i czego nam brakuje, do czego dążymy.

Dużo inspiracji do działania w celu poprawy relacji w małżeństwie i umocnienia więzi.

Zachęciły mnie do podjęcia nowych wyzwań i dodały „skrzydeł’’.

Bliskość z mężem – czuję się znowu jak za czasów narzeczeństwa. Sporo spraw sobie wyjaśniliśmy – myślę, że teraz lepiej będziemy się rozumieć.

Odkrycie na nowo piękna mojej żony i małżeństwa. Nad małżeństwem i szczęściem trzeba pracować, samo nic nie przychodzi, trzeba chcieć a Bóg da łaskę zmiany.

Wspaniała była wspólna modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem. To był ten moment, który uświadomił mi, że to Pan Jezus żywy- działa w nas i w naszym małżeństwie i że bez niego wszystkie nasze próby rozmawiania nic by nie dały.

Czuję większą więź między nami. Problemy są te same, ale mamy więcej zrozumienia dla siebie i dzieci.

Rekolekcje dały mi drogowskazy jak polepszyć swoje relacje z mężem, dały mi spokój ducha.

Pogłębiły moją wiarę, dały mi spokój w sercu.

Pokój serca od pierwszego dnia, dużo wzruszeń i radości – pozostaną piękne wspomnienia i cenne drogowskazy na dalszą podróż.

Jestem bliżej Boga i żony.

Wielkich ludzi zwykle nie rozumiano za życia, mówili i tworzyli to czego normalny człowiek nie potrafił pojąć. Dopiero z czasem stopniowo dochodziło do ludzi że przebywali z geniuszami. Podobnie i my , nie jesteśmy w stanie zrozumieć i nauczyć się wszystkiego ale dzięki Bogu są rekolekcje, aby pomóc nazywać to czego nazwać nie potrafimy, myśleć o tym o czym byśmy nigdy nie pomyśleli i zrozumieć, to czego często rozumieć nie chcemy lub nie potrafimy. Wg mnie to dają rekolekcje.

Moja małżonka jest moją prawdziwą przyjaciółką i to z nią powienem rozmawiać o wszystkim.

P.s. Ogólna ocena rekolekcji wynika z faktu, że w mojej ocenie nie były to rekolekcje z Dialogu Małżeńskiego, tylko rekolekcje przygotowujące do Dialogu. Dlatego nie poleciłbym tej formy rekolekcji tym, który chcieliby przeżyć Dialog zgodnie z charyzmatem DK.

Przypomniały jak ważny jest dla mnie mąż.

Przekonanie o potrzebie znalezienia wspólnoty, ludzi o podobnych wartościach, tak by nie dopuścić już do „zasiedzenia” w wierze. 

Wspaniały czas z rodziną w środowisku, w którym bardzo dobrze się czuliśmy. Myślę, że ważne też jest takie dobre naładowanie się i chwila zatrzymania.

Dały mi powrót do równowagi życia Bogiem i życia rodzinnego i dużo inspiracji konkretnych i praktycznych  do pielęgnowania tych wartości i życia nimi na co dzień. Dały mi możliwość pięknych i dobrych spotkań i dzielenia się Bogiem i sobą z innymi ludźmi. 

Czas dla Boga, czas dla rodziny, czas dla dzieci- zabawa. Możliwość poczucia atmosfery zimy wiele ciekawych przemyśleć związanych z konferencjami i homiliami.

Wzmocnienie relacji małżeńskiej. Zachętę by codziennie troszczyć się o relację z mężem. Nowe tematy, których nie znałam- inteligencje wielorakie, 5 języków miłości. Zachętę, by troszczyć się o inne małżeństwa- by dzielić się tą wiedzą lub zaprosić na rekolekcje by ich więź też mogła się umacniać.

 

Naładowały mi akumulatory, chcę więcej.

Poznaliśmy wspaniałych ludzi, chcących tworzyć szczęśliwe małżeństwa i rodziny. Zobaczyliśmy, że wiara może prawdziwie działać w rodzinie.

Pomógł dostrzec potencjalne przyczyny niedomówień i konfliktów.

Ten wyjazd pokazał mi, że rekolekcje mogą być też wypoczynkiem i jestem pełna uznani, że w kościele katolickim są ludzie, którzy potrafią tak profesjonalnie i z dbałością o szczegóły przygotować rekolekcje.

Podbudował moja relację z Bogiem i z rodziną. Kazania i konferencje zapadają mi długo w pamięci.

Pogłębienie relacji z Bogiem, małżonkiem i dziećmi.

Zrozumienie swoich potrzeb w obszarach „ towarzyskich”.

Przeżycie rekolekcji z dziećmi w spokoju bez pośpiechu, z czasem dla rodziny.

Odpoczynek, spokój, czas na modlitwę, wszystko w odpowiednich proporcjach.

Radość, spokój ducha i wielką przyjemność poznania ciekawych ludzi.

Odświeżył i umocnił relacje z żoną.

Potwierdzenie i ugruntowanie, że  z Panem Bogiem życie jest najlepsze!

Pokazał mi, że jedna homilia i jedna konferencja wystarczą, aby człowiek odzyskał harmonię. Piękna okolica, aura i możliwość aktywnego odpoczynku z rodziną (na nartach) wprowadziła nas w stan niewymuszonej serdeczności i życzliwości, o co czasami trudno przy napiętym programie. Poza tym łatwo powiązać treści o powołaniu do świętości utożsamianym m. in. Z ekologią, czyli dbaniem o zdrowie, kondycję fiz.- psych i kontakt z przyrodą, gdy ma się czas na ten kontakt i ulubioną formę aktywności z rodziną.

Rekolekcje pozwoliły mi spojrzeć z miłością na męża, zrozumieć jego sposób zachowania, funkcjonowania w rodzinie, jego język miłości. Wiem, że kilka drobnych ale dobrych zmian pozwoli nam czerpać większą radość, szczęście z bycia razem i naprawiać błędy.

Przypomniały mi wagę tego, co robię na co dzień wobec mojego męża i dzieci. Napełniły mocą, by się starać bardziej i by zapraszać Boga do naszej rodziny, żyć w Jego obecności.

Przypomnienie co jest dla nas małżonków najcenniejsze- nasza miłość. Bóg szczególnie nas wybrał dla siebie byśmy razem dążyli do zbawienia. 

Przypomnienie sobie jak ważna jest rozmowa z żoną w obecności Pana Boga i potrzeba przebywania  razem z sobą, słuchania siebie nawzajem.

Rekolekcje zbliżyły mnie do męża, a tym samym pogłębiły moją relację z Bogiem. Uświadomiły mi jak wspaniały skarb mam koło siebie na co dzień oraz pokazały, że trzeba o niego się troszczyć, zabiegać a także wskazały jak tego dokonać. 

Rekolekcje dały mi nadzieję na poprawę relacji małżeńskich.

Przyniosły pokój serca. Uświadomiły mi, że muszę zmieniać się, aby zmieniać moje małżeństwo.

Refleksja, by się nie poddawać i nadal pracować nad swoim małżeństwem.

Rekolekcje podbudowały mojego ducha. Pozwoliły mi zrozumieć  niektóre tematy, które były mi niby znane. Odbudować relacje z mężem oparte na miłości, szacunku i zrozumieniu. Były również taką odskocznią od codzienności, czego było mi bardzo potrzeba.