Świadectwa uczestników

Po rekolekcjach opartych na kursie finansowym "Crown"

  1. Dla mnie to był niesamowity czas przemiany mojego serca. Stanięcia w prawdzie i postawienia pewnych kroków. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że kontakt ze Słowem Bożym bardzo mocno zadziałał i działa do tej pory. Kurs dał mi zupełnie inne spojrzenie na niektóre sprawy. Pokazał jak widzi je Bóg od swojej strony i jaka jest moja rola w życiu tu na ziemi. Jestem pełen nadziei i ufności, że Bóg poprowadzi mnie w tej mojej pielgrzymce życia. Błogosławię wszystkich, którzy są zaangażowani w to dzieło i polecam w modlitwach. Łukasz Olchawski

  2. Jest to bardzo wartościowy kurs i rekolekcje jednocześnie. Dużo uświadamia i pokazuje co jeszcze trzeba zmienić w swoim życiu. Jestem bardzo zadowolona, że wzięłam w nim udział. Każdy temat był oparty na Piśmie Świętym i osobistych doświadczeniach innych ludzi. Dzielenie w grupach było bardzo wartościowe, otwierające na Boga i ludzi. Po każdym spotkaniu byłam umocniona i podniesiona na duchu. Otworzyły mi sie oczy co do roli Boga w moim życiu i mojej odpowiedzialności za moje życie, finanse, wybory, pracę czy uczciwość. Każdemu polecam ten kurs i zachęcam do udziału. Kolejne 4 osoby są chętne 😊 widzę, że dzieło Fundacji dla Rodziny jest bardzo wartościowe. Przynosi dobre owoce i chciałabym je wspierać. Dziękuje za ten wspaniały czas.

  3. Największym zaskoczeniem i największą radością było odkrycie siły modlitwy w grupie i cuda, które się działy przez cały czas.
    Cuda zdarzają się nam codziennie, ale tu Pan Bóg “wyszedł” poza krąg osób znajomych ze wspólnoty. Pokazał, że On działa wszędzie i w Polsce i w USA i w Anglii 😀
    Niby oczywiste, ale jak miło tego doświadczyć 😀
    Było to bardzo potrzebne mojemu mężowi – doświadczenie Boga żywego i prawdziwego.

    Cuda w moim/naszym przypadku to:
    – mąż czytał Słowo Boże i modlił się – 😀
    – radość z wolności finansowej – ja tu tylko zarządzam 😀 – reszta jest Twoja Panie!
    – poukładanie w tabelkach, no i w głowie: ile, gdzie i na co?
    – rozmowa na trudne tematy: śmierć i testament;
    – rozmowa z teściową w pierwszym tygodniu kursu, gdzie padła propozycja wsparcia finansowego;
    – koperta z pieniędzmi od Św. Józefa,
    – kolejne pudełeczko z zawartością finansową od siostry,
    – darowizna od firmy, która szuka fundacji, której chce ją przekazać – a mąż ma takie subkonto:-)
    – pożyczka z banku ze stałym oprocentowaniem – zamieniliśmy kredyt ze zmiennym oprocentowaniem,
    – sąsiad który ma do sprzedania dachówkę jakiej potrzebujemy 🙂

    Dzieje się cały czas i będzie się działo, nie mam żadnych wątpliwości 🙂
    Bóg Jest Wielki – Jemu Cześć i Chwała i Uwielbienie na Wieki. Amen! Dorota

  4. Kurs przesiąknięty Bożą obecnością. Pierwszy raz uczestniczyłem w takim kursie i uświadomiłem sobie wiele rzeczy i wiem, że jeszcze nad wieloma powinienem popracować, aby mądrze i po Bożemu gospodarować pieniążkami. W czasie kursu działo się wiele dobra, ale były też chwilę zwątpienie czy samego lenistwa. Z Duchem Świętym udało mi się zakończyć kurs i nie żałuję tego. Jestem z tego bardzo zadowolony. Naprawdę było warto i cieszę się, że w tak młodym wieku mogłem uczestniczyć w kursie o Bożych finansach. Polecam każdemu, szczególnie młodym! To jest coś czego nie doświadczymy w telewizji czy radiu. Damian

  5. Jako finansista w wieloletnim doświadczeniem zapisałam się na te rekolekcje trochę z ciekawości tego czego Biblia może uczyć o finansach, a trochę z potrzeby pozbycia się obaw związanych z zarządzaniem i inwestowaniem pieniędzy i czasu. Pierwsze tygodnie wymagały troszkę wysiłku, aby nadać rytm pracy nad materiałami i dodać kilka godzin do wypełnionego juz zupełnie tygodnia zapracowanej mamy. Jednak materiały i spotkania były tak interesujące i inspirujące, że wkrótce te dodatkowe godziny stały się przyjemnością. Tematy, które poruszyły mnie najbardziej i zmieniły moje codzienne postępowanie to: praca, rada, inwestowanie i dawanie. Materiały i zajęcia praktyczne przy tematach takich jak budżet, dług, testament czy wychowanie dzieci były bardzo przystępnie przygotowane i wielce pomocne. Żałuję tylko tego, że wcześniej nie odkryłam tych rekolekcji.  Zachęcam wszystkich, bez względu na wiek, do wzięcia udziału w tej jednej z najlepszych inwestycji w swoją przyszłość i wieczność. Ela

  6. Kurs dał mi powiew świeżości i nowe spojrzenie na kwestię finansów. Rozważanie Słowa Bożego uświadomiło mi odpowiedzialność jaka spoczywa na mnie, jako na zarządcy, któremu Pan powierzył swoje dobra. Przyjrzałam się dogłębnie swoim wydatkom i mam jeszcze większą świadomość gdzie płyną moje pieniądze, jak planować wydatki i oszczędzać. Zrozumiałam jak ważne jest dawanie i nad tym obszarem będę chciała więcej pracować. Kurs polecam każdemu kto chce bardziej świadomie i odpowiedzialnie podejść do kwestii pieniędzy z Bożej perspektywy. Agnieszka

  7. Czas spędzony na rekolekcjach był dobrze spożytkowany. Oswoiłam się z tematyka pieniędzy i ich zarządzania. Pogłębiłam lekturę Pisma Świętego. Chwała Jezusowi.

  8. Dzięki kursowi mam spokój w duchu i pewność, że razem z małżonką podejmujemy trafne decyzje. Wiemy do Kogo/czego/sie odwołać w razie wątpliwości. Artur

  9. Cieszę się, że wzięliśmy udział. Rzeczywiście to nie jest głównie kurs o pieniądzach, ale o relacji z Bogiem. Zapoczątkował u mnie pewien proces – żeby patrzeć na wszystko co się dzieje w tym życiu w perspektywie wieczności. Niby jest to oczywiste, ale jednak koleiny pogańskiego życia są bardzo głębokie. Nawet jeśli nie wypracowaliśmy jeszcze (“śmy” bo brałem udział w kursie z żoną, co zdecydowanie jest dobrym pomysłem) nowych nawyków finansowych, to widzę ewidentną zmianę w patrzeniu.

  10. Kurs ten otworzył perspektywę szczęścia w wolności finansowej. Przybliżył mi bardziej moją tożsamość w wymiarze życia wiecznego.

  11. Do udziału w kursie zostałam zachęcona przez córkę i zięcia, którzy również w nim uczestniczyli. Razem z mężem przeczytaliśmy książkę i razem braliśmy udział w zajęciach mimo tego, że byliśmy w dwóch różnych krajach. W naszym małżeństwie kwestie finansowe często były przyczyną nieporozumień. Nie potrafiliśmy rozmawiać o nich bez wzburzenia. Kurs wskazał mi jedną platformę na której sprawy finansowe są rozstrzygane. Jest to Boża platforma. Bóg w Biblii jasno, konkretnie i bez niedomówień określa zasady. Zaskakująco praktycznie. Nie spodziewałam się tak wielu konkretnych wskazówek jak choćby ta o dywersyfikacji oszczędności. Bóg umocnił we mnie to, co uważałam zawsze, że dług czyni człowieka niewolnikiem. Był czas kiedy czułam to na własnej skórze. Teraz, kiedy mam wątpliwości odwołuję się do słów Pisma Świętego, które zostały mi wskazane na kursie. To bardzo ważne. Jako dobry zarządca chcę znać zasady, które określ mi Pan i nimi chcę się kierować. Moje serce jest lekkie. Chwała Panu. Halina

  12. Jestem zadowolona z Kursu oraz z naszej grupy. Cieszę się, że każdy miał możliwość swobodnej wypowiedzi i zadawania pytań na nurtujące go tematy. Póki co nie zauważyłam wielkich owoców tego kursu, ale ufam, że w swoim czasie je odkryje. Miałam też zbyt mało czasu, by głębiej i mocniej zaangażować się w tematy. Najważniejsze było dla mnie to, że miałam motywację, by w ciągu wszystkich obowiązków i problemów pochylić się nad fragmentami z Pisma Świętego i odnieść je do życia codziennego. Bogu dziękuję za możliwość uczestniczenia w kursie. Myślę, że Pan Bóg zrobi swoje i w swoim czasie.

  13. Kurs otworzył mi oczy na sprawy ważne. Teraz potrzebuje samodyscypliny, aby to wdrożyć w życie z Boża pomocą.

  14. Kurs otwiera świadomość na finanse z którymi żyjemy na co dzień. Pozwala popatrzeć na nie z całkiem innej perspektywy.
    Marcin

  15. Dziękuję Panu Bogu za łaskę skorzystania z tego kursu. Dziękuję za każdego członka kursu, którego miałam okazję troszkę poznać i polubić. Każdy z nas jest wspaniały i wyjątkowy. Cudownie było temu się przyglądać i cieszyć się każdym człowiekiem. Dziękuję Panu Bogu za owoce na każdej płaszczyźnie mojego życia, opiekę modlitewną, którą czułam. Nauczyłam się wielu mądrych rzeczy, szczególnie o finansach, gdyż to ja w małżeństwie miałam problem z pieniędzmi. Na nowo poukładałam sobie priorytety w życiu. Bardzo mocno przez cały okres kursu przemawiały do mnie Słowa z Pisma Świętego, które w każdym rozdziale były trafnie przytoczone. Właśnie to Słowo Boże najbardziej pracowało we mnie i przemieniało moje serce. Relacje rodzinne też uległy małej poprawie. Zauważyłam, że to ja mam 🙂 do wykonania jeszcze sporo pracy. Na koniec szczególnie dziękuję prowadzącym Monice i Dominikowi: za Wasze świadectwo, ciepłą, pokorną relację w małżeństwie, którą oglądałam co tydzień. Za każdym razem mówiłam do siebie, a jednak da się:) Bóg zapłać za wszelkie dobro. Edyta

  16. Serdecznie dziękuję za te Rekolekcje. Czuję się zupełnie innym człowiekiem, mam zdrowe podejście do finansów. Czuję się bezpieczniej. Mam odłożoną poduszkę bezpieczeństwa, wyznaczone cele na przyszłość, a także wielkie pragnienie kontynuacji rozwoju. Bóg zapłać!

  17. Kurs otworzył mi oczy na wiele aspektów, których wcześniej w ogóle nie widziałam. Inaczej patrzę na finanse i wydawanie. Ubogacające były również opinie i doświadczenia innych uczestników od których wiele można było się nauczyć. Brakowało mi trochę formy wykładowej, krótkich konferencji w danym temacie. Podsumowując, był to bardzo dobrze spędzony czas. Weronika

  18. Crown jako całość to wspaniałe dzieło. Finanse po Bożemu to absolutnie moje nowe spojrzenie na Biblię, na zawarte w niej treści dotyczące moich finansów, stylu życia, pracy, długów, uczciwości, dawania i wspierania innych. Bardzo zaangażowałam się w tematykę finansów i od września chcę tę wiedzę pogłębiać poprzez Crowna. Pragnę serdecznie podziękować za otrzymane materiały, za środowe webinary, niesamowite czwartkowe spotkania oraz za „Kwadrans o finansach”. Dziękuję. Gabriela Maruniak

  19. Kurs godny polecenia. Zmienia spojrzenie na pracę, pieniądze, relacje z Panem Bogiem i rodziną. Temat kursu bardzo ciekawy i szeroki, często zaskakujący. Najbardziej podobało mi się, że oparty jest na Słowie Bożym. Bardzo budujące i mądre są także świadectwa uczestników i prowadzących. Dziękuję i pozdrawiam Maciej

  20. Jestem wdzięczna Bogu, że jest taki kurs i mogłam w nim uczestniczyć. Od kiedy zaczęłam w nim uczestniczyć rozsądniej wydaję pieniądze. Jestem spokojniejsza o to co mam, bo wiem że to własność Pana Boga. On najlepiej wie co z tym zrobić. Wie jak zarobione przeze mnie pieniądze najlepiej zainwestować. Wystarczy tylko otworzyć się na Jego działanie, słuchać Jego głosu i poddać się Jego woli. Uwierzyć, że to Pan mnie umacnia we wszystkim . Przekonałam się, że najlepszym drogowskazem człowieka jest Biblia. Chwała Panu. Jolanta

  21. W trakcie trwania rekolekcji moją intencją była podwyżka pensji o 700zł netto. Szczerze to w mojej karierze takich podwyżek nie było. Maksymalnie 300zł na rękę. Dlatego mając wiedzę o wzroście wynagrodzeń w firmie w której pracuję kwota 700zł była taką, jaką chciałabym otrzymać. Myślę, że wspólna modlitwa jedni za drugich ma siłę, ale też trzeba nam cierpliwości i zaufania w wypełnieniu woli Pana Boga. Niesamowitą radością i cudowną wiadomością było to, że po trzech tygodniach otrzymałam kwotę wskazaną w intencji. CHWAŁA PANU ❣❣❣ Dziękuję BEATA.

  22. Na kurs trafiłem dość spontanicznie i w ostatniej chwili zapisałem się na listę rezerwową. Pomimo że nie do końca przemyślałem udział w kursie w stosunku do mojego wolnego czasu, który mogę poświęcić na niego, to uważam to za dobrze spędzony czas. Dostałem to, czego oczekiwałem. Zacząłem prowadzić swój domowy budżet i porządkować swoje finanse. Jest to oczywiście dłuższy proces w moim przypadku, ale początek już jest. Rozdzielając swoje finanse prywatne od firmowych oraz prowadząc rejestr wydatków, wprowadziłem więcej spokoju w domu i stabilności. Jeszcze dużo pracy przede mną, ale najważniejsze, że zacząłem. Pozdrawiam Arkadiusz.

  23. Rekolekcje pomogły mi znów trochę bardziej ucieszyć się naszą rodziną, tym co “mamy”, jakością naszego życia, które nie jest może super bogate, ale jesteśmy razem i z Panem Bogiem i to jest piękne. Pomogły mi również podjąć decyzje o uczciwym zarządzaniu przychodami i o transparentności w małżeństwie. Jakie to będzie miało owoce – zobaczymy. Jestem szczęśliwa że byłam na rekolekcjach. Dziękuję! Marlena

  24. Kurs Crown to rekolekcje które nie tylko uczą o finansach, ale też o tym co w życiu najważniejsze, że mamy dążyć do świętości. Pokazuje jak mamy to robić, jak gromadzić sobie skarby w niebie. Uświadomiłam sobie, że pieniądze i wszystkie dobra które posiadam nie należą do mnie tylko do Boga. Ja tylko nimi zarządzam tu na ziemi i nic z tego co mam nie wezmę ze sobą do nieba. Bardzo polecam ten kurs wszystkim, którzy poszukują drogi do nieba. Uczy jak uporządkować finanse, jakimi zasadami mamy się kierować w zarządzaniu pieniędzmi. Jak wyjść z długów, jak ważne jest dawanie i oszczędzanie. Kurs wymaga wysiłku, ale to się opłaca. Beata

  25. Na kurs zostałem zaproszony przez przyjaciół. Jako ekonomista z wykształcenia i osoba prowadząca finanse rodziny od wielu lat, zastanawiałem się czego Bóg ode mnie oczekuje posyłając mnie i moją żonę na przedmiotowy kurs. Może nie otrzymałem odpowiedzi na jaką liczyłem, ale ta która otrzymałem jest zupełnie satysfakcjonująca. Crown utrwalił we mnie i w małżonce, że powinniśmy być w pełni wdzięczni za to co otrzymaliśmy, jednocześnie pamiętając, by nasza wdzięczność nie była pusta, lecz by niosła realne zadośćuczynienie. Darmo dostałeś, darmo też daj. Dziel się tym czym możesz, co potrafisz. Głoś chwałę Pana i Dobrą Nowinę. Jarosław i Nina

  26. Kurs zwiększył moją świadomość Biblijną na temat finansów. Dał mi całościowe spojrzenie na zarządzanie pieniędzmi, zarabianie ich, dawanie i oszczędzanie (inwestowanie). Każde małżeństwo powinno przejść taki kurs zaraz na początku małżeństwa – można wtedy uniknąć wielu trudności i nieporozumień. Kurs pomógł mi uporządkować moje finanse i zwrócił uwagę na większą uczciwość. Chwała Panu! Magda

  27. Rozpoczęliśmy kurs z mężem z całkowitym brakiem oszczędności, ze słabą znajomością tego, czego w sprawach finansów wymaga od nas Pan Bóg, z przywiązaniem do rzeczy materialnych. Po ukończonym kursie jesteśmy już w zupełnie innym miejscu, wyposażeni w wiedzę i narzędzia. Będziemy odbudowywać nasze rodzinne finanse na właściwym fundamencie.

  28. Chwała Panu za udział w rekolekcjach, za to że Duch Święty mnie tu sprowadził. Przez dwa lata opierałam się, ale siła i łaska Pana były mocniejsze. Otrzymałam łaskę bliskości z Bogiem przez codzienne czytanie Pisma Świętego i odkrywanie, że Pan zaspakaja moje potrzeby, że wszystko należy do niego wraz z finansami. Nauczyłam się odpowiedzialności za siebie i bliskich z perspektywy nieba. Oznacza to, że jestem tu na ziemi tylko przez chwilę, że nic nie zabiorę ze sobą. Pan mnie powołał, abym gromadziła skarby w niebie. Dziękuję za łaskę wierności Bogu w każdej dziedzinie życia, która pozwala na odwagę pójścia za Nim. Na końcu mojej ziemskiej drogi będzie spotkanie z Jezusem Chrystusem. Dziękuje za wszystkie łaski nauki działań praktycznych, jak planować i wydawać pieniądze, jak oszczędzać i dawać hojnie. CROWN to rekolekcje bliskości z Bogiem i nauka odpowiedzialności i zarządzania finansowego. Monika

  29. Kurs jest bardzo ciekawy, poprawia kontakt z Bogiem i uświadamia fajnie kwestie finansowe.

  30. Na szkoleniowe rekolekcje „Biblia o finansach” przyszłam z brakiem pomysłu jak oszczędzać. Teraz wiem jak to robić i zaczęłam wykorzystywać zdobytą wiedzę. Mnogość cytatów z Pisma Świętego i rozważanie tych fragmentów pozwoliło mi zbliżyć się i lepiej poznać Boga. Nie mam zamiaru przestać tego robić. To był świetny trening duchowy i finansowy. Teraz życie pokaże i zweryfikuje pracę jaką odbyłam na tych szkoleniowych rekolekcjach. To był błogosławiony czas. Będę polecać kurs Crown każdemu, kto chce lepiej poznać Boga i poprawić stan swoich finansów. Joanna

  31. Udział w kursie CROWN miał być szybką drogą do “uzdrowienia” mojej sytuacji finansowej. W efekcie otrzymałam dużo więcej. Nie tylko wiedzę jak zarządzać domowym budżetem, ale pogłębiłam również moją relację z Bogiem. Uznanie Boga za właściciela wszystkich dóbr całkowicie zmienia perspektywę. Kolejno poruszane i analizowane w oparciu o Pismo Święte tematy dotyczące pracy, uczciwości, oszczędzania i dawania pozwalają ze spokojem patrzeć w przyszłość i myśleć o wieczności. Dorota

  32. Kurs i jego zakres przekroczył moje oczekiwania. Jest to w zasadzie kurs biblijno – finansowy. Nie miałam do końca świadomości w czym wezmę udział. Jestem bardzo zadowolona z tematyki. Zamierzam na bieżąco wracać do tych zagadnień w teorii i ogarniać finanse zgodnie z zaleceniami kursowymi. Kurs dał mi też nowe spojrzenie na Boże nauczanie w Biblii. Bardzo pomocne były środowe spotkania tematyczne. Nie wykluczam też wzięcia udziału w nowym kursie we wrześniu. Będę zachęcać znajomych do zapisania się na KURS CROWN.

  33. Kurs pokazał mi wiele rzeczy z których do tej pory nie zdawałam sobie sprawy. Pokazał jak Bóg pomaga nam w codziennych sprawach, że zawsze jest. Od Niego mamy wszystko i z Nim musimy współpracować, aby tymi dobrami zarządzać zgodnie z Jego wolą. Chwała Panu! Ola

  34. Kurs Crown nauczył mnie jak mam zarządzać finansami tak, aby podobało się to Bogu. Uświadomił mi co muszę poprawić w swoim życiu, nad czym muszę jeszcze popracować i co zmienić. Polecam z całego serca. Magda

  35. Cieszę się, że przeszłam tę drogę kursu o zarządzaniu finansami. Dała mi wiedzę co Biblia mówi na ten temat. Umocniła mnie w pewnych kwestiach i dodała pewności siebie. Bardzo cenne było również dzielenie się uczestników konkretnymi propozycjami. Zaczęliśmy wprowadzać z mężem system świateł w podejmowaniu decyzji. Od września wprowadzamy utrzymaniowe się dla starszych dzieci. Mam świadomość, że dużo jeszcze mam do zrobienia, ale kurs dał mi narzędzia i wiele Radości przez duże R. Urszula Bartoń

  36. Na początku bardzo niechętnie podchodziłam do myśli o zrobieniu tego kursu. Minął rok i temat powrócił. Ktoś z Fundacji mnie namówił i w zasadzie nie żałuję tego. Oczy sie otwierają na to, co Bóg do nas mówi. Kurs mnie skłonił do regularnego czytania Pisma Świętego, które latami leżało zakurzone na półce. Mam zamiar pozostać wierna i dalej budować budżet. W kursie zostały poruszone bardzo dobre tematy. Wielka szkoda, że takiej nauki nie ma w podstawowej edukacji szkolnej. Brakowało też Bożych ludzi w moim życiu i była to dla mnie miła odmiana porozmawiać z kimś, kto ma podobne poglądy do moich. Uczestnicy kursu to wspaniali, mądrzy i wspierający się wzajemnie ludzie. Wszystko mi sie podobało, poza jednym – za mało czasu na zrealizowanie wszystkiego. Materiały też są świetnie przygotowane. Dziękuję z całego serca za naukę i czas:)
    Jest to jeden z najlepszych kursów jakie w życiu zrobiłam. Pozdrawiam, Marzena

  37. Przez czas kursu mogłam odkryć bogactwo jakie zawiera Biblia w temacie finansów. Uporządkowało to moje podejście do tego tematu. Powstało pragnienie, aby te treści poruszać z dziećmi i młodzieżą także w trakcie katechez. Aby mogły budować właściwe podejście do obowiązków i pracy, zapłaty za nią czy oraz by rozbudzać w nich umiejętność dzielenia się tym co mają z innymi. Rozbudzać w nich umiejętności dziękczynienia za nawet najmniejsze dobro jakiego doświadczają. Bóg jest dobry! Chwała Panu! Dorota

  38. Rekolekcje Crown nauczyły mnie jak rozumieć i wcielić Słowo Boże w życie i finanse. Na co zwrócić uwagę w zarządzaniu finansami . Pokazały, że to wszystko co mam, nie jest moją własnością, lecz Boga . Nauczyły mnie jak być i żyć uczciwie, jak zapewnić przyszłość rodzinie .Odmieniły mój sposób patrzenia na potrzebujących .Pokazały jak wielkim błędem jest zaciąganie długów.😇

  39. Dzięki rekolekcjom i wspólnej modlitwie za siebie nawzajem, uproszono wiele łask dla mnie i mojej rodziny. Sytuacje o które proszono w intencjach, bardzo często się rozwiązywały, co bardzo dawało odczuć Bożą obecność i moc wspólnej modlitwy. To był wspaniały czas wspólnego studiowania Pisma Świętego i dostrzegania Bożej woli w zakresie finansów tj. użytkowania dóbr doczesnych. Niesamowita “przygoda” ze wspaniałymi ludźmi i Bożym Słowem. BÓG ZAPŁAĆ!

  40. Wiele rzeczy i wypowiedzi od uczestników będę stosował w życiu. Rekolekcje uświadomiły mi, że powinienem bardziej słuchać Bożych rad i co mogę lepiej robić z finansami. Uczestnicząc w rekolekcjach zacząłem inaczej patrzeć na życie. Sebastian Wilimowski

  41. Wyjątkowe rekolekcje, a nie kolejny kurs!
    Spotkałam tu Bożych ludzi, którzy pragną być w sercu Pana Dobrymi Zarządcami Jego Własności… miłujący, uczciwi, roztropni i wierni.
    Czas ten wniósł w moje życie bardzo wiele, zwłaszcza że dołączył do mnie mój mąż. Było nam dane wspólnie zbliżać się do Boga, a także odnawiać i wzmacniać nasze relacje małżeńskie. Zaskakujące, że poznanie Biblii “od strony finansowej” tak wpływa na połączenie dusz.
    Otrzymaliśmy tu również dawkę rzetelnych informacji, „życiowych” podpowiedzi. Dla nas cennych szczególnie w zakresie inwestowania oraz umiejętnego prowadzenia naszych dzieci w świecie pieniędzy. Przyszłam z otwartym umysłem i sercem, które zostały napełnione po brzegi.
    “Bo gdzie jest Twój skarb, tam będzie i serce Twoje”. Każdemu polecam… Amen. Alleluja! Alicja

  42. Dzięki rekolekcjom w inny sposób patrzę na finanse .Nie zdawałam sobie sprawy, że tak wiele Pismo Święte mówi na ten temat. Jeśli mam dokonać zakupu zastanawiam się, czy to podobałoby się Panu Bogu. Mam większą kontrolę nad finansami, rozważam ile i na co wydać. Nawet po raz pierwszy udało mi się zaoszczędzić, co wcześniej było dla mnie niemożliwe , gdyż nie przywiązywałam wagi do tego ile i na co wydaję. Uświadomiłam sobie, że bardzo ważny jest fakt, aby mieć uporządkowane sprawy finansowe, by nie obciążać bliskich długami po swojej śmierci. Wcześniej też nie zdawałam sobie sprawy, jak ważne są darowizny (dziesięcina ). Zanim wzięłam udział w rekolekcjach podświadomie czułam, że muszę coś zmienić w swoim życiu, ale nie bardzo wiedziałam co. Rekolekcje wskazały mi kierunek w którym powinnam pójść i jestem z tego powodu bardzo wdzięczna.
    Ewelina

  1. Na kurs przyszłam z myślą, żeby przybliżyć się do Boga. Chciałam zaszczepić w sobie chęć czytania Pisma Świętego. Byłam ciekawa co Biblia może powiedzieć na temat finansów, gdyż zrozumienie ich przysparza mi zawsze problem. Byłam zaskoczona jak wiele wersetów jest na temat finansów i naszych problemów. To najważniejsza i uniwersalna Księga jaką każdy chrześcijanin powinien przeczytać i znać. Chcę zgłębić ją całą. Kurs pozwolił mi odczuć pragnienie sięgania po Pismo Święte, nie tylko codzienne czytania, ale też inne fragmenty. Kurs poruszył moje sumienie, ale pokazał też zasady wg których żyje świat i ja. Nie są one zgodne Pismem Świętym. Chcę to naprawić oraz polepszyć relacje z Bogiem.
  2. Chciałem się podzielić tym jak odczułem, że Pan Bóg jeśli damy Mu się prowadzić, jest przy nas w każdej sytuacji życiowej. Chciałem już dawno zapisać się na kurs Crowna, jednak moją żona nie chciała. W końcu się zgodziła i zapisaliśmy się, by poukładać nasze finanse. W trakcie trwania rekolekcji dowiedziałem się, że tracę pracę. Pierwsze przemyślenia to takie, że Pan Bóg nie zostawił nas z tym samych, dlatego właśnie w tym momencie jesteśmy na tych rekolekcjach. Jestem pewien, że Pan chciał nas na to przygotować i pokazać jak radzić sobie w trudnej sytuacji finansowej. Drugą myślą jaką chciałem się podzielić to tym, że Jezus dał mi w tej konkretnej sytuacji życiowej Was, ludzi którzy wraz ze mną modlili się w mojej intencji o pracę. Ja modliłem się w Waszych intencjach. Znowu Bóg pokazał mi, że nie jestem w tej sytuacji sam, tylko mam Mu zaufać i modlić się. Wyobraźcie sobie, że Pan Bóg tak pokierował pewnymi osobami, że same mnie zapytały, czy nie szukam pracy. Dzięki nim dostałem dwie oferty pracy, dokładnie w tym samym zawodzie jaki do tej pory wykonywałem i na miejscu bez konieczności przeprowadzania się. Dodam, że na rynku pracy oferty, które mnie interesowały były tylko w dużych miastach i podjęcie pracy wiązało się z przeprowadzką. Aktualnie odbyłem dwie rozmowy kwalifikacyjne i dostałem do podpisania umowę o pracę z pensją większą niż w pracy którą tracę. Chwała Panu.
  3. Jednym z największych owoców rekolekcji jest powiększenie grona moich doradców o stałego spowiednika.
  4. Jestem bardzo zadowolona. Kurs niesamowicie porządkuje wiele życiowych kwestii i przybliża do Pana Boga. Polecam 🙂
  5. Na kurs zapisałam się w jedności z moim mężem, któremu na tym zależało. Nie wydarzyło się nic niesamowicie wielkiego w tym czasie. Pan Bóg działał subtelnie i delikatnie na nasze życie przy użyciu tych rekolekcji, ale i nie tylko. Na pewno czuliśmy Jego prowadzenie przez zawirowania w pracy męża. To, że było to w czasie kursu i przeżywanych w nim treści, na pewno nas umacniało w przekonaniu, że Pan nad tym wszystkim czuwa i się tym osobiście zajmuje . Ponadto oboje usłyszeliśmy wyraźnie i klarownie w jaki sposób zarządzać mamy dziesięciną i jałmużną. Zostało to usystematyzowane w naszych głowach, a teraz powoli systematyzuje się również w naszym codziennym życiu. Pod wpływem kursu spojrzałam również w nowy sposób na kwestię mojej pracy i mojego rozwoju, a także ewentualnej przyszłości emerytalnej. Ja również chcę pracować póki mi sił starczy, w pokoju serca i ze światłem Pana, który wskazuje drogę w jaki sposób to ma być.
  6. Podszedłem do tych rekolekcji z nadzieją, że treści w nich zawarte pomogą mi znaleźć właściwą postawę wobec zagadnień gospodarowania finansami w życiu. Już samo przeczytanie książki pokazało mi jak złożonym zagadnieniem jest zarządzanie finansami i pewnie też z tego powodu Pismo Święte wspomina o tym aż tyle razy.
    W kursie ujęło mnie Słowo Boże, które regularnie rozważane na nowo zagościło w moim życiu.
    W trakcie kursu przeżywałem zniechęcenie i trudność w regularnym wykonywaniu zadań, jednak doświadczenie spotkań grupowych, modlitwa za innych, jak i świadomość, że inni modlą się za mnie pomagały mi kontynuować rekolekcje. Cieszę się że udało mi się dokonać podsumowania finansów domowych, oddać Panu Boga Jego własność i zrozumieć, że zarówno Ja, jak i Pan Bóg mamy konkretną odpowiedzialność, która powinna pomóc w gospodarowaniu finansami w przyszłości. Kurs pomógł mi zrozumieć z czego wynikają owoce relacji z Panem Bogiem, że wierność i uczciwość w zarządzaniu finansami bardzo pomaga w budowaniu tej relacji.
    Kurs uświadomił mi konieczność świadomej edukacji finansowej moich dzieci i ta świadomość bardzo mnie motywuje, aby wprowadzać treści kursu w życie.
    Cieszę się, że na kursie zrozumiałem jak ważne jest zabezpieczyć najbliższych pod względem porządku w finansach, testamentu czy możliwych ubezpieczeń, tak aby po moim nieuchronnym odejściu nie zostawić ich z finansowymi problemami. Właśnie w wymiarze odpowiedzialności za innych ten kurs pomógł mi najbardziej. Chociaż wiem, że przede mną dalsza wytężona praca, aby wprowadzać owoce tego kursu w życie, to odczuwam satysfakcję, że zbliżyłem się do Pana Boga, poznałem wspaniałych ludzi, którzy ubogacili mnie swoim doświadczeniem życiowym i że wszedłem na drogę świadomego i pełnego odpowiedzialności życia. Dziękuję Wam za Wasze budujące świadectwo życia. Za wszystko Bogu niech będą dzięki. Arek
  7. O kurcie Crown usłyszałem kilka lat temu. Ale nie wiem czemu, bez zgłębienia tematu traktowałem go jak jakieś “czary mary”, naciągactwo, bo cóż w Biblii może być o finansach. A do tego jeszcze płacić za taki chrześcijański kurs? Chyba potrzebowałem tych kilku lat, by dojrzeć, by zobaczyć, że własnymi siłami nie da się tak do końca ogarnąć tych wszystkich finansowych tematów. I dobrze, bo kilka miesięcy temu jakoś tak spontanicznie po otrzymaniu newslettera z Fundacji dla Rodziny zaproponowałem żonie wzięcie udziału w kursie finansowym Crown. Żona od razu zaakceptowała mój pomysł i zapisaliśmy się. Kurs Crown odkrył przede mną zupełnie inne spojrzenie na finanse, właśnie chrześcijańskie przyjrzenie się pieniądzom, majątkowi i wszystkiemu temu co wydawało mi się, że jest moje. Spotkanie z innymi uczestnikami i prowadzącymi są zawsze bardzo ubogacające i odkrywcze. Niesamowite jest to ile z samych wersetów Pisma Świętego można wyczytać treści i ile wyciągnąć wniosków. Dzielenie się życiem i doświadczeniami pozwala dostrzegać to, co było dotąd zakryte. Po ukończeniu kursu patrzę na pieniądze, majątek z odpowiednim dystansem i z innej, bo chrześcijańskiej perspektywy. To inne spojrzenie bardzo uwalnia, a jednocześnie zbliża do Chrystusa. To On jest drogą, prawdą i życiem, także w kwestiach finansowych. Jeszcze trochę czasu zajmie mi, by nabrać biegłości w prowadzeniu finansów, ale kurs Crown na pewno dał mi bardzo mocne podstawy. Bartosz
  8. Kurs finansowy CROWN to rzeczywiście swoiste rekolekcje, które dotykają sfery duchowej, a nie tylko finansowej. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, że moja wiedza dotycząca finansów w Biblii jest zerowa. Mnie osobiście bardzo poruszyło spotkanie dotyczące uczciwości. Było ono swoistym rachunkiem sumienia z całego życia – odnośnie uczciwości. Owocem tego spotkania była spowiedź z grzechów, które teraz Pan mi przypomniał, a ja o nich już dawno zapomniałam. Spowiedź ta uczyniła mnie dużo lżejszą i szczęśliwszą. Cenię sobie również świadectwa uczestników kursu, bo każda z osób wniosła w moje życie jakiś temat do przepracowania lub poddała cenną radę z której warto skorzystać. Podczas tych rekolekcji tak naprawdę dotarło do mnie, że Bóg jest właścicielem wszystkiego, a więc także i ja jestem jego własnością. Jest właścicielem mego serca, rozumu, uczuć, myśli, oddechu, zdrowia etc. A ja jestem tylko zarządcą tego i powinnam o to wszystko dbać jak najlepiej. Teraz robiąc cokolwiek staram się to wykonywać jak najlepiej potrafię, bo wiem, że robię to z miłości dla Pana. Każdego dnia rano oddaję Bogu cały dzisiejszy dzień. A czytając fragment z Księgi Przysłów mówiący o pracy kobiet Pan Bóg uświadomił mi do jak wielu rzeczy mnie uzdolnił i nie powinnam marnować tego, co dostałam od Niego. Tematem, który pozostanie również w moim sercu, było spotkanie dotyczące wieczności. Przygotowując się do tego spotkania Pan przypomniał mi słowa, które dwa lata temu mi podarował i myślę, że one będą najlepszym podsumowaniem tych rekolekcji: “Nie trać czasu. Czas to miłość. Bądź jak żywy kielich: otwarty, gotowy do ofiary i przemiany, dający z siebie i siebie drugiemu człowiekowi”. Przecież tak naprawdę w życiu chodzi o miłość. Z niej zdamy sprawę na Sądzie przed Panem. “Bo jedyne co warto czynić to miłować.” Przecież w każdym z nas mieszka Chrystus. ” Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” Mt 25,40
  9. Te rekolekcje- kurs dały mi jeszcze głębsze spojrzenie na finanse po Bożemu, uświadomiły że wszystko co mam należy do Boga i z Nim powinnam uzgadniać moje wydatki. Zaczęłam oddawać dziesięcinę z mojej wypłaty i namówiłam do tego męża. Chcę z Bogiem rozporządzać moim majątkiem. Nie pieniądze są najważniejsze w życiu, ale rodzina.
  10. Dziękuję za rekolekcje, tak bardzo inne niż te, w których uczestniczyłam do tej pory. Mam wrażenie, iż mimo bycia we wspólnocie i stałego kontaktu ze Słowem poznałam Pana Boga od innej strony i pogłębiłam relacje z Nim. Kurs ten podejmuje wszystkie istotne kwestie dla chrześcijanina i podaje je w sposób uporządkowany. To program na całe życie. Jeśli uda mi się go wdrożyć – będzie świetnie:)
  11. W moim odczuciu kurs zawierał zbyt wiele treści, które trudno przyswoić w ciągu jednego tygodnia (a potem się już do tematu generalnie nie wracało). Mimo wszystko – owocem kursu na pewno jest to, że zaczęliśmy z żoną bardziej świadomie wydawać pieniądze i kontrolować budżet – choć długa jeszcze droga przed nami, to jednak przynajmniej zaczęliśmy spisywać wydatki i sprawdzać bilans miesiąca.
    Poza tym kurs zasygnalizował mnóstwo rzeczy nad którymi trzeba rozpocząć pracę (uczciwość, rzetelność, dawanie, kontrolowanie zachcianek itd.). W zasadzie mam potrzebę zapytania Boga po tym kursie – nad czym teraz mam pracować. Bo kurs rzucił światło na wiele aspektów życia i kiedy padał na nie “snop światła Słowa Bożego” to najczęściej wychodziło na wierzch, że w danej dziedzinie jest bałagan. Poczynając zresztą od regularnej modlitwy, której mi brak, a która jest przecież fundamentem. Świadectwo i przykład innych uczestników kursu pomagały mi – dobry przykład pociąga 😉 Poza tym kontekst kursu, przedstawienie wysokich wymagań Bożych co do np. uczciwości, dawania i innych aspektów zarządzania finansami (i swoim życiem) pokazywało mi wyraźnie jak bardzo brakuje mi w moim patrzeniu Bożej perspektywy, której nabiera się właśnie przez czytanie Słowa i modlitwę.
    Tak więc ogólnie – wychodzę z kursu jakby ‘napomniany’ przez Boga, pouczony o dalszych kierunkach “pracy”. Nie widziałem tego wcześniej, a przynajmniej nie uświadamiałem sobie tego tak wyraźnie, jak to widzę teraz. I jestem za to wdzięczny Bogu, oraz organizatorom Kursu, jak i współuczestnikom 🙂
  12. Udział w rekolekcjach był dla mnie czasem błogosławionym. Bardzo wyciszyłam się wewnętrznie, bardziej zaufałam Panu, że wszystko co mnie spotyka ma swój sens. Wierzę, że owoce tego kursu będą jeszcze długo widoczne w moim życiu. Chwała Panu.
  13. Bardzo dobrze oceniam ten kurs. Wiem, że dużo pracy muszę jeszcze włożyć, aby regularnie prowadzić budżet domowy/zapisywać wydatki/robić bilanse. Sam kurs pogłębił również moją osobistą relację z Panem. Pozytywnie oceniam też sam sposób prowadzenia zajęć i przygotowanie osób prowadzących. Dziękuję za Wasze zaangażowanie, robicie wiele dobrego 🙂
  14. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam brać udział drugi raz w kursie, tym razem jako tutor. Dziękuję Panie mój ❤️
    Poznałam wspaniałych ludzi. Teraz jeszcze bardziej otworzyłam moje serce dla Boga, szukam celu i sensu życia, jednocześnie poznaję jego wartość i doceniam to co mam od Boga. Kurs otworzył mi oczy na temat jak mam dysponować finansami, jak dawać i oszczędzać. Jak być wierną w każdej rzeczy i czynić z miłością. Idą trudne i niepewne czasy – rekolekcje są jak dla mnie przygotowaniem na to.
  15. Kurs ten dał mi nie tylko merytoryczną wiedzę na temat zarządzania majątkiem powierzonym mi przez Boga, ale również bardzo przyczynił się do mojego rozwoju duchowego. Zaszczepił we mnie systematyczne słuchanie Słowa Bożego. Otworzył mnie na bezinteresowną relację z drugim człowiekiem. Nauczył mnie codziennego obcowania z Bogiem. Pozdrawiam, Magda.
  16. Idąc na kurs właściwie nie do końca wiedziałam czego się spodziewać, ale kurs odkrył przede mną wiele ważnych kwestii zarządzania pieniędzmi. Zobaczyłam jaki faktycznie mam do nich stosunek co zaowocowało spowiedzią;) Przyjrzenie się ile wydaję na zachcianki, kontrolowanie wydatków, naukę gospodarowania pieniędzmi przez dzieci, poznanie wagi oszczędności, spisanie testamentu, dzielenie się poprzez mądre pomaganie. Bardzo ważne kwestie, a zupełnie przeze mnie wcześniej pomijane. Każdy rozdział właściwie owocował głębsza refleksją i chęcią zmiany. Dziękuję Wszystkim, którzy tworzą to dzieło! A pomysł abyśmy jako grupa omodlali swoje intencje jest wspaniały i przynosi niesamowite owoce 🙂
  17. Na kurs zanosiłam się w sumie już kilka lat temu. Myślałam, że skoro przeczytałam książkę “Twoje pieniądze się liczą”, więc po co mi kurs. W ostatnim czasie stwierdziłam jednak, że chcę spróbować. Nie zawiodłam się . Rekolekcje zmieniają całe spojrzenie na życie. Rozwijają i pomagają dokładniej przerobić zagadnienia poruszane w książce. Ponadto wspólna modlitwa, życzliwi ludzie, poczucie wspólnoty, wszystko to było dla mnie niezwykłe budujące. Dziękuję wszystkim za ten czas.
  18. Rekolekcje pomogły mi w odkryciu że pieniądze mogą służyć wielorakim dobrom. Nauczyłam się robić budżet. Wiem że warto dawać 10 % na kościół. Spotkania dopingowały mnie do wytrwalej nauki zarządzania finansami.
  19. Kurs Crown to jedna z nielicznych rzeczy na świecie, które trafiły do mojej głębi swoją prawdziwością, opartą na Piśmie Świętym, praktycznym zastosowaniem w życiu, a przy tym czymś jakby zakrytym, mało powszechnym wśród ludzi. Jest to wiedza dająca możliwość życia w obfitości, rozwoju własnej duchowości, oraz więzi z Bogiem, a jednocześnie uniknięcia zbędnych i przykrych konsekwencji finansowych w życiu naszym i naszych bliskich. Polecam.
  20. Bardzo podobał mi się kurs. Uświadomił mi wiele spraw o których wcześniej nie miałam pojęcia. Szkoda że wcześniej nie wzięłam w nim udziału. Pomogłoby mi to uniknąć wiele życiowych błędów.
  21. Jestem bardzo zadowolony z tego kursu i polecam go innym. Jest dużo uwagi poświęconej Pismu Świętemu. To spełniło moje oczekiwania. Pozwoliło mi to przybliżyć się do Pana Boga.
  22. Kurs Crown sprowadził naszą rodzinę na ścieżkę wyjścia z długu hipotecznego, doprowadził do uznania Boga za właściciela wszystkiego co mamy, większej hojności, rozpoznawania niepotrzebnych wydatków.
  23. Dzięki kursowi Crown zmieniłem patrzenie na świat, pieniądze. Poprawiły się moje relacje z żoną, zbliżyliśmy się do siebie
  24. Na kurs zapisałam się, ponieważ usłyszałam o nim na Teobańkologii. Możliwe, że gdybym nie przeczytała opinii uczestników, to bym do niego nie przystąpiła, bo akurat sprawy finansowe były dla mnie najmniej istotne. Bardziej zależało mi na pogłębieniu relacji z Bogiem, a ponieważ wiele opinii mówiło właśnie o tym aspekcie kursu, więc się zdecydowałam. Na szczęście nie mam problemów finansowych , ale kurs obnażył takie strony w moim zarządzaniu powierzonymi dobrami, nad którymi powinnam popracować. Z kursu przede wszystkim dowiedziałam się jak istotny jest pieniądz i jak nim zarządzać, aby stał się błogosławieństwem. Kurs wiele mi o mnie powiedział oraz ustawił hierarchię wartości, ale też podniósł na duchu kiedy okazało się, że to co do tej pory uważałam za brak odwagi wg Pisma Świętego okazało się rozsądkiem. Kurs ugruntował mnie w przekonaniu, że Biblia ma receptę na wszystko i gdyby ludzie stosowali się do zasad wynikających z Biblii nie mieliby tylu kłopotów. Mówi się, że świat tak się zmienił, że ciężko żyć zgodnie z wytycznymi Biblii, ale przecież skoro Bóg się nie zmienia, to jakim prawem my tak bardzo się zmieniliśmy?
    Na zakończenie chcę powiedzieć, że kurs wydaje owoce i nie spodziewałam się, że tak szybko . Na pewno zauważyłam większą łatwość w mówieniu o Bogu – ostatnio bez problemu rozpoczęłam taką rozmowę w sklepie, oraz przełamanie oporu, który miałam względem ludzi proszących o pomoc na ulicy. Dawniej był to problem, który należało szybko załatwić, aby mieć czyste sumienie, a dzisiaj potrafię taką osobę potraktować inaczej, nie tylko pomóc materialnie, ale też poświęcić jej czas na rozmowę.
  25. Udostępniłam link do kursu swoim znajomym. Chciałabym, aby więcej ludzi poznało zasady finansowe Crown. Bardzo zmieniłam swoje nastawienie do finansów. Więcej przeznaczam na cele dobroczynne 10% swoich zarobków. Poznałam lepiej Pismo Święte. Mamy szansę spłacić cały kredyt hipoteczny do końca tego roku. Chwała Panu!
  26. Rekolekcje sprawiły, że wiele spraw wywróciło mi się do góry nogami. Sprawiły, że mam wiele do zrobienia, uporządkowania, czuwania, dążenia do autentycznej postawy w relacji do Boga, bliźniego i siebie samej. Pokazały mi jak bardzo potrzebuję nawrócenia. Głębiej zrozumiałam, że Jezus jest DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM.
  27. Kurs Crown polecam każdemu. Gdybym jeszcze raz miała podjąć decyzję o uczestniczeniu w nim, byłabym zdecydowanie na tak! Niesamowici nowo poznani ludzie, tutorzy, liderzy! Kurs totalnie zmienia myślenie, kieruje na prawidłowe tory postrzegania Boga, świata, drugiego człowieka, siebie. Pomaga rozwiać wątpliwości odnośnie postępowania w różnych sytuacjach życia. Pomaga w podejmowaniu ważnych decyzji. Pomaga zrozumieć kim jestem. Pomaga stanąć w prawdzie. Cały kurs jest przepełniony Słowem Bożym, które jest istotą życia i fundamentem Crowna.
  28. Kurs bardzo wiele zmienił w moim spojrzeniu na kwestie finansowe.
  29. Ten Kurs wniósł w moje życie bardzo dużo zmian, które pomału w miarę możliwości wprowadzam. Jestem bardzo szczęśliwa, że tutaj trafiłam i w tym tak ciepłym i wartościowym klimacie mogłam zrozumieć i nauczyć sie tylu rzeczy o których nie miałam pojęcia. Teraz pragnę nimi żyć i je pielęgnować. Bardzo dziękuję prowadzącemu, tutorowi i wszystkim kolegom i koleżankom, bo mimo tak małej ilości czasu jaki mogłam poświecić z różnych moich osobistych zmagań i problemów, ten czas okazał się bezcenny i wspaniały. Dziękuję Ks.Teodorowi bo on mnie tutaj przyprowadził jak tą zbłąkaną owieczkę w pełnym tego słowa znaczeniu.
  30. Polecam Kurs Crowna wielu osobom. Warto przeżyć to doświadczenie i zaangażować się w nie. Samo uczestnictwo może nie przynieść pożądanych owoców, natomiast kurs stwarza warunki do tego, żeby “przywitać” się ze swoimi finansami i zacząć w świadomy sposób rozporządzać swoim majątkiem. Przede wszystkim CROWN, a raczej przez CROWNA Bóg uczył mnie, że wszystko co mam to od Niego pochodzi i rzecz jasna do Niego należy;) Dziękuję Państwu za inicjatywę, zaangażowanie i profesjonalizm.
  31. Bardzo jestem zadowolony z tego kursu. Nie żałuję czasu poświęconego na niego. Mogę powiedzieć, że okres tego kursu był czasem przełomu w moim życiu. Cieszę się, że miałem w tym czasie przy sobie osoby zaufane, którym mogłem zwierzać się z przeżyć oraz czuć się po prostu dobrze w tej wspólnocie. Mogłem też zdobyć wiedzę i techniki potrzebne aby nie popełnić więcej błędów z przeszłości.
  32. Mimo, że dużo wiedziałem na temat Bożego podejścia do finansów, to zauważyłem u siebie obszary do poprawy. Nie ma nigdy wiedzy absolutnej i ten kurs mi to przypomniał.
  33. Ten kurs pomógł mi zbliżyć się do Boga na tyle, że czuję w mojej duszy spokój. Finanse z lekka ogarnięte, ale wiadomo ze to dopiero początek. Mam wiarę we wsparcie Siły Wyższej w każdym moim położeniu, w bogactwie i biedzie. Super spojrzenie na pieniądze, że jestem tylko ich zarządcą. Jałmużnę wpisałam na stałe do budżetu domowego. Cieszę się ze mogłam brać udział w kursie razem z moim partnerem. Mogliśmy dzięki temu zbliżyć sie do siebie oraz poznać się od duchowej strony.
  34. Kurs pozwolił mi zrozumieć, że wszystko należy do Pana Boga, a my jesteśmy tylko zarządcami. Otrzymałam wskazówki dotyczące postępowania z majątkiem, który został mi powierzony.
  35. Kurs dał mi dużo do myślenia. Będę wracała do przerabianych treści.
  36. Kurs Crown przypomniał mi kim tak naprawdę jestem. Przypomniał mi wszelkie zasady jakie kiedyś wyniosłam z domu rodzinnego, a zatraciłam wraz osłabieniem mojej wiary. Dał mi wskazówki, wiarę i siłę do działania w dziedzinie zarządzania finansami i dobrami materialnymi jakimi Bóg mnie dotychczas obdarzył i zechce kiedyś powierzyć. Poznałam i utwierdziłam się w regułach zarządzania finansami po Bożemu.
  37. Prowadzący mili i kompetentni. Rekolekcje niesamowicie wartościowe. Wypowiedzi i świadectwa w grupie bardzo ubogacające, nadały nowy kierunek w moim życiu i nowe bardziej konkretne poznanie Pana Boga i Jego Woli. Bardzo dziękuję za ten czas wspólnych poszukiwań i wsparcia. Będzie mi brakowało tych spotkań.
  38. Bardzo mądre i potrzebne doświadczenie z Bożymi finansami. Mam nadzieje, że wprowadzę je w życie.
  39. Wspaniałe Rekolekcje uświadamiające jak blisko nas jest Pan Bóg i chce działać. Wszystkie wskazówki o jakich człowiek powinien wiedzieć , aby mądrze zarządzać powierzonym mu majątkiem są w Słowie Bożym.
  40. Po pierwszym i drugim spotkaniu miałam mieszane uczucia, nie chciało mi się na trzecim spotkaniu pojawić. Czułam się jak odrzutek, w sumie często tak się czuję, ale wiem, że to zły wrzuca mi to do głowy. Dzięki kursowi, dowiedziałam się, że jednak dam radę odłożyć pieniądze i zbieram oszczędności. Spędziłam dużo czasu ze Słowem Bożym.
    Dzięki modlitwie w naszej grupie kupiłam auto, poznałam przemiłego, wierzącego mężczyznę. Czuję się jak ta dziewczynka z mema z małym misiem, Jezus właśnie mi dał WIELKIEGO MIŚKA. Amen!
  41. Kurs był jedną z moich najlepszych inwestycji edukacyjnych ostatnich lat. Ogrom wiedzy, potencjałów, rozwiązań praktycznych za symboliczną cenę. A w tym wszystkim Boży Duch. Te rekolekcje były dla mnie ogromnym przeżyciem, pozwoliły wprowadzić ład nie tylko do sfery finansowej, ale również do pozostałych. Wyrabianie pewnych systematycznych nawyków, odkrywanie Pana Boga na nowo powoduje, że rzutuje to na wszystkie sfery naszego życia. Poddanie się działaniu Bożemu i systematyczne stosowanie wszystkich kroków przynosi rewelacyjne efekty, a to dopiero początek przygody! Poznanie wspaniałych ludzi, ubogacanie się wzajemne, modlitwa, dzielenie, obok typowo zadaniowej i praktycznej pracy, przynosi rewelacyjne efekty! Polecam każdemu bez wyjątku, a szczególnie osobom szukającym pomocy w opanowaniu sztuki mądrego gospodarowania finansami. Osobiście wierzę, że moja przygoda w CROWNEM się nie kończy, że to dopiero początek. Dziękuję Bogu, że pokazał mi tę drogę, kiedy jej szukałam, a wszystkim ludziom dobrej woli, że podjęli tę ścieżkę i służą w tym dziele innym, ku pomocy ludziom i na Chwałę Bożą!
  42. Kurs jest bardzo dobry. Rewelacja! Niska cena. Polecam każdemu: osobom samodzielnym, w małżeństwie i rodzinom. Pomaga uporządkować życie. Wzmacnia wiedzę, siłę, odwagę, wiarę. Dużo uświadamia w różnych aspektach (np. duchowych, praktycznych zastosowań). Dodatkowo, wiele dobrego wnosi w małżeństwo i rodzinę. To czas obfitych łask. Tematy podjęte na kursie zamierzam nadal rozwijać (np. edukacja dzieci).
  43. Rekolekcje Crown zmieniły moje spojrzenie na pieniądze i dobra materialne. Zmotywowały do jeszcze większej uczciwości, pracowitości i oszczędności. Wzmocniły moją więź z Panem Bogiem.
  44. Na kurs Crown przyszłam już jako osoba wierząca, wraz z moim mniej wierzącym mężem.
    Przyszłam jako osoba, która z domu rodzinnego nie wyniosła umiejętności zarządzania pieniędzmi, w przeciwieństwie do mojego męża, który dobrze sobie radzi z gospodarowaniem finansami.
    Na kurs przyszłam z dwoma pragnieniami. Przede wszystkim chciałam, aby Pan Bóg poprzez kurs dotknął serca mojego męża, aby ten się ku Niemu nawrócił, przybliżył do Niego, a drugie pragnienie dotyczyło już typowo sfery finansowej – chciałam nauczyć się tak zarządzać pieniędzmi według Słowa Bożego, by móc wraz z mężem wybudować dom.
    Kurs przerósł jednak moje oczekiwania.
    Przede wszystkim to był czas poprawy relacji małżeńskich, ponieważ mogliśmy razem czytać Pismo Święte, dyskutować nad naszymi pracami, wspólnie planować, układać budżet, dzielić się pomysłami. Zyskało na tym i nasze małżeństwo, ale także finanse. Nasze małżeństwo odżyło – pojawił się dialog, dyskusja, której tak brakowało, zaczęliśmy na nowo pielęgnować randki. Natomiast to co dla mnie najistotniejsze, mój mąż zaczął wspólnie ze mną chodzić do Kościoła, co wcześniej nie miało miejsca. Jest to dla mnie największy skarb tego kursu.
    Pan Bóg poprzez kurs Crown uwrażliwił moje serce na Słowo Boże. Fragmenty Pisma Świętego towarzyszą mi każdego dnia. Nauczyłam się także, że wszystko co mam to w rzeczywistości należy do Pana Boga, łącznie z moimi planami. To dało mi ogromną wolność i brak presji. Pozwoliło także w pełni zaufać Panu Bogu i powierzyć Mu swoje plany i drogi, co z kolei przełożyło się na komfort mojego życia prywatnego i w pracy.
    Pośrednio sfera finansowa uległa znacznej poprawie co jest skutkiem ubocznym kursu. Zaczęliśmy planować wydatki, planować je długoterminowo, mądrze oszczędzać, a także uczymy się dawać.
    Ten kurs to błogosławieństwo.
  45. Wiele spraw stało się dla mnie jasnych dzięki temu kursowi. Z pewnością zbliżyliśmy się do siebie z mężem. Zaczęliśmy częściej rozmawiać o finansach i dyskutować o naszych sprawach właśnie w świetle Bożego nań spojrzenia. Zmiana myślenia, że jesteśmy zarządcami tego co powierzył nam Pan Bóg zupełnie wywróciła mi cały ogląd na moją codzienność. Ten proces zmiany myślenia nadal trwa. Wiele spraw typu „bo przecież inni tak robią” jest już dla mnie bardziej przejrzysta i jasna co do tego, jak ja sama chcę postępować. Częściej korzystałam z Pisma Świętego, bardzo mi się podobało, choć nie stało się to jeszcze moim nawykiem.
  46. Treści zawarte w rekolekcjach ustawiły moje myślenie na właściwe tory. Od kiedy uświadomiłam sobie kto tak naprawdę jest właścicielem firmy w której pracuję, domu w którym mieszkam, a nawet ubrań które noszę i jaka w tym wszystkim jest moja rola, nie trzymam się już kurczowo pieniędzy, a poziom mojego lęku o przyszłość się zmniejszył. Prowadzenie budżetu pokazało mi, co ja właściwie robię z pieniędzmi. Nie było to tak oczywiste jak mi się wcześniej wydawało. W trakcie rekolekcji spłaciłam większość zaciągniętych długów, a w organizowaniu wydatków zastosowałam system 3 kont, który ułatwia mi monitorowanie płatności. Systematycznie staram się zbudować poduszkę finansową, zaś pielgrzymka zagraniczna, o której marzyłam, staje się coraz bardziej realna 🙂
    Cieszę się, że wzięłam udział w tych rekolekcjach. To z pewnością nie był zmarnowany czas, ani pieniądze.
  47. Jestem bardziej niż zadowolony, ponieważ tematy i treści tak naprawdę wykraczają poza sferę finansów i uczą mnie wiele o Bogu i o mnie samym. Dają jednocześnie wiele wskazówek i rad jak postępować i co tak naprawdę jest istotą mojego i naszego życia. Osobiste przemyślenia oraz dzielenia się innych uczestników były, są i z pewnością jeszcze będą we mnie pracowały przy wprowadzaniu w życie wszystkich poznanych na kursie Crown zasad.
  48. Już jakiś czas temu, w internecie, mignęła mi informacja o kursie o finansach po Bożemu. Zaintrygował mnie ten temat. Kiedy zobaczyłam plakat z informacją o kolejnej edycji, a do tego usłyszałam od znajomych, że naprawdę warto, zdecydowałam się wziąć udział w tych rekolekcjach i namówiłam do tego męża. Byłam ciekawa, jakie jest Boże spojrzenie na finanse. Nie wiedziałam do końca jak ten kurs wygląda. Bałam się formy wideokonferencji i dzielenia się z innymi uczestnikami. Kurs pozwolił mi zgłębiać Słowo Boże, otworzyć się na nie i zacząć wprowadzać zasady w nim zawarte w moje życie. Cotygodniowe spotkania wymagały ode mnie regularności i niejako “zmuszały” do pracy ze Słowem Bożym, co uważam za największy plus tego kursu. Praca w grupie pozwala wymieniać myśli, doświadczenia i różne punkty widzenia na to samo zagadnienie. Kurs pokazał mi ścieżkę, którą powinnam podążać, jak również nad czym muszę pracować.
  49. Te rekolekcje po prostu trzeba przeżyć! Tutaj dzieją się prawdziwe cuda i dokonują przemiany postaw życiowych…
  50. Bardzo intensywny i przyznaję się że angażujący mocno, przez wiele tygodni kurs. Czujemy zmęczenie, ale też ogromną satysfakcję! Nie spodziewałam się takich efektów i zmiany myślenia nie tylko w sferze finansowej. Nie przypuszczałam, że kurs dotknie tak wielu obszarów naszego życia. Zmieniłam podejście w kwestii pracy – jest mi o wiele łatwiej wiedząc że moim Szefem jest Bóg, a ja zarządcą tego co mi powierzył. W kwestii rady, dawania, uczciwości – otworzyły mi się oczy na to, jak widzi to Bóg i jak chciałby abym ja postępowała. Spotkałam wspaniałych ludzi, stworzyliśmy na ten czas prawdziwą wspólnotę, której szczerze będzie mi brakować. Bóg zapłać!
  51. Na kurs namówiła mnie żona. Chcieliśmy dzięki niemu poznać jak Biblia opisuje sprawy finansowe i co powinniśmy robić, żeby nasze działania były zgodne z tym, czego oczekuje od nas Bóg. W trakcie kursu nie tylko mogłem zapoznać się z tymi zagadnieniami, ale też dzięki zadaniom zbliżyć się z żoną i poznać jej punkt widzenia na te sprawy. Kurs pozwolił mi lepiej poznać Słowo Boże, otworzyć się na Nie i zacząć wprowadzać w moje życie zawarte tam zasady. Na spotkaniach bardzo podobała mi się otwartość innych uczestników i możliwość poznania ich historii i doświadczeń. Jeszcze nie wszystko wprowadziliśmy w życie, ale mamy taki zamiar. Na niektóre rzeczy chcemy poświęcić więcej czasu, np. na wprowadzenie planu wydatków. Potrzebujemy czasu na obserwację naszego budżetu, bo nigdy tego nie robiliśmy i nie chcemy narzucić sobie planu, którego nie będziemy w stanie wykonać. Byłem też pod wrażeniem tego, jak temat kursu pojawia się cały czas w codzienności. Zanim wziąłem w nim udział nie zwracałem na to uwagi. W czasie kursu co chwilę znajdowałem nawiązania do przerabianych tematów w codziennych czytaniach mszalnych czy w sytuacjach, które mnie spotykały na co dzień. Przychodziłem na kurs z niezbyt wygórowanymi oczekiwaniami, a okazało się, że dał mi bardzo wiele. Każdy z tematów dawał mi wiele przemyśleń i pozwalał mi lepiej poznać siebie, swoje ograniczenia. Pokazywał mi nad czym muszę pracować, aby budować lepsze relacje z Bogiem, z żoną i z otaczającymi mnie ludźmi, a także co mogę robić, żeby dawać świadectwo o mojej wierze w moim otoczeniu. Mam nadzieję, że wytrwam w realizacji tego, czego nauczyłem się na kursie i będę umiał żyć tym na co dzień.
  52. Otrzymałam namacalny dowód ze Panu Bogu podoba się moje uczestnictwo w rekolekcjach z kursem Crown! Kiedy tylko zaczęłam prowadzić finanse według Bożych zasad, dostałam kontrakt na znaczną kwotę pieniędzy, które wsparły rodzinne inwestycje.
    Długofalowo natomiast otrzymałam z kursu wiedzę, której nie można przecenić i wiem, że będzie procentować przez całe życie!
    Warto podkreślić, że to właśnie niedoceniana wśród ludzi duchowa strona myślenia o finansach ma tu najbardziej rewolucyjny i przełomowy wpływ. Pismo Święte to naprawdę Księga Ksiąg! Wiele straciłam, że dotąd żyłam bez poznania Bożych wskazówek, co nadrobiłam na kursie. Dziękuję z całego serca Fundacji dla Rodziny! Oby wszyscy mogli kiedyś ten kurs przeżyć! Polecam gorąco!
  53. Bardzo cieszę sie z uczestnictwa w tych rekolekcjach. Można dowiedzieć sie wielu ważnych rzeczy dotyczących finansów, a nade wszystko pogłębić swoja relację z Panem Bogiem. Bardzo wartościowy kurs polecam wszystkim znajomym i rodzinie. Na pewno przyniesie on wiele korzyści w naszym życiu.
  54. To nie tylko wiedza jak mądrze i po Bożemu zarządzać finansami, ale mocne rekolekcje budujące wieź z Bogiem i uczestnikami kursu.
  55. Czas rekolekcji wymagał ode mnie zatrzymania, zastanowienia, przemyślenia, wyciągnięcia wniosków. Rekolekcje znacząco wpłynęły na moje postrzeganie finansów i doczesności. Bardzo się cieszę, że uczestniczyłam w rekolekcjach, ale to dopiero początek tej drogi, która już dziś wiem, że nie będzie prosta, ale na pewno warta każdego wysiłku.
  56. Bardzo dziękuję za tą inicjatywę, nauczyłam się nowych i ważnych rzeczy dla mnie i bardzo zachęcam innych do korzystania z tej wiedzy.
  57. Jestem zachwycona wartością kursu. Każdy powinien go przejść.
  58. Jestem bardzo zadowolony, że wziąłem udział w tych rekolekcjach. Otworzyły mój umysł, moje uszy i oczy na sprawy finansowe z Boskiego punktu widzenia. Częściej czytam Słowo Boże i wydaje mi się bardziej zrozumiałe.
  59. Szczęść Boże
    Kurs bardzo pozytywnie wpłynął na moje myślenie, czego skutkiem są starania, aby wszytko to czego się nauczyłam, wprowadzać w życie. Wiele spraw w życiu i pragnienie ogarnięcia wszystkiego, powodowało duże zagubienie, brak planu, a co najgorsze byle jakie wypełnianie obowiązków i rozdrażnienie. Te rekolekcje ukazały mi zupełnie nowe spojrzenie na sprawy w moim życiu. Pozwoliły mi zobaczyć, że moje życie i obowiązki też mają znaczenie i dostrzec ich ogromną wagę. Świadomość tego, że jesteśmy tu tak na prawdę zarządcami Bożych dóbr ogromnie wpływa na mój stosunek do wielu spraw. Dzięki kursowi w końcu zaczęłam kontrolować finanse, poznałam wartość regularnego dzielenia się tym co mam, a także zwróciłam uwagę na to, jak ważne jest zwracanie się do Boga w każdej sprawie, często w ciągu dnia. Niesamowite jest to, że kurs ten porządkuje życie na wielu płaszczyznach.
  60. Kurs świetny ,organizacja i prowadzenie znakomite.
    Moje oczekiwania i mój główny cel, z myślą o którym tu się znalazłam, został w pełni zaspokojony, czyli pogłębienie relacji z Panem Bogiem.
    Ten kurs to rzeczywiście takie REKOLEKCJE.
    Największą moją korzyścią oprócz poprawienia umiejętności zarządzania finansami jest dla mnie umiejętność czytania i rozumienia Pisma Świętego, którego do tej pory nie “używałam”. Nie wiedziałam jak. Było dla mnie niezrozumiałe, było zagadką.
    Rozwinęłam się duchowo. Teraz “totalnie” żyję Słowem Bożym i to Słowo dociera do mnie. Bóg do mnie mówi ,słyszę Go i widzę .
    Rozważanie i zgłębianie fragmentów Biblii zmieniły moje myślenie na temat Bożego zarządzania finansami ,ale przede wszystkim uświadomiło mi jak Wielką Księgą Życia jest Pismo Święte. Gotowy przepis, wystarczy wziąć składniki i piec “CHLEB BOŻY”.
    Dotarło do mnie, że życie ziemskie podporządkowane Bogu i zaufanie mu w 100% służy mojemu życiu wiecznemu.
    Ten czas spędzony w Crownie to taki mój życiowy rachunek sumienia.
    W tych cotygodniowych tematach mogłam się głęboko zastanowić nad swoim dotychczasowym życiem i odkryć w jego zakamarkach, moje niedoskonałości i “śmieci”.
    Przebywanie z innymi uczestnikami , niejednokrotnie na wyższym szczeblu duchowym niż ja, dało mi siłę ,moc i wytchnienie. Pozwoliło wejść na pierwszy szczebel drabiny do nieba. Podsumowując- skutkiem ubocznym tego kursu jestem lepsza ja-DZIĘKUJĘ !!!
  61. Zapisując się ma ten kurs zdawałam sobie sprawę, że będzie to dla mnie wyzwanie. W moim małżeństwie jest to pięta Achillesa. Z mężem mamy kompletnie inne podejście do pieniędzy. W trakcie kursu Pan Bóg najpierw delikatni, a potem coraz bardziej pokazywał mi inne spojrzenie na finanse. Również na moje podejście do finansów. Doprowadził mnie do prawdy. Zdjął ze mnie zakłamanie, że to mój mąż ma problem z finansami (baaardzo “zaciska pasa”, złości się na wydatki), a pokazał że ja przez moje podejście do finansów (czyli “luźne”) przyczyniałam się mniejszego zaufania mojego męża i niechęci rozmowy na te tematy ze mną. Było mi bardzo trudno, gdy ta prawda do mnie dotarła. Chciałam z mężem o tym porozmawiać, ale tak po ludzku po tylu latach było mi ciężko. Obawiałam się jego reakcji: osądzenia. Bóg poprowadził tą rozmowę w wolności i akceptacji. Chwała Mu za to. Wpisuję rachunki, mój mąż też daje mi rachunki. Zaczęliśmy rozmawiać na ten temat. Jest mały kroczek do przodu. Kończąc ten kurs czuję się oczyszczona, z nowym spojrzeniem i umiejętnościami na życie.
    Dziękuję prowadzącemu Andrzejowi i mojej Tutor – wspaniali Boży ludzie.
  62. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam uczestniczyć w takim kursie o finansach. Uważam, że w tych czasach warto się bardziej w to zagłębić. Dzięki rekolekcjom mniej wydaję, myślę co kupić i czy na pewno jest mi to potrzebne. Ten kurs to miejsce wzrostu w wierze. Zbliżamy się do Boga i czytanie Pisma Świętego tego nas uczy.
    Chwała Panu za ten czas!
  63. Bardzo podobało mi się na pierwszym spotkaniu podczas którego prezes fundacji znalazł czas, żeby się z nami przywitać. Bardzo poruszyło mnie jego świadectwo. Zaczęłam się zastanawiać co daje to co robię innym, a nie tylko mnie. Przedstawiony został nam również Św. Wenanty Katarzyniec o którym już wcześniej słyszałam, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby modlić się za jego wstawiennictwem. Całe rekolekcje były refleksją nad całym moim życiem, nad tym co intuicyjnie robiłam dobrze, albo czego nie robiłam bo wydawało mi się bez sensu, albo na to nie wpadłam. Największym jednak owocem było spotkanie z Bogiem i Jego odpowiedziami poprzez wszystkie cytaty na moje pytania. Niesamowitej wolności odczułam oddając wszystko co mam Panu Bogu. Pomimo nieciekawej sytuacji odziedziczenia zadłużonego spadku podczas trwania rekolekcji, nie czuję strachu, bo wiem że Bóg poprowadzi tą sytuację zgodnie ze swoim planem. Wiem, co mam zrobić ja, ale jak potoczy się ta sprawa, zależy od Pana. Ta sytuacja odkrywa mi jak działają święci w moim życiu.
    Dzięki prowadzonemu budżetowi zobaczyłam z przerażeniem jak dużo pieniędzy wydajemy na paliwo (zwłaszcza mój mąż, który codziennie dojeżdża do pracy godzinę w jedną stronę). Postanowiliśmy to zmienić, ale zanim mój mąż zdążył cokolwiek zrobić w tym kierunku, zadzwonili do niego z firmy rekrutującej ( znaleźli jego CV w banku danych) i po udanej rozmowie podpisał nowy kontrakt o pracę niedaleko domu. Kiedyś prowadziłam zapis wydatków, ale brak czasu spowodował odejście od tej metody i na nowo odkryłam tego zalety na kursie Crown. Z zapałem na podstawie wskazówek rozpoczęłam edukację finansową moich nastoletnich dzieci, a dla najmłodszego zakupiłam zestaw skarbonek. Pierwszy owoc edukacji – dzieci z radością przekazały dziś swoją darowiznę na zbiórkę dla misjonarzy.
  64. W czasie kursu uznałam Jezusa za Pana całego mojego życia. Jezus jest właścicielem wszystkiego co mam i posiadam, a ja uczę się być uczciwym zarządcą. Każdego dnia dziękuję za to co mam, za zaspokajanie moich potrzeb. Dzięki Bożej ekonomii wiem, że sposób zarządzania pieniędzmi wpływa na moją relację z Bogiem.
  65. Odkryłam mądrość w zarządzaniu finansami, która jest równoważnią w dawaniu i braniu. Dziękuję wszystkim za uczestnictwo.
  66. Kurs zmienił moje postrzeganie m.in. spraw związanych z finansami, ale ogólnie czuję, że wpływa na moje życie. Niełatwe dla mnie jest wprowadzenie bożych zasad postępowania w życie, lecz teraz jestem pewien i myślę o tym, że umacnianie więzi z Bogiem i życie wg Bożych zasad spowoduje, że przeżyjemy je w jedyny słuszny sposób, służąc Panu i pomagając innym. Polecam.
  67. Bardzo atrakcyjny kurs. Zmieniający myślenie nie tylko o finansach, ale o podejściu do wielu rzeczy. Porządkujący myślenie. Ułatwiający podejmowanie ważnych decyzji. Dający nadzieję. Zbliżający do Pana Boga, pozwalający dostrzec działanie Boże w świadectwach innych uczestników.
  68. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego po kursie, ale w jego trakcie, zrozumiałam o co tak naprawdę chodzi. Uczestnictwo w kursie przyniosło mi wiele pozytywnych doświadczeń.
  69. Czas spędzony na tych rekolekcjach, to najlepiej zainwestowane pieniądze. Kurs jest dla wszystkich. Pokazuje, co Biblia mówi na temat finansów całościowo, począwszy od tego do kogo należą nasze pieniądze i wszystko co posiadamy, poprzez dawanie, inwestowanie, oszczędzanie, uczciwą pracę, a skończywszy na testamencie i życiu wiecznym. Dzięki temu kursowi, zaczęliśmy z mężem prowadzić szczegółowy budżet, planować wydatki, wyznaczyliśmy sobie cele finansowe na przyszłość, Zaczęliśmy nadpłacać kredyt hipoteczny, żeby szybciej go spłacić, zaczęliśmy uczyć dzieci Bożego zarządzania pieniędzmi poprzez cotygodniowe kieszonkowe z podziałem na 3 puszki: dawanie, oszczędzanie i wydatki. Zaczęliśmy świadomie dawać na Boże cele. Była to niesamowita przygoda ze słowem Bożym poprzez codzienne wykonywanie zadań z przerabianego materiału. Bardzo wartościowe były spotkania środowe, gdzie eksperci radzili, jak w praktyce zastosować nabytą wiedzę. Tak naprawdę to koniec kursu, ale początek zarządzania Bożymi finansami w praktyce na co dzień. Dziękuję za ten czas przemiany. Warto zainwestować w siebie.
  70. Kurs pojawił się w odpowiednim czasie w moim życiu. Biłam się z myślami czy w niego wejść, bo utraciłam płynność finansową i bałam się inwestować czas i pieniądze w kurs. Ale to był strzał w dziesiątkę! Dzięki temu, że miałam mniej zleceń mogłam zająć się kursem, a nowi klienci przyszli w odpowiednim czasie. Oddanie Bogu WSZYTSKIEGO dało mi niesamowitą wolność i pewność, że On się o mnie zatroszczy, nie tylko o finanse, ale całą mnie. Było dużo o pieniądzach, ale jeszcze więcej o relacji z Bogiem i inwestowaniu w relacje z Nim i bliskimi. Polecam całym serduchem!
  71. Kurs polecam każdemu…Było to dla mnie 12 tygodni nowego doświadczenia i Bożego prowadzenia. Podczas kursu doznałam przemiany serca, Bożego prowadzenia i umocnienia. Jest to nie tylko kurs o finansach…♥
  72. Kurs naprawdę odmienił moje życie na wielu płaszczyznach – oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. “Otworzył mi oczy” na wiele kwestii , których do tej pory nie dostrzegałem lub miałem o nich błędne przekonanie. W moim życiu nastąpiło wiele pozytywnych zmian ( ktoś może powiedziałby nawet, że cudów ). Być może piszę zbyt ogólnikowo, ale szczegóły pozwolę sobie zostawić dla siebie,  Tym samym wszystkich jeszcze nieprzekonanych do udziału w kursie, chciałem pozostawić z pewną dozą tajemniczości, o której piszę po to, aby nowi kursanci sami odkrywali piękno płynące ze zmian w naszym życiu będące następstwem udziału w kursie.
  73. Kurs ten to dla mnie drogowskaz jak postępować z finansami, z Wolą Bożą. To otwarcie moich oczu i pokazanie ile Jezus ma mi do powiedzenia w sprawie pieniędzy. To recepta na życie tak, aby zdobyć życie wieczne. Sobie i Wam życzę, aby to czego się dowiedziałam na tym kursie przeszło w czyn na Chwałę Pana.
  74. Bardzo dziękuję za to że Pan Bóg dał mi czas, miejsce i wspaniałych ludzi, tak prowadzących jak i uczestników. Na wiele spraw mam teraz inne spojrzenie. Mam 40 -letni staż małżeński i w trakcie kursu otrzymałam światło Ducha Świętego, że tak jak Mojżesz prowadził Izraelitów przez 40 lat, to my jako rodzina i małżeństwo też byliśmy tak prowadzeni przez Pana Boga. Pomimo niekiedy bardzo trudnych chwil, sytuacji i długów, przy Bożej pomocy, modlitwie, opiece Matki Najświętszej jest światło na nowe życie, ale już bez długów. Kurs dla mnie to wielki dar szczególnie teraz kiedy przyszła do nas zupełnie inna sytuacja związana z wojną. Po kursie mam ogromny spokój w sercu. To co robicie jest wielkim dobrem dla nas uczestników. Róbcie to kochani, a my będziemy Wasz wspierać modlitwą. Szczęść Boże, Małgorzata Zając.🙏💝
  75. Kurs pokazał jak na finanse trzeba patrzeć. Porusza bardzo ważne kwestie i przygotowuje nas do życia w świecie pełnym pokus i zagrożeń. Uświadamia co tak naprawdę jest w życiu ważne i porusza kwestie tego. Aby zdobytą wiedzą się dzielić z każdym, a szczególnie z dziećmi, aby umiały odpowiednio zarządzać majątkiem jaki mają, bądź będą miały do dyspozycji.
  76. Dla mnie kurs był bardzo wyjątkowy w momencie gdy potrzebowałam pomocy. Mamy z mężem kilka kredytów. Dowiedziałam się w kursie co mam robić, jak dalej postępować. Dostałam nadzieję, podniosłam się psychicznie, że można z tego wyjść. Polepszyła się relacja w domu z mężem, dziećmi. Zaczęliśmy zbierać paragony, pracujemy nad budżetem. Zrozumiałam w trakcie kursu, że nie miałam wiedzy na temat zarządzania finansami. Fajna jest praca nad Pismem Świętym ♥️ Hania Leszkiewicz
  77. Podchodząc do tego kursu, nie wiedziałem tak naprawdę czego mogę się spodziewać. Czytając świadectwa wiedziałem, że przynosi piękne owoce. I nie zawiodłem się. Dziś na swoje sprawy finansowe patrzę już zupełnie inaczej. Dzięki tym rekolekcjom zacząłem budować dyscyplinę finansową, ale co najważniejsze pogłębia się moja relacja z Panem Bogiem. Wiem, że długa droga przede mną w walce z zadłużeniem, ale zobaczyłem wszystko w innym świetle i wiem, że dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego. Z czystym sumieniem mogę polecić ten kurs każdemu, kto boryka się z problemami finansowymi, ale także każdemu kto chce się nauczyć zarządzania po Bożemu. Warto!
  78. Ten kurs pomógł mi spojrzeć na nowo na kwestie zarządzania czasem, pieniędzmi, relacje z najbliższymi, powołanie do wieczności. Dobrze, że zdecydowałam się wziąć w nim udział. A teraz do dzieła, bo jest nad czym pracować 🙂 A czasu niewiele!
  79. Mam na imię Piotr, mam 43 lata, jestem od 19 lat mężem Dominiki. Pan Bóg dał nam siedmioro dzieci. Sześcioro urodzonych przez cesarskie cięcie jest z nami tu na ziemi i jedno nienarodzone jest w już niebie. Dominika zajmuje się domem i dorabia jako korektor tekstów, a ja prowadzę sklep-hurtownię z artykułami BHP. Mieszkamy w Krakowie, gdzie od ponad 20 lat formujemy się duchowo we Wspólnocie Neokatechumentalnej. Dwa razy w tygodniu skupiamy się nad Słowem Bożym przyglądając się także temu, jakie Ono wydaje owoce w naszym życiu. Poza tym jesteśmy również zaangażowani w duszpasterstwo młodych w misji Postcersima przy Bazylice oo. Franciszkanów. W roku szkolnym spotykamy się z młodymi raz w tygodniu – w piątek, a podczas wakacji organizujemy dla nich obóz wyjazdowy. Cały cykl przewidziany jest dla młodych na okres 6 lat.
    Parę lat temu dostałem książkę “Twoje pieniądze się liczą”. Byłem zachwycony, że ktoś zebrał w jednym miejscu najważniejsze Boże zasady dotyczące zarządzania dobrami materialnymi. Znalazłem w niej wiele praktycznych wskazówek. Zacząłem je stosować i rozpoczął się trudny i początkowo bolesny proces zmian, porządkowania i radykalnego odcinania się od tego, co z Bożymi zasadami nie było zgodne. W procesie tym Bóg kształtował mój charakter i pogłębiał moją ufność do Niego.
    W zeszłym roku przeczytałem tą książkę jeszcze raz i dowiedziałem się, że można jej tematykę pogłębić uczestnicząc w dziesięciotygodniowym kursie. Przystępując do niego czułem wezwanie, by wejść na jeszcze wyższy poziom uczciwości w zarządzaniu dobrami.
    Podczas kursu pierwszym darem, jaki Bóg mi dał, była łaska pokory. Możliwość praktykowania jej i doświadczania tego, że Bóg działa przez prostych, pokornych ludzi i rozpoczyna od niepozornych rzeczy swoje potężne dzieła. Studium indywidualne zaskoczyło mnie swoją prostotą, były to dla mnie znane teksty biblijne i bardzo proste pytania. Dlatego też przyszła do mnie pokusa, która zdawała mi się szeptać do ucha:” nic ci to nie da, zostaw, nie rób tych zadań”. Pojawiał się również osąd co do formy prowadzenia. Pomyślałem: „Prowadzący, którzy nie robią wykładów, nie są jakimiś wykwalifikowanymi finansowcami, czego oni mogą mnie nauczyć”? Na szczęście zetknąłem się z nietypową i dającą do myślenia Księgą intencji modlitewnych. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem, o co tu chodzi, żeby największe oczekiwania kierować do Tego, który może najwięcej, który ma nieograniczone możliwości, że na Bogu jest oparty ten kurs, a nie na ludziach. Cytatem: “Wierność w drobnych rzeczach to wielka rzecz” pokonywałem początkowe zniechęcenie.
    Drugi dar to przypomnienie tego, że wszystko należy do Boga. Już kiedyś oddałem Bogu dobra materialne, niestety nadal się martwiłem o utrzymanie firmy i finansowe zabezpieczenie rodziny. Usłyszałem wtedy, że jeżeli wszystko należy do Boga, także zobowiązania finansowe, to kredyt hipoteczny we frankach również. Fakt był taki, że płaciliśmy raty miesiąc w miesiąc po trzy tysiące złotych już czternasty rok i dalej mieliśmy do spłaty więcej niż na początku, kiedy ten kredyt braliśmy. Byliśmy bezradni, choć wytrwali. Regularnie spłacaliśmy raty bez jednego dnia spóźnienia, akceptując niesprawiedliwość i nie mając pretensji, ani żalu do banku, do systemu czy Boga. Wykluczyliśmy wcześniej możliwość rozwiązania sprawy przez pozew sądowy, ponieważ Pan Jezus nie skarżył niesprawiedliwości, których doświadczał. Mieliśmy nadzieję, że Bóg zajmie się tym tematem wtedy, kiedy zechce nam pomóc.
    Rozdział “Dług”, a zwłaszcza sformułowanie, że jest to pewna forma niewoli, uświadomił mi, że można, a nawet trzeba myśleć o tym, by jak najszybciej pozbyć się także kredytu hipotecznego. W trakcie kursu na jednym ze spotkań poruszony był temat MEDIACJI, a my akurat czekaliśmy na mediację, ponieważ nasz Bank PKO umożliwił nam taką formę dojścia do porozumienia. Jestem wdzięczy Bogu za tak precyzyjne prowadzenie, bo bardzo nam się to później przydało. Na mediacji okazało się, że bank zaproponował przeliczenie naszego kredytu tak, jakby od początku był to kredyt złotówkowy, co skutkowało tym, że mielibyśmy do spłaty o połowę mniej długu. Przedstawiciel banku zapytał się nas, czy przyjmujemy ich propozycję, a my odpowiedzieliśmy, że oprócz nas modliło się wiele osób, żeby długu zostało jeszcze mniej. Okazało się, że przedstawiciel banku nie wycofał swojej propozycji, co mógł zrobić, ale pomniejszył jeszcze to, co mieliśmy do spłaty. Wychwalając Boga przyjęliśmy poprawioną propozycję banku. W dniu podpisania ugody spłaciliśmy pozostałą część kredytu. Było to możliwe dzięki temu, że mieliśmy oszczędności z 500+, które postanowiliśmy nie przejadać na bieżąco i dzięki pomocy przyjętej od rodziców.
    Wiele z tych rzeczy, o których mówił kurs udało się nam już wprowadzić w nasze życie: prowadzenie budżetu rodzinnego, ustalenie indywidualnych budżetów dla najstarszych dzieci, utworzenie bilansu majątku osobistego i firmowego, zebranie wszystkich wydatków okresowych, spisanie testamentu i już doświadczamy jak wielkie dobra przynosi ten kurs.
    Szczerze mówiąc wielu dobrodziejstw spodziewamy się jeszcze w przyszłości z wprowadzonych zmian i wdrażania poznanych zasad. Największym prezentem tego kursu jest jednak doświadczenie Bożego prowadzenia, a przez to pogłębienie wiary i zaufania do Boga całej naszej rodziny.
  1. To była prawdziwa przyjemność brać udział w takich rekolekcjach/kursie o takiej tematyce, bo podparta motywacją do rzetelnej pracy nad sobą i posiadanymi dobrami. Cena kursu nie jest adekwatna do tego, co się zdobywa na tym kursie (jaką wiedzę i umiejętności) i czasu jego trwania – jest znacznie zaniżona! Systematyczne wykonywanie zlecanych zadań, był to wysiłek, który niesamowicie się opłacił. Odbycie tego kursu rzuciło zupełnie nowe światło na moje sprawy finansowe, posiadany majątek, sposób wydawania i oszczędzania pieniędzy, dawania, styl życia. To wszystko na pewno ulegnie zmianie a raczej przemianie, której doświadczam. Jest to proces, który z pomocą Boga, determinacją zdobytą na kursie jestem w stanie przejść. Nigdy wcześniej nikt w tak pożyteczny sposób nie pracował ze mną, z taką życzliwością i troską. Bardzo ważne było to, że w całości kurs oparty był na Słowie Bożym, na zapisach w Piśmie Świętym. Była to Prawda przekazana nam, osobom wierzącym, chcącym poprawić relację z Bogiem poprzez wierne wypełnianie Jego nakazów w czystej postaci. Bardzo przemyślane tematy (rozdziały) i jakże ważne, bo całkowicie odnoszące się do życia tego tu na ziemi i przyszłego w wieczności. Podczas spotkań wielokrotnie ujęła mnie szczerość wypowiedzi pozostałych uczestników, ich świadectwa, sprawy, którymi żyją. Oddziaływało to na mnie motywująco, aby przenieść ich wskazania, doświadczenia do własnego życia, jak również podzielić się swoimi spostrzeżeniami, doświadczeniami. Na odbytym przeze mnie kursie skorzystała również moja rodzina, którą aktywnie włączałam do wykonywanych zadań i z którą dzieliłam się moimi odkryciami, przeżyciami wypływającymi ze Słowa Bożego. Odbycie kursu na pewno pomoże mi w uporządkowaniu moich spraw finansowych. Głęboko wierzę, że dzięki temu kursowi będę żyć w wolności finansowej.
    Z utęsknieniem czekam na ten radosny dzień!
    Wszystkim, którzy zechcą te rekolekcje/kurs odbyć, a szczerze polecam, aby tak było, życzę słowami z Listu do Diogneta: „Niechaj poznanie będzie twoim sercem, a Słowo Prawdy, na które się otwierasz, twoim życiem.”

  2.  Przystępując do rekolekcji nie spodziewałem się spektakularnej poprawy swojej kondycji finansowej. Mam dość dobrą pracę, którą lubię, poduszkę finansową, nawyk oszczędzania, etc… Wydawać by się mogło, że poukładane jak należy. Po trzech miesiącach spędzonych z prowadzącymi z dlarodziny.org i zupełnie obcymi na początku ludźmi okazuje się, że owoce tego czasu ukazują się w obszarach, o których zbytnio nie miałem pojęcia. Przede wszystkim zmieniło się moje patrzenie na pieniądze jako na cel życiowy. Pieniądze są potrzebne do funkcjonowania i żadna mądrość tego nie zmieni. Ale po uświadomieniu sobie, że zawsze będę miał tyle, ile w danej chwili mi potrzeba (oczywiście pod pewnymi warunkami), nagle zapanował spokój w skroniach i pełna akceptacja metody małych łyżek zamiast czerpania chochlą… Przez niemal 40 lat swojego życia nie potrafiłem (może bardziej nie chciałem) dzielić się moimi pieniędzmi. Łatwiej było wydać na totka, niż kupić bułkę ubogiemu. Nie miałem świadomości, że ta bułka, to dużo lepsza inwestycja niż możliwe miliony z numerków. Tak, ta bułka, koc czy herbata to wymierna inwestycja. Inwestycja w przyszłość, szczęście, możliwość obcowania z TATĄ i Mamą. To nie koniec zmian. „Głupi uważa swą drogę za słuszną, ale rozważny posłucha rady”. Tak, moja pyszna duma sprawiała, że strategiczne decyzje podejmowałem sam, bo przecież mam skończone 2 uczelnie, doświadczenie, etc. Okazuje się, że moja żona, choć bez potrzebnej wiedzy i doświadczenia, na pewne obszary potrafi doradzić lepiej niż niejeden analityk… Bardzo dziękuję za te trzy miesiące swoistej ewangelizacji, za otwartość ludzi, którzy uświadamiają jak ważna jest wspólnota.

  3. Osoby, które mają nazwijmy to nieład w swoich finansach podstawowych, serdecznie zachęcam do udziału w kursie/rekolekcjach. Nauczycie się samokontroli i działać tak, aby Wasze pieniądze zaczęły się słuchać właściciela. Dostaniecie też potrzebne narzędzia, które bardzo pomagają „złapać”, gdzie środki wypływają niepotrzebnie. A wielu z Was tak jak ja zapewne wyniesie z tego czasu głębsze zmiany swojego dotychczasowego stylu. Chwała Panu! Pozdrawiam Michał

  4. Polecam serdecznie ten kurs. Nie powiem, że jest łatwo, bo nie jest. Bo to w końcu jest nawracanie się, więc jest wymagająco. Ale WARTO! Pomaga poznać Boga i REALNIE zaprosić Go do swojego życia. Oddać Mu bardzo konkretnie przynajmniej część swojego życia.

  5. Jestem bardzo zadowolony z Kursu Crown. Jest on bardzo intensywny, ale zarazem daje ogrom wartości. Zawsze miałem problem z budżetem, pieniądze przepływały nie wiadomo gdzie. Dzięki kursowi lepiej panuję nad tym. To, co najbardziej kurs zmienił we mnie, to moja relacja z Bogiem oraz poprawa relacji rodzinnych. Fragmenty Pisma, omówienie oraz spotkania w grupach są bardzo otwierające i dające do myślenia. Pomimo tego, że jestem osobą relatywnie „młodą”, nigdy nie myślałem o wieczności, „przecież będę żył co najmniej 60-80 lat 🙂 „, a prawda jest taka, że nigdy nie wiem, kiedy Bóg wezwie mnie do siebie. Kurs pomógł sprowadzić mnie na ziemię również w tym aspekcie. Teraz zupełnie inaczej patrzę na każde moje wyjście z domu, co ma ogromne przełożenie na spokój rodzinny oraz relacje w rodzinie. Chociaż jest to kurs finansowy, to pokazuje, jak pieniądze wpływają na relacje zarówno w domu, w pracy, jak i relację z Bogiem. To był bardzo owocny dla mnie kurs. Na kursie prosiłem o modlitwę o znalezienie lepszej pracy dla mnie. Moje prośby zostały wysłuchane. Bóg znalazł dla mnie bardzo dobre miejsce, w którym z dnia na dzień odkrywam, jak Bóg mnie Kocha 🙂 Polecam kurs każdemu! 🙂

  6. Crown pozwolił mi uznać Jezusa jako Pana – również moich finansów. Do tej pory trochę było tak, że na moim portfelu założona była korona i one nade mną królowały. Kurs pozwolił mi spojrzeć na finanse z Bożej perspektywy. Odnowiłam spojrzenie i otrzymałam wolność w dawaniu i w sięganiu po radę. Uporządkowałam zarządzanie finansami w kwestii oszczędzania, inwestowania i wreszcie sporządziłam testament! Czuję się lekka i radosna, bo moje oczy patrzą na Mistrza, a uszy słyszą „To jest droga, idźcie nią!”

  7. Kurs Crown przeżyliśmy razem z mężem i pomogło nam to uporządkować wiele zagadnień finansowych, które nie domagały w naszej rodzinie. Niektóre zagadnienia, np. dziesięcinę znaliśmy już wcześniej, ale trudno nam było wejść w to na całego. Dzięki wiadomościom z kursu i przede wszystkim po pięknym świadectwie prowadzących i innych współuczestników próbujemy bardziej zaufać Bogu w tych kwestiach. Dodatkowo poznaliśmy nowe zagadnienia, takie jak podejście do spadku czy inwestowanie. Mam nadzieję, że odbyty kurs przyczyni się do lepszego życia tu na ziemi i do zbawienia naszego i naszych dzieci.

  8. Kurs spełnił moje oczekiwanie, a nawet więcej. Crown to dla mnie bodziec do pracy nad sobą w innych obszarach życia i na drodze rozwoju duchowego. Kurs traktuję jako początek przygody z finansami, a sam kurs dał mi narzędzia, wiedzę, motywację i zgodną z moimi wartościami perspektywę. Szkoda, że już koniec. W ramach ewaluacji i przypomnienia powtórzę kurs za jakiś czas. Z pewnością będę pogłębiać zdobytą wiedzę, a praktykę zamierzam wypracować w nawyk, część życia. Kurs będę polecać przy każdej możliwej okazji.

  9. Jestem bardzo wdzięczna, że mogłam uczestniczyć w rekolekcjach z kursem Crown. Dzięki rekolekcjom uporządkowałam swoje finanse i wiele się nauczyłam na temat zarządzania nimi zgodnie z nauczaniem płynącym z Pisma Świętego, co dało mi duży spokój. Ponadto zrozumiałam, co jest dla mnie w życiu ważne i w jakim kierunku chcę podążać. W trakcie kursu zrodziło się we mnie pragnienie poznania Pisma Świętego. A każde kolejne spotkanie pogłębiało moją relację z Panem Bogiem i najbliższymi. To niesamowite jak te 10 tygodni szybko zleciało i ile pozytywnych zmian zapoczątkowało w moim życiu.

  10. Kurs Crown to przede wszystkim miejsce wzrostu w wierze. Kurs uzmysłowił mi, że tu na ziemi jestem tylko i aż zarządcą Boga, a to według mnie jest bezcenna wiedza we współczesnym świecie.

  11. Bardzo przydatne kurso -rekolekcje. Nie tylko w dziedzinie finansów, ale całego życia. Szkoda, że tak późno, a nie trzydzieści lat temu, bo zaoszczędziłbym sporo pieniędzy na niepotrzebnych kredytach. Jednakże ten moment na rozpoczęcie kursu był kluczowy, bo otworzył mi oczy, że właśnie wpadam w spiralę zadłużenia. Po wstępnej analizie finansów wyszedł spory deficyt i nie było widać nadziei na rozwiązanie. Myślę, że to dzięki wzajemnej modlitwie uczestników kursu, przy moim skromnym wysiłku, a większej Łasce Bożej, budżet powoli się równoważy, a spłaty kredytów idą szybciej niż myślałem. Wielką radością jest dla mnie obserwować, jakie cuda dzieją się w naszej grupie, gdzie Pan Bóg wysłuchuje modlitw, oczywiście nie wszystkich od razu, ale z nawiązką i „od ręki” . Chwała Panu.

  12. Rozpoczęłam rekolekcje, ponieważ chciałam wprowadzić porządek Boży do finansów (bo porządek uspokaja 😉), chciałam nauczyć dzieci Bożych zasad finansowych, chciałam uporządkować sferę dawania oraz inwestowania. Dowiedziałam się, jak zacząć działać i choć jestem gdzieś na początku drogi, wiem w którą stronę iść (a liczy się kierunek, a nie prędkość). Zamysłem Pana Boga jest, abyśmy wzrastali we wspólnocie i również w sferze finansów ta wspólnota się bardzo przydaje. W grupie wzajemnie się ubogacaliśmy i wspieraliśmy. Rekolekcje bardzo odmieniły moje spojrzenie na zagadnienia uczciwości, planowania, porządkowania majątku. Myślę i mam taką nadzieję, że to początek dobrych zmian w moim życiu. Chwała Panu za ten czas!

  13. Napiszę krótko, jestem przemienionym człowiekiem. Jestem bliżej Boga – w relacji. Jestem pełen pokoju o przyszłość swoją i najbliższych. Jestem lepszym mężem, ojcem i pracodawcą, a przede wszystkim jestem lepszym zarządcą…

  14. Kurs finansowy Crown to bardzo wartościowe dzieło zarówno pod kątem finansowym, jak również duchowym. Osobiście odbieram ten kurs jako zaproszenie Pana Boga do budowania i pogłębiania z Nim już istniejącej relacji, jednak tym razem na poziomie kolejnej dziedziny życia, jaką są finanse. Dziękuję prowadzącemu za trud i poświęcony czas. Dostałam dużo odpowiedzi na temat spojrzenia na pieniądze. Lepszego organizowania i zarządzania powierzonymi mi środkami. Dziękowania i doceniania tego, co już posiadam. Zwrócenia uwagi na to, co niekorzystne w oczach Boga i wiele wiele innych pozytywnych spraw! Jestem ogromnie wdzięczna za wspólnie spędzony czas. Bardzo dobry i owocny czas!

  15. Rekolekcje Finanse po Bożemu to był dla mnie bardzo intensywny czas. Cieszę się, że mogliśmy wziąć w nim udział razem z mężem na początku naszego małżeństwa. Wiedza, którą zdobyliśmy, jest niezbędna do wspólnego planowania rodziny i jej finansowej przyszłości. Szczególnie ważny był dla mnie aspekt dawania i dzielenia się dobrami niezależnie od sytuacji finansowej. Rekolekcyjna forma kursu pozwala ufnie zawierzyć Bogu ten obszar życia. Dziękuję Bogu za to dzieło!

  16. Przed rozpoczęciem rekolekcji uważałem, że nie mamy pieniędzy i musimy oszczędzać. Żona mnie przekonywała, że mamy pieniądze (oszczędności) i nie musimy oszczędzać, więc i ja powolutku zacząłem w to wierzyć. Po rekolekcjach Crown uważam, że mamy pieniądze i musimy oszczędzać. Oprócz wymiaru praktycznego (układanie budżetu, plan oszczędności i inwestycji, testament etc.) ogromny wymiar duchowy. Staramy się żyć zgodnie z Bogiem, ale mieliśmy swoje „ale”. Tym „ale” było ukrywanie dzieci przed bankiem podczas starania się o kredyt hipoteczny. Uważaliśmy, że nie da się inaczej. Nie dostalibyśmy kredytu z uwzględnieniem dzieci i naszymi niskimi dochodami. Dalej trudno jest mi się pogodzić z tym, że mam oddać Bogu wszystko, również perspektywę (albo ryzyko) mieszkania z trójką dzieci na 39mkw na czwartym ostatnim piętrze bloku. Dostrzegam w tym błogosławieństwo, choć czasem w sercu jestem rozdarty. To, co Pismo mówi o pieniądzach w życiu człowieka, co mówi o uczciwości, o inwestowaniu w wieczność, jest dla mnie odkryciem. Dźwięczą mi w uszach słowa „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie” – mówią mi one o tym, gdzie jest granica między zarabianiem pieniędzy, a relacjami z żoną i dziećmi. Co zbuduję pieniędzmi, a co zbuduję czasem danym rodzinie. Książka „Twoje pieniądze się liczą” jest lekturą obowiązkową. Otworzyła mi oczy na mnóstwo spraw. Nie wyobrażam sobie, jak można tej książki nie polecić ludziom, dla których Pan Bóg jest ważny. Rekolekcje pozwoliły mi wiele treści przepracować, powoli się z nimi pogodzić. Świadectwa ludzi były dla mnie ważne, mimo iż kompletnie odmienne od moich doświadczeń. Skutkiem książki i rekolekcji jest prawdziwa metanoja, przemiana myślenia, nawrócenie człowieka wierzącego.

  17. Polecam kurs FINANSOWY CROWN każdej osobie, która myśli, że posiada wiedzę na temat finansów, jak i osobom bez doświadczenia. OGROM cennej wiedzy i wskazówek ..na to jak postępować w wielu przypadkach, jak wyjść z długów oraz jak w nie nie popadać i konkretne odpowiedzi w Bibilii. Podczas kursu otrzymałam także wsparcie moralne, psychiczne i przyjacielską pomoc. Cieszę się, że skorzystałam. Nie był to stracony czas. Już wiem, że 10 razy się zastanowię przed wzięciem pożyczki lub kredytu, sprawdzę źródła i możliwości.. a dzięki budżetowi domowemu nie wpadnę w pułapkę braku gotówki.

  18. Na początku byłam negatywnie nastawiona do rekolekcji. Przede wszystkim ze względu na czas ich trwania – 12 spotkań i długość jednego spotkania. Wydawało mi się, że nie będę mogła pogodzić ich z obowiązkami domowymi. Później okazało się, że w ogóle nie jest to dla mnie problemem. Rekolekcje CROWN spowodowały, że zaczęłam częściej sięgać po Pismo Święte, również w innych celach niż tylko przygotowanie się do zajęć. Oczywiście zaczęłam bardziej przyglądać się swoim wydatkom, organizować je w sposób przemyślany. Przed zakupami bardziej analizuję, co jest mi tak na prawdę potrzebne. Na pewno czeka mnie tutaj dużo pracy jeszcze w przyszłości. Rekolekcje dla mnie były pierwszym krokiem, który zrobiłam w kierunku wolności finansowej, czyli bez długów.

  19. Kurs interesujący i mogę polecić każdemu, kto chciałby uporządkować finanse i sposób wydawania pieniędzy. Choć mam wrażenie, że książki zakładają trochę z góry, że kursant ma problemy finansowe i długi to jednak dla osoby, która tych kłopotów nie ma, treści będą bardzo pomocne dla potencjalnego ustrzeżenia się przed problemami finansowymi. Dodatkowo kurs pozwolił mi spojrzeć na znane już cytaty z Biblii w zupełnie nowy sposób. Każdy większy wydatek konsultuję już z Panem Bogiem (czego nie robiłem wcześniej) oraz zmieniło się trochę podejście do rzeczy, które są w moim posiadaniu (lub mówiąc dosadniej, które są mi użyczone przez Stwórcę).

  20. Kurs Crown dużo mi pomógł. Wyciszył moje serce. Poprawiła się moja sytuacja nie tylko materialna, ale też duchowa i rodzinna. Wiem, na co zwracać uwagę i jestem bliżej Boga poprzez rozważanie Pisma Świętego

  21. Udział w kursie uświadomił mi, jak ważne jest dobre zarządzanie finansami. Wcześniej nie myślałam, że wszystko co posiadam, a szczególnie finanse, pochodzą od Boga, a ja tylko nimi zarządzam. Teraz wiem, że tylko dzięki wierności Bogu mogę dobrze pomnażać „swój” majątek a przed podjęciem każdej trudnej decyzji muszę prosić Ducha Świętego o światło, aby pokazał mi, która droga jest dobra. Bardzo ważne jest również szukanie rady szczególnie u Bożych Ludzi. Temat długów, dziesięciny, ubezpieczeń, organizacja majątku – same bardzo potrzebne i praktyczne tematy bardzo ułatwiające nasze życie.

  22. Kurs/Katechezy bardzo mi pomogły zmienić nastawienie do pieniędzy i bogactwa. Nastawiły mnie na Boże tory. Praca ze Słowem i nauka przedsiębiorczości wraz z odpowiedzialnością, to wspaniały sposób na życie wg. Bożych zasad. Praca, zarabianie i dzielenie się. Dały mi też pogląd na to, jak ważna jest edukacja dzieci w zakresie finansów. Aby w przyszłości były bardziej świadome co do obracania niegodziwą mamoną w Bożej perspektywie błogosławieństwa. Dzięki i na pewno do zobaczenia.

  23. Bardzo wartościowy kurs i jednocześnie rekolekcje (2 w 1) o tym, co Bóg chce ci powiedzieć o twoich finansach. Jeśli chcesz, aby Bóg pobłogosławił twoje finanse domowe i/lub firmowe, to ten kurs jest właśnie dla Ciebie. Znajdziesz tu wiele cennych wskazówek od samego Pana Boga o tym, jak zarządzać budżetem domowym, oszczędzać i nauczyć swoje dzieci tej ważnej umiejętności. Dowiesz się także, jak pomnażać, inwestować i dzielić się twoim bogactwem z innymi, następnie jak przygotować się na nieoczekiwane losowe zdarzenia, a w końcu do wieczności. Dla mnie ten kurs był dopełnieniem dotychczasowej wiedzy, że Bóg przez wszystkie nasze aspekty codziennego życia chce, abyśmy się uświęcali. To jak zarządzamy dobrami materialnymi może nas oddalać lub przybliżać do Boga. Dzięki temu kursowi będę już inaczej spoglądał na bogactwo i nic nie będzie już takie jak dawniej. Gorąco polecam!

  24. Rekolekcje uświadomiły mi, co naprawdę jest ważne w życiu. Pokazały, gdzie popełniam błędy w życiu zawodowym, osobistym. Także pokazały, ile dobrego robię i ile jeszcze mogę zrobić. Rozpoczęły proces porządkowania ziemskich spraw, abym kiedyś mogła cieszyć się wiecznością z Panem.

  25. Kurs bardzo mi się podobał. Jestem mamą półtorarocznej córeczki, więc udział w kursie stacjonarnym byłby dla mnie niemożliwy. Poranna pora była w mojej sytuacji idealna. Polecam wszystkim wahającym się mamom. Naprawdę można przejść kurs Crown nawet z małym dzieckiem. Atmosfera była wspaniała. Kurs pomógł mi zrozumieć, jak podchodzić do pieniędzy na podstawie Biblii i po Bożemu. Kurs nie jest tylko dla osób, które borykają się z kredytami i długami. Jestem w trakcie zakładania działalności gospodarczej. Nie mam wykształcenia finansowego, więc zastanawiałam się, jaki kurs przejść przed rozpoczęciem działalności. Na Teobankologi dowiedziałam się o kursie finansowym Crown. Kurs spełnił moje oczekiwania. Teraz wiem, co robić, a czego unikać w biznesie.

  26. Kurs Crown w połączeniu z rekolekcjami może wielu zaskoczyć, bo jest to najskuteczniejsze na świecie połączenie. To co właśnie niektórych zniechęca do wzięcia udziału – słowo „rekolekcje” okazuje się kluczem do mega pozytywnych przemian w każdej dziedzinie życia! Oczywiście warunkiem jest pełne otwartości osobiste zaangażowanie – samo słuchanie jest jak oglądanie skarbca. Natomiast, aby skarby się na nas posypały, trzeba włożyć swoje serce w rozważanie finansowych treści w oparciu o Słowo Boże. Po przebyciu kursu sądzę, że wpłacana kwota udziału jest śmieszna wobec narzędzi, jakie zostały mi włożone w ręce… Teraz pozostaje tylko wiernie wcielać to w życie, a nie odkładać na bok z lenistwa, jak błędnie uczy świat (że wszystko się należy i przyjdzie do nas samo)… Mój udział w rekolekcjach przypadł na jeden z najtrudniejszych w życiu okresów; w samotności mogłabym się w tym czasie załamać. Tymczasem spotkała mnie wielka motywacja i wsparcie nawet modlitewne ze strony liderów a także grupy. To sprowadziło niezliczoną ilość codziennych łask, które wyciągnęły mnie z zamartwiania się, zapatrzenia w swoje niedostatki. Omawiane treści dzięki oparciu o Słowo Boże autentycznie mają moc!

  27. Na uczestnictwo w kursie namówiła mnie moja żona. Po dłuższym namyśle oboje postanowiliśmy się zapisać na najbliższą edycję kursu, która startowała we wrześniu. Był to dla mnie bardzo owocny choć – nie da się tego ukryć – również bardzo intensywny czas. Tempo kursu wymagało ode mnie dużego zaangażowania i samodyscypliny. Znalezienie odpowiedniej ilości czasu na analizę Słowa Bożego czy modlitwę w intencjach pozostałych uczestników kursu było dla mnie niejednokrotnie sporym wyzwaniem. Dziękuję Bogu za to, że miałem okazję uczestniczyć w tym dziele. Uświadomienie sobie, że wszystko co posiadam, jest tak naprawdę własnością Boga, że wszelkie dobro otrzymałem od Niego w zarząd, z którego kiedyś będę musiał zdać sprawę, jest dla mnie powodem do szczególnej mobilizacji w zakresie moich finansów osobistych. Uczestnictwo w kursie Crown stanowi dla mnie inspirację do bardziej świadomego przeżywania swojej wiary w przyszłości, uwrażliwiło mnie na potrzebę dawania i oszczędzania oraz unikania wszelkich długów.

  28.  Przede wszystkim dziękuję Bogu, że na mojej drodze stawia wspaniałych ludzi, którzy są blisko Niego i potrafią zmieniać świat dzieląc się swoją wiedzą. Człowiek chyba świadomie lub podświadomie szuka jednak korzyści dla siebie: chciałam znaleźć „przepis” na uporządkowanie długów. Dostałam dużo więcej: poznałam dużo wspaniałych ludzi, od których mogę się uczyć, wdrażać ich metody, przekazywać wiedzę dzieciom, nieść te skarby do otoczenia, w którym jestem lub będę. Podczas tych rekolekcji uświadomiłam sobie, że to co mam, należy do Pana Boga, nic nie jest moim, mam tylko tym zarządzać. Tak naprawdę to nie jest moja własność. Najtrudniej było z zestawieniem i podpisaniem Aktu Przeniesienia Własności i teraz wiem dlaczego. Podczas dodatkowych spotkań środowych padło takie zdanie: na własność dla Pana należy przenieść wszystko: nieruchomości, ubezpieczenia i długi. Gdy uzupełniłam ten Akt o długi, podpisałam go świadomie – oddałam Panu nie tylko co do Niego należy – ten cały majątek (dobytek), ale i to co przez moje nieodpowiednie zarzadzanie sprawiło mi kłopoty. Również mam już pewność co do dzielenia się swoją wiedzą i zdolnościami – nie należy ich zatrzymywać dla siebie lub dzielić się nią tylko za pieniądze (nieraz padały komentarze ze strony moich bliskich, że pomagam za darmo, ale robiłam to chętnie, a przygotowując jakieś wnioski, też się przez to dokształcałam). Chcę się dzielić wiedzą, gdyż ona zachowana tylko dla siebie może stać się niebezpieczeństwem dla mojego zbawienia. „Wiedza wbija w pychę, miłość zaś buduje” – List do Diogneta

  29. Na rekolekcje Finanse po Bożemu na podstawie Crown w Fundacji dlarodziny.eu zapisałam się po zachęceniu przez dobrego znajomego. Zaczynałam z wielką ciekawością, chciałam też dowiedzieć się czegoś więcej na temat inwestowania. Choć nie do końca byłam świadoma, na czym polegają te rekolekcje/ten kurs, to przerosły moje oczekiwania. Oprócz praktycznych wskazówek, rad, ćwiczeń, opracowań budżetu itp. mogłam przeżyć piękny czas zatrzymania się nad fragmentami Pisma Świętego, które bardzo konkretnie mówi, jak dysponować dobrami, jakie mamy do dyspozycji na ziemi i że sposób zarządzania nimi pomaga nam pogłębić relację z Panem Bogiem. Dużo słów zapadło mi bardzo mocno w serce, mam wrażenie, że jestem inna, nie mogę żyć już tak samo. Odczuwam większy pokój, jak myślę o wieczności, o tym że to naprawdę nadejdzie i jest nieuniknione. Jest nawet radość z tego powodu. Niesamowita dla mnie była jedność i jakiś rodzaj więzi między uczestnikami w mojej grupie, choć większość z nas nie znała się wcześniej, nawet forma zdalna nie przeszkodziła temu. Mam wrażenie, że to dopiero początek czegoś nowego. Uznać Imię Pana Boga, Jego Panowanie i to, że on MA WSZYSTKO, a mi udziela tego, żebym z tego korzystała na ziemi, żyjąc dla wieczności. Z serca polecam i życzę ogromnych owoców tych rekolekcji!

  30. Myślę że było to bardzo dobre posunięcie, aby wziąć udział w kursie.. Na początku, gdy żona mi o tym wspomniała, moja myśl była jedna: „Co ona znowu wymyśliła”, ale znowu z drugiej strony, czego się nie robi dla osoby, którą się kocha!! No i boom, jestem. Pierwsze spotkania zastanawiałem się trochę, co ja tu w ogóle robię, przecież każda osoba, która się wypowiadała miała dużo większą wiedzę, wydawało mi się, że była dużo bliżej Boga i dużo więcej rozumiała. Ale Ania wytłumaczyła mi, że nie ma złych odpowiedzi, one mogą się różnić od siebie i są po prostu nasze i trzeba je pisać z głębi serca. Moment, w którym jesteśmy, jest dla mnie wyjątkowo przykry, ponieważ wiem, że nie przepracowałem wszystkiego w 100%. Wiele bym zmienił, do wielu spraw podszedłbym nieco bardziej dojrzale, ale niestety czasu nie cofnę.. ALE!! Też niesamowicie wiele zobaczyłem, zacząłem doceniać wiele więcej. Był to naprawdę niesamowicie spędzony czas. Gdyby nie kurs, to ten czas spędzałbym gapiąc się w telewizor albo wyświetlacz telefonu, a teraz dopiero widzę, jak Pan na każdym kroku podaje mi rękę i pokazuje, jak piękne jest życie, jeśli tylko wpuścimy Go do naszych serc i domów!! Pozdrawiam serdecznie wszystkich, których mogłem poznać na tym kursie.

  31. Spotkałam i poznałam na kursie Crown cudownych, bożych ludzi, którzy dzielą się swym doświadczeniem w życiu duchowym, wspierają oraz przekazują wiedzę, a tą posiadają całkiem sporą. Prowadzący kurs uważnie słucha, a następnie nadaje kierunek, którym mamy podążać. Kurs pomaga poukładać rodzinne sprawy finansowe oraz firmowe, a wszystko to w oparciu o Pismo Święte. Kurs przechodzę razem z mężem, co pomogło nam obrać ten sam kierunek w zarządzaniu finansami, który do tej pory mieliśmy rozbieżny. Oprócz tego zbliżył nas do siebie jako małżonków. Podczas kursu należy wykonać sporo pracy, ale jest ona bardzo owocna – wylewa się dużo dobra. Kurs przemienił moje postrzeganie spraw doczesnych i przyczynia się do przemiany serca.

  32. O kursie Crowna słyszałam dosyć często, jednak był to temat, który omijałam szerokim łukiem z tego względu, że dla mnie był bardzo drażliwy. Pan Bóg jednak miał inne plany wobec mnie i chwała Jemu, że dane mi było ukończyć ten kurs. Łatwo nie było, ale przecież najbardziej docenia się to, co wymaga wysiłku, poświęcenia. Kurso-rekolekcje są pięknym drogowskazem. Z każdym tygodniem poznawałam zasady, które pozwoliły mi na weryfikację, jaka jest moja relacja z Bogiem i najbliższymi. Poruszone tematy odsłoniły moje niedociągnięcia, słabości i ułomności oraz wskazały drogę, którą mam dalej iść. Nie tracę nadziei, że to co zdobyłam na tym kursie, będzie owocowało w jesieni życia i poprawię to, co było zaniedbane w kwiecie wieku, aby w dniu, gdy stanę przed trybunałem Boga, przedłożyć swoje dzieła o wiecznym znaczeniu. Polecam ten kurs każdemu bez względu na wiek czy staż małżeński. Niezależnie od tego, kto w jakiej znajduje się sytuacji, czy bogaty, czy biedny, czy żyje w dostatku, czy ledwo wiąże koniec z końcem. Może ktoś znajduje się w szponach zadłużenia lub nie wie, co zrobić z pieniędzmi. Bóg ma dla każdego Swój plan. Wystarczy zapisać się na kurs i go ukończyć, a owoce pojawią się w odpowiedniej porze. Składam serdeczne Bóg zapłać dla organizatorów i prowadzących ten kurs, za Ich zaangażowanie, cierpliwość i wytrwałość, za świadectwo wiary i doświadczenie, którym dzielą się z innymi. Bogu niech będą dzięki!

  33. Nie spodziewałem się, że kurs finansowy może tak dużo powiedzieć o jakości mojego życia duchowego 🙂 I przede wszystkim tak bardzo je poprawić. Przychodzimy z nadzieją na naukę umiejętności wydawania i liczenia naszych funduszy a wychodzimy z przepisem na lepsze życie duchowe 🙂

  34. Ten kurs był istną rewolucją w moim życiu! W trakcie kursu zrodziła się decyzja powrotu do kraju – do Polski na stałe. Zostałam bardzo profesjonalnie przygotowana do przeprowadzki pod względem finansowym, do polskich warunków. Utwierdziłam się, że warto być uczciwą osobą i że jest wiele osób o podobnym systemie wartości. Dowiedziałam się, w jaki sposób mogę chronić moje serce przed chciwością. Nie do końca zdawałam sobie sprawę, jak bardzo Pan Bóg interesuje się moimi finansami. Odkrywałam Go na nowo. To była bardzo dobra inwestycja!

  35. Kurs otworzył mi oczy na zanurzenie spraw finansowych w Biblii. Na gospodarowanie dobrami patrząc na nie jako dar od Boga, którego nie można marnować. Zrozumiałam, że rujnujące budżet opłaty roczne można rozłożyć, przewidując je wcześniej i odkładając środki w każdym miesiącu.

  36. Polecam każdemu. Wspaniała przygoda i nauka. Wyzwanie osobiste do wejścia w głąb siebie, spojrzenie z lotu ptaka na swoje finanse, relacje rodzinne, relacje z Bogiem, priorytety i modlitwę. Takie kursy powinny się odbywać we wszystkich obszarach życia.

  37. Był to dla mnie czas rekolekcji , przybliżenia do Boga. Kurs uporządkował moje patrzenie w świetle Pisma Świętego. Przestałam patrzeć na swoje życie przez braki, a zaczęłam być wdzięczna za to, co mam i współpracować z Bogiem w drodze wyjścia z długów.

  38. Na kurs namówiła mnie żona. Ja bardzo nieufnie podchodzę do wszystkiego, co ma taki amerykańsko-protestancki sznyt. Irytuje mnie ta forma przekazu. Część moich obaw się potwierdziła (język materiałów dydaktycznych), ale dostrzegam też ogrom pozytywów, które zmieniły moje patrzenie na wiele spraw. Żałuję bardzo, że nie byłem w stanie poświęcić kursowi tyle uwagi, ile powinienem, ale po prostu nie było na to czasu w tygodniu poza spotkaniami. Mam jednak pewność, że tematy poruszone na kursie będą we mnie pracować i na pewno wydadzą w swoim czasie owoce. Poprzez uczestnictwo poznałem również ciekawych ludzi, których wypowiedzi i osobiste świadectwa również dały mi wiele do myślenia.

  39. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w kursie finansowym Crown, ponieważ zaczęłam świadomie doceniać wartość tego, co miałam i co mam obecnie. Dostrzegać, jak obficie Pan Bóg mi błogosławi, ale nie tylko mnie. Jestem zadowolona i cieszę się nawet z najmniejszych rzeczy każdego dnia. Staram się i próbuję, jak najlepiej wykorzystać czas, jaki otrzymałam tu na ziemi, bo trening czyni mistrza. Kurs pokazał mi, że dzięki odpowiedniej motywacji i dobrej organizacji czasu oraz wytrwałości mogę dużo zrobić i zmienić. Zmieniło się moje podejście do życia. Teraz polubiłam dyscyplinę i kontrolę nad wydatkami. Jestem bardziej świadoma, jak ważne jest oszczędzanie. Dowiedziałam się, że w Piśmie Świętym jest ponad 2300 wersetów dotyczących finansów i zarządzania nimi.

  40. Jestem bardzo zadowolona. Nasze finanse z mężem zaczęły nabierać kształtu. Robimy budżety miesięczne. Spisaliśmy testament. Dużo wiedzy o wprowadzeniu w życie rodzinne Crown. Jak uczyć dzieci. Też spora dawka o ubezpieczeniach. Samo słowo Boże wywarło ogromny wpływ, bo przenikało każdy dzień naszego życia. Decyzje też były inne niż przed kursem Crown. Uczymy się cały czas tej uczciwości absolutnej. Zaczęłam dawać na dziesięcinę. Ogólnie duże rewolucje się zaczęły u nas. Na plus. Prowadzący Kamil i Andrzej wspaniała opieka duchowa i organizacyjna.

  41. Rekolekcje bardzo potrzebne. Uporządkowały i uzupełniły wiadomości dotyczące finansów w kontekście Biblii. Efektem jest zmiana mojego podejścia i odpowiedzialności do finansów oraz powierzonego mi do zarządzania majątku.

  42. Kurs Crown pomógł mi zrozumieć, jak Bóg zapatruje się na finanse. Dzięki kursowi pogłębiłam znacznie czytanie Słowa Bożego oraz relację z Bogiem. Treści zawarte w kursie ukazały mi znaczenie znajomości Pisma Świętego i patrzenia na zarządzanie środkami z perspektywy Bożej. Zachęcam do kursu Crown. Moim zdaniem treści te powinny być obowiązkowym nauczaniem na drodze wzrostu i podążania za Bogiem, aby uniknąć błędów, pomyłek i nie iść za duchem tego świata. W kursie zawarte są konkretne wskazania, w jaki sposób postępować, aby być szczęśliwym i uzyskać zasłużoną nagrodę w wieczności.

  43. Poczułam obecność Boga, który pomimo wielu obowiązków dał mi czas na systematyczną pracę z Pismem Św. i modlitwę. Szczególnie doświadczyłam łaski, kiedy w trakcie kursu wyniknął problem ze zwolnieniem mojego pracownika. Dzięki wspólnej modlitwie wszystkich kursantów, w krótkim czasie pojawił się nowy pracownik. Bóg zapłać.

  44. Już w czasie kursu zmieniło się moje podejście do życia. Wiem, co jest dla mnie teraz najważniejsze w życiu – Bóg, rodzina i moi bliscy przyjaciele. Pieniądze to kwestia drugorzędna. Wiem, że Bóg da mi tyle, ile będzie mi potrzebne. Będę się cieszyła z rzeczy małych, a każdy dzień będzie dla mnie jak ostatni, będę żyła całym sercem i szła drogą, którą wyznaczył mi Jezus.

  45. Trafiając na kurs spodziewałam się pewnej transformacji w moim życiu. Nie spodziewałam się jednak, że będzie tak znacząca. Mam wiele przemyśleń i jestem bardzo wdzięczna za to, że kurs pomógł mi umocnić się w moich przekonaniach. Pokazał mi również, jak wiele pracy przede mną. Bóg zapłać!

  46. Kurs ten pokazał mi, że warto być uczciwym, to zostaje wynagrodzone. Warto pomagać z sercem i radością, wtedy ja też dostaję. Warto odkładać na bezpieczny czas, uświadamiać dzieci, że dobrze nie być uzależnionym finansowo.

  47. Podjęcie się tych rekolekcji to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. To piękny czas dużej świadomości. To była taka szkoła poznawania Boga – Ojca. I nieważne czy ktoś Boga do tej pory traktował jako kogoś dalekiego, czy był z Nim w relacji. Uważam, że rekolekcje są dla każdego. I każdy z nich coś zabierze. Obcowanie ze Słowem Bożym dotyka człowieka bardzo głęboko i zostawia ślad; ziarno…Na pewno serce moje zostało poruszone, dotknięte, a na finanse patrzę już inaczej. Największym odkryciem dla mnie był fakt, że pieniądz to największy rywal Pana. W moim życiu było to kluczowe.

  48. Dziękuję Panu Bogu za ten czas. Otworzono mi oczy na moje podejście nie tylko do finansów, ale także na moją wiarę, cel i styl życia. Myślę, że to dopiero pierwszy krok pokazujący mi, gdzie jestem. Samo się nic nie zrobi. Konieczna jest dalsza praca nad tym, co sobie uświadomiłem.

  49. Pomimo połowicznie wypełnionego studium, modlitwy… nie dało się nie odczuć Łaski Bożej. Jestem spokojniejszy o przyszłość i bieżące potrzeby rodziny, lepiej funkcjonujemy względem finansów. Dodatkowo miałem bardzo przyjemny bonus finansowy w swojej firmie, w innej kierownik mnie mocno wyróżnił, a przede wszystkim wyraźniej dociera do mnie Słowo Boże. Były w tym czasie momenty tragiczne w domu, w pracy i w mojej głowie, ale byli przy mnie słudzy Boży, którzy bez wątpienia pomogli mi przez to przejść. Jeśli zły Was atakuje, to znaczy, że idziecie w dobrą stronę 🙂

  50. Rekolekcje, które miałem łaskę przeżyć podczas ostatnich 10 tygodni, oceniam bardzo dobrze. Prowadzący w bardzo profesjonalny sposób prowadzili naszą grupę. Co tydzień mogliśmy podzielić się tym, co przeżywamy, jakie napotykamy trudności, podzielić się radościami. Grupa, w której brałem udział, była również fajna, otwartość w dzieleniu bardzo ubogacała nasz czas dzielenia. Same rekolekcje uważam za bardzo dobry czas, który dał mi Pan Bóg. Doświadczyłem tego, jak wiele troski Pan Bóg wkłada w to, aby objawić swoją wolę w życiu człowieka. Sfera finansów jest bardzo ważna w naszym życiu i tym bardziej musi być dobrze prowadzona, dlatego dziękuję Panu Bogu za łaskę uczestniczenia w rekolekcjach i za to, że na tak wiele aspektów zwrócił moją uwagę w zarządzaniu finansami. Mam nadzieję, że owocem tych rekolekcji będzie to, żeby być dobrym zarządcą tych dóbr, które Pan Bóg nam dał począwszy od odpowiedniego planowania budżetu miesięcznego po długoterminowe planowanie naszego życia. Za ten czas składam Panu Bogu i prowadzącym serdeczne dzięki.

  51. Kurs/ Rekolekcje zbliżyły mnie do Boga. Zaczęłam czytać Pismo Święte. Nie sądziłam, że Pismo Święte jest tak AKTUALNE mimo, iż pisane wieki temu. Ogarniam również swoje wydatki. Wiem, na co wydaję. Ważne, że potrafię odróżnić potrzebę od zachcianki i często z niej rezygnuję, bo wiem, że nie mogę sobie na to pozwolić. Do tego spotkałam cudnych ludzi. Dziękuję za wszystkie łaski, jakie otrzymałam. Chwała Panu!

  52. Rekolekcje dały mi więcej, niż zakładałem. Myślałem, że dzięki kursowi finansowemu uporządkuję swoje finanse, a oprócz tego mogłem również studiować Słowo Boże i za to jestem najbardziej wdzięczny. Dzięki podstawowemu kursowi finansowemu uszczelniłem swoje finanse, a przez to mogłem trochę odłożyć. Myślę, że dzięki Crown będę mógł w niedalekiej przyszłości osiągnąć cele, które są w mym życiu naprawdę ważne.

  53. Kurs Crown zapoczątkował gruntowny remont w życiu moim i moich bliskich, za który jestem wdzięczna. Jako osoba związana z finansami od ponad 20 lat nie spodziewałam się takiego spojrzenia na sferę finansów. Kurs wyposaża w bardzo dobre narzędzia, wyczula na newralgiczne kwestie finansowe i pogłębia relacje z żywym Bogiem. To wspaniałe doświadczenie, które będę chętnie kontynuować w kolejnym etapie.

  54. Bardzo się cieszę, że wraz z mężem mogliśmy wziąć udział w kursie Boże finanse. To był dla nas bardzo owocny czas. Rekolekcje pogłębiły moją relację z Panem Bogiem na tyle, że zaczęłam codziennie uczestniczyć w Eucharystii w Adoracji Pana Jezusa. Zrozumiałam, że Pan Jezus umarł na krzyżu za mnie, żebym była wolnym człowiekiem i Jemu służyła a nie mamonie. Zrozumiałam również, że wszystko co posiadam, należy do Boga. To On jest właścicielem i chce, abym o Jego dobra dbała, pomnażała je i nimi się dzieliła. Bóg nie chce, abyśmy trwali w długach. Studiowanie słowa Bożego podczas kursu przyniosło mi ukojenie i pokój. Każde spotkanie wniosło coś nowego. Niewiele wiedziałam też o tym, co Biblia mówi o pieniądzach. Omawiane tematy i gorące dyskusje pokazały mi właściwy kierunek działania. Na kursie zdobyłam narzędzia, które mogą pomóc mi oszczędzać, planować i inwestować. Dziękuję Panu Bogu, że poznałam wspaniałych liderów Kamila i Andrzeja, a także wspaniałych uczestników grupy, którzy byli otwarci, szczerzy, a ich historie były pełne działania Bożego. Bóg zapłać!

  55. Kurs pozwolił mi na poznanie wielu fragmentów Pisma Świętego, które dotyczyły zarządzania dobrami. Teraz trochę inaczej patrzę na pieniądze. Oprócz tego poznałam fantastycznych ludzi, z którymi kontakt dał mi poczucie wspólnoty.

  56. Jestem mamą wielodzietnej rodziny. Kurs Crown bardzo mi pomógł w odzyskaniu pokoju wewnętrznego jeśli chodzi o sprawy finansowe i materialne. Wiele się nauczyłam. Otrzymaliśmy naprawdę cenne rady i było wspaniale słuchać tak wiele osób profesjonalnych i wierzących przede wszystkim. Jestem wam bardzo wdzięczna za ten kurs, waszą pracę i pomoc. Polecam wszystkim ten kurs. Małgosia

  57. Rekolekcje po Bożemu to był cudowny czas, który spędziłam wraz z mężem. Cotygodniowe wypełnianie zadań i spotkania online weszły w nasze życie i zakorzeniły się w nim i mam nadzieję, że będą przynosiły owoce jeszcze po jego zakończeniu. Największym plusem była praca z Pismem Świętym, czas spędzony na jego analizie i przenoszeniu go na życie codzienne w każdej z omawianych kwestii. Niesamowita jest zmiana myślenia, że to nie my jesteśmy właścicielami dóbr ziemskich a Pan Bóg, a my możemy być dobrymi zarządcami tego, co On nam powierza. Poznaliśmy super ludzi, którzy spowodowali, że człowiek jeszcze bardziej otwierał się na słyszane słowo. Serdecznie dziękujemy za tą inicjatywę.

  58. Przede wszystkim, na kursie poznałam bliżej Pismo Święte. Księga Przysłów jest dla mnie ogromnym odkryciem. Kurs pokazał mi, jak Pan Bóg troszczy się o moje finanse. Nie jest to dziedzina życia, w której jesteśmy pozostawieni sami sobie. Jeśli powierzymy Mu nasze finanse, będzie je nam prowadził tak, jak to jest dla nas najlepsze. Trzeba zachowywać umiar między zarabianiem/gromadzeniem pieniędzy a dawaniem . Prace swoją muszę wykonywać tak, jakbym codziennie pracowała dla Jezusa. Obraz pracujących mrówek jest tego najlepszym przykładem. Praktyczne zadania, prowadzenie rejestru wydatków, planowanie budżetu, spłaty kart kredytowych, system kopertowy, finanse dla dzieci spowodowały, że stanęłam w prawdzie finansowej i powoli mogę iść dalej. Podczas trwania kursu wydarzyła się w moim życiu sytuacja związana z próbą zniszczenia mojego „majątku „, a co za tym idzie, z niespodziewanymi wydatkami na naprawę. Gdybym nie była na kursie, ciężko byłoby mi to wszystko zrozumieć i ogarnąć. Jestem wdzięczna Bogu za to, że mogłam uczestniczyć w tym kursie.

  59. Zaczęliśmy płacić dziesięcinę, choć przy naszej sytuacji wydawało się to pomysłem zupełnie „od czapy”. I choć w tej materii na razie wiele się nie zmienia, najbardziej ze względu na nasz status finansowy, to Bóg nas zaskakuje…Jak to ktoś powiedział: Trudno się z Nim tańczy, bo jest szybszy od muzyki, którą Mu grają:) Resztę będziemy mówić, jak już się spotkamy.

  60. Ten kurs może nie przemienił mojego życia, ale dał bardzo wiele konkretnych wskazówek odnośnie praktycznego rozwiązywania kwestii finansowych, organizacji majątku, planowania wydatków czy też sprawy testamentu. Potrzebny teraz jest czas i praca własna, aby to wszystko wykorzystać. Bardzo ważne było uświadomienie sobie, jak Pismo Święte, które powinno być najlepszym przewodnikiem życia, tak wiele miejsca poświęca sprawom pieniędzy i zarządzania majątkiem. Istotny punkt kursu to spotkania raz w tygodniu z ludźmi, z którymi się nawiązuje pewne relacje i którzy mogą nas ubogacić swoją wiedzą i swoimi doświadczeniami.

  61. Być może wybrałam zły moment na rekolekcje i przez brak czasu nie przeżyłam ich tak, jak można było je przeżyć. Na pewno są bardzo wartościowe i dają szansę przemyślenia nie tylko swoich finansów, lecz także całego życia. Dużą wartością jest też modlitwa wzajemna w intencjach uczestników kursu i wsparcie, jakiego na co dzień doświadczałam. Mam zamiar wracać do materiałów przekazanych nam na kursie i myślę, że rekolekcje będą jeszcze długo przynosiły owoce.

  62. Finanse były u nas obszarem jakoś nieuporządkowanym, stąd liczne trudności w wydatkach, domykaniu budżetu, darowiznach, niemożność oszczędzania. To było też jakoś wstydliwe, marnie przyziemne. Pokazanie, zestawienie tego, co Biblia, co Bóg mówi o finansach, przeniosło tę strefę życia wyżej. Nie jako uciążliwą i problemową, a jako pełną mądrości wiedzę, jak zarządzać finansami, a raczej jak zarządzać swoim życiem i na tym obszarze. Bóg chce wiernego zarządcy. Jednocześnie wszystko pokazane praktycznie i tak: będę prowadzić budżet, planować go, a nie tylko pisać wydatki; dużo łatwiej i radośniej będę obdarowywać, bez poczucia winy, że dałam za mało lub za dużo; wprowadzimy organizację majątku tak, by było wiadomo, co jest gdzie i to też Mój cel finansowy 🙂; będę robić bilans co kilka miesięcy, może co 0,5 roku.

  63. Dzięki temu kursowi dowiedziałam się, że w Piśmie Świętym można znaleźć tak wiele odpowiedzi na rozterki dotyczące finansów! Zaczęłam też modlić się przed pracą, ofiarowując ją Panu. Trochę słabo, kiedy tylko jeden z małżonków uczestniczy w kursie…

  64. Otwórzcie drzwi Chrystusowi, wasze serca, mieszkania, by na nowo zawitał ten, w którego wierzymy, ufamy i za którym chcemy iść. Moją zachętą do tego udziału, otwarcia się na Chrystusa jest Pismo Święte, które usposabia mnie i ćwiczy mój Boży charakter na Ziemi do miłości z bliźnimi, okazywania tej miłości, w pielgrzymiej drodze do Wieczności. Ażeby ją łatwiej zrozumieć i należycie przejść to po to jest mój udział w Kursie Crown, który porządkuje i ukierunkowuje finansowy Boży ład i mój charakter, bym jako chrześcijanin mądrze nim zarządzał, bym nie inwestował swojego dorobku w rzeczach materialnych tego świata dla siebie, ale finansował te duchowe prowadzące do mojego zbawienia. Jest to ogromna praca, którą buduje Boża Solidarność w rodzinie, sąsiedztwie, Kościele, państwie, między narodami.

  65. Kurs pożyteczny zwłaszcza od strony praktycznej, np. nauka prowadzenia budżetu. Wszystkie tematy bardzo ważne i potrzebne.

  66. Kurs Crowna spełnił moje oczekiwania. Pozwolił mi usystematyzować Boże podejście do finansów.

  67.  Dzięki kursowi lepiej poznałem sposoby zarządzania budżetem. Zacząłem bardziej analizować swoje wydatki oraz zakupy. Otworzył mi oczy na temat inwestowania oraz dawania.

  68. Dużo się u mnie dzieje co dobre i co niekoniecznie też, ale jedno wiem – BYŁO WARTO podjąć decyzję o zapisaniu się na Kurs Finansowy CROWN. Dziękuję za wszystko ♥️🙏.

  69. Materiał przerobiony dał mi wiele do myślenia. Wiedziałam, że muszę przystopować i zatrzymać się, co kurs potwierdził i dał mocne przemyślenia.
  1. Rewelacyjny kurs porządkujący finanse i podejście do nich, redukujący stres wynikający z bałaganu/zagubienia w tej sferze życia. Kurs zwięzły, systematycznie uporządkowany, mający u podstawy wartości ewangeliczne – prawdy nieprzemijające oraz mający na celu osiągnięcie dobra najwyższego i trwałego – życia wiecznego w niebie – przy minimalizacji stresu, dzięki dobrze ustawionym finansom. Organizacja kursu wzorowa. Wspaniale przeżyty czas studium indywidualnego i spotkań online. Rekolekcje gratis! Gorąco polecam każdemu.

  2. Kurs przede wszystkim pokazał mi moją rolę w pełnieniu obowiązków i zarządzaniu własnym majątkiem, zaczęłam traktować swoją własność jako coś, co mam na chwilę, coś co zostało mi powierzone, a tak naprawdę nie należy do mnie. Bardzo cenna wiedza we współczesnym świecie. Ugruntowałam wiedzę dotyczącą darowizny.

  3. Wiadomości zawarte w kursie potrzebne każdemu. Cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć. Bardzo dużo się dowiedziałam na temat zarzadzania finansami i, co dla mnie cenne, w oparciu o Pismo Święte. Polecam każdemu, kto dobrze chce używać pieniędzy i nie mieć kłopotów finansowych.

  4. Do kursu zachęciła mnie żona. Moje początkowe zdanie na ten temat brzmiało: „nie znajdziemy tyle czasu, by w tym uczestniczyć, mamy małe dzieci które o 20:00 chodzą spać i będziemy mieli problem logistyczny, żebym mógł co tydzień o 20:00 uczestniczyć w spotkaniach online”. Ogólnie byłem na NIE. Trochę się bałem. Po wielu rozmowach zgodziłem się na uczestnictwo. Moja żona też przyjęła obowiązek zajęcia się dziećmi podczas spotkań, pomimo tego, że często wracała zmęczona z pracy chwilę przed rozpoczęciem spotkania. Dodatkowo wygospodarowaliśmy czas na moją codzienną pracę z podręcznikiem. Opłaciłem kurs, zakupiłem materiały i jak tylko przyszły to zacząłem czytać książkę „Twoje pieniądze się liczą”.  Książka bardzo mnie wciągnęła i rozjaśniła moje wątpliwości co do uczestnictwa. Nabrałem ochoty na kurs, ponieważ zauważyłem, że zawarte w niej informacje są wartościowe i przedstawione w zwięzły, spójny sposób, który mi bardzo odpowiadał. Pierwsze spotkania online były ciekawe. Poznałem nowych ciekawych ludzi, wszelkie obawy ustąpiły i udało mi się wprowadzić codzienny tryb pracy z podręcznikiem. Podobał mi się częsty kontakt z Pismem Świętym. Zauważyłem jaką wartość ma codzienne czytanie Biblii. Dodatkowo nad każdym przeczytanym wersetem spędzałem krótką chwilę myśląc o nim. Moja więź z Bogiem zaczęła się pogłębiać. Po kilku tygodniach zacząłem zauważać jak przedstawione zasady działają w życiu. Moje myślenie na temat własności zmieniło się. Postawiłem się w roli zarządcy, a nie właściciela. Nauczyłem się jak rozmawiać z dziećmi o finansach. Wiele spraw związanych z finansami udało mi się w mojej rodzinie uporządkować i zostały one oparte solidnym fundamencie jakim jest Słowo Boże. 

  5. Na kursie odkryłem że najważniejsza jest odpowiedzialność oraz wierność Bogu. Ta wierność motywuje mnie do miłości, uczciwości, oszczędności, mądrego wydawania pieniędzy i planowania. Chwała Panu!

  6. Kurs otworzył mi oczy na wiele istotnych spraw, m.in., że to, co mam zależy od łaski Pana, że w sumie to, co mam tak naprawdę nie należy do mnie. Muszę być odpowiedzialna za wszystko, co otrzymuję. Pierwszą osobą, której powinnam się radzić jest mój mąż. Wszystkie wydatki powinnam przemodlić i grupować na potrzeby, pragnienia i zachcianki. Bardzo ważne w Bożych finansach jest dzielenie się z innymi z miłości, a nie z matematycznej kalkulacji. Dług jest niewolą, żyrowanie pożyczek innym również. Bogactwo nie jest złe, o ile nie jest celem samym w sobie, a jedynie ubocznym skutkiem wierności Bogu. Do tej pory pieniądze byłym jednym z najczęstszych powodów konfliktów w moim małżeństwie. Moje spojrzenie na finanse zmienia się, a to wpływa na relacje w małżeństwie.

  7. Kurs pomaga patrzeć na Biblię z rożnych perspektyw, uczy czytać wnikliwie, szukając sensu. Ciekawie to, że nawet krótkie zdanie może być odebrane przez każdą osobę inaczej, dlatego praca w grupie otwiera nowe spojrzenia, zwraca uwagę na ukryte rzeczy.

  8. Kurs, który polecam wszystkim.

  9. Bazując na moim doświadczeniu Pan Bóg będzie pracował we mnie i po jakimś czasie dopiero będę w stanie ocenić, co zyskałam. Nie mam problemu z zarządzaniem finansami. Nie bardzo wiedziałam, czemu się zapisałam na tego typu zajęcia. Teraz wiem, mam poznawać i poznawać Pana Boga i pewnie coś mam zrobić w obszarze finansów, w szerszym znaczeniu niż moje własne finanse. Na ten moment kupiłam kilka publikacji z tego zakresu w Fundacji Crown i po ich przeczytaniu pewnie mi się rozjaśni co mam robić dalej.. :-))))

  10. Podjęcie decyzji uczestnictwa w rekolekcjach uświadomiło mi, że właścicielem wszystkich dóbr jest Pan Bóg, a ja jestem zarządcą tego co otrzymałam. Wierność Bogu, życie według Jego zasad w każdym aspekcie codzienności, to skarb dla rodziny. Chwała Panu.

  11. Uważam rekolekcje – kurs za bardzo pożyteczny, polecam wszystkim.

  12. Finanse, to istotny element życia rodzinnego, który ukazuje: kondycję samego małżeństwa, relacje z mężem/żoną, z dziećmi. Kurs Crown nauczył mnie: jak dawać sercem, jak dzielić się z innymi, gdzie szukać rady i jak mądrze podejmować decyzje n/t zakupów. Kurs zweryfikował moje podejście do finansów, tak aby było zgodne z wolą Bożą.

  13. Trochę inaczej wyobrażałam sobie formę kursu, ale kurs spełnił moje oczekiwania, uświadomiłam sobie, jak dużo Pismo Święte mówi o podejściu do pieniędzy i co mówi. Narzędzia otrzymane na kursie pomogły i ułatwiły zorganizowanie i pilnowanie finansów.

  14. Dziękuję Bogu, że przyprowadził mnie na ten kurs. Trafiłam na niego w momencie dużych zawirowań rodzinnych, związanych z dobrami materialnymi. W Słowie Bożym, które rozważaliśmy oraz świadectwie osób prowadzących i uczestników, otrzymałam wiele wskazówek, napomnień oraz odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Wiem, że jestem na początku drogi wprowadzania w życie Bożego sposobu zarządzania tym, co otrzymałam czasowo. Rekolekcje z kursem Crown pokazały mi nie tylko jak sprawować kontrolę nad finansami, ale pokazały mi też ścieżkę, którą podążając mogę w przyszłości otrzymać życie wieczne. Dziękuję organizatorom, wolontariuszom i uczestnikom za ich wkład w nawracanie mojego portfela oraz mnie samej.

  15. Czas tych rekolekcji pokazał mi jak bardzo Bóg chce mojej wolności, również finansowej. Czas ten dał zrozumieć popełniane błędy w zarządzaniu finansami.

  16. Przez długi czas myślałam, że dla mnie ten kurs to strata czasu i pieniędzy. Spodziewałam się czegoś innego. Bardzo mocno biłam się z chęcią rezygnacji i otrzymania zwrotu pieniędzy. Chyba by ta chęć rezygnacji wygrała, gdyby nie to, że przed końcem kursu zobaczyłam, że PAN BÓG NAPRAWDĘ ZACZĄŁ SIĘ TROSZCZYĆ O MOJE FINANSE. INWESTYCJA W KURS ZWRÓCIŁA MI SIĘ KILKAKROTNIE. Chwała Panu, że nawet z tak nieodpowiedniego dla mnie kursu potrafił wyciągnąć DOBRO. Cieszę się, że mimo wszystko wytrwałam do końca i namacalnie bardzo mocno doświadczyłam działania Pana Boga w moim życiu.

  17. Kurs uporządkował moje podejście do finansów. Spojrzałam dzięki niemu na pracę jak na relację z Jezusem i pracę dla Jezusa. Wszystko co się dzieje w moim życiu zależy od mojej relacji z Panem Bogiem.

  18. Podczas trwania rekolekcji spostrzegłam czego dokonywał w moim życiu Pan Jezus. Na kurs zapisałam się, ponieważ bałam się, czy poradzę sobie z finansami, gdyż mąż odszedł do kochanki i mamy oddzielne konta. Jeszcze przed kursem zaufałam Bogu podczas adoracji i prosiłam, aby zajął się moimi finansami. O dziwo, po 3 miesiącach nie miałam debetu. Nawet trochę zaoszczędziłam. W czasie kursu podpisałam akt własności. Stałam się zarządcą i będę starała się jak najlepiej zarządzać powierzonymi mi dobrami. Cały czas czułam wsparcie modlitewne. Bogaciłam swoja wiedzę, ale i wrastałam duchowo. Obecnie mam sfinansowany pobyt 5-dniowy w Bieszczadach w ramach wolontariatu. Ostatnio marzyłam o komplecie wypoczynkowym na taras. Był zbyt drogi, więc zrezygnowałam. Przyniosłam stara wersalkę. Po mszy św. W święto Serca Jezusa pojechałam do sklepu i komplet wypoczynkowy trochę mniejszy był o połowę tańszy. Było mnie na niego stać. Bóg zadbał o mój komfort wypoczynku. Tego samego dnia pojednałam się z moja szwagierką. Chwała Panu Jezusowi za wszystko, czego dokonuje w moim życiu.

  19. Szczęść Boże, cieszę się i dziękuję Bogu za te rekolekcje o finansach po Bożemu. Od teraz inaczej patrzę na wszystko, co mam, jaka ma być moja odpowiedzialność odnośnie pieniędzy, ludzi, dóbr materialnych. Pomocne są konkretne zadania do wprowadzenia w życie, budżet, „kula śnieżna”, testament i inne. Dziękuję, że mogłam uczestniczyć, Bogu chwała.

  20. Cieszę się, że wzięłam udział w rekolekcjach. Pozwoliło mi to uporządkować swoją wiedzę dotyczącą finansów i zmobilizowało do zrobienia rzeczy, które już od dawna miałam w planie. Wzmocniło też moją więź z Chrystusem i powróciłam do czytania Pisma Św.

  21. Bardzo jestem zadowolona, że brałam udział, z wielu względów od rytmu, jaki spotkania nadały mojemu życiu, poprzez ryzy w jakie dzięki niemu wzięłam moje finanse i na pogłębieniu wiary i poczucia wspólnoty kończąc…dużo by pisać.

  22. Na ten kurs wybraliśmy się wraz z mężem, jednak ze względu na jego tryb zmianowy pracy nie mógł w większości uczestniczyć. Mimo to widzimy bardzo ogromne zmiany w naszych relacjach, w rozmowach o finansach bardziej zwracamy uwagę na to, co kupujemy, za ile kupujemy. Zakupy są przemyślane. Kredyty spłacają się szybciej. Bardzo utkwiło mi jedno zdanie: „Jeśli na coś miałabym wziąć kredyt, to mnie na to nie stać”. To przede wszystkim pośpiech w podejmowaniu decyzji doprowadzał mnie do niechcianych kredytów. DZIŚ czekanie z decyzją na zakup, oszczędzanie na określony cel i przemyślenie, czy to jest mi potrzebne jest kluczowe, żeby tych kredytów uniknąć w przyszłości. Kurs również pokazał mi, jak ważne jest spędzanie czasu z Bogiem, na modlitwie, szukanie Jego rady, a także zmiany stylu życia i pamiętanie o Bogu jako cudownym doradcy.

  23. Patrząc na kartkę sprzed 10 tyg., na której zapisałam, jakie są moje oczekiwania co do rekolekcji z kursem Crown, mogę spokojnie powiedzieć, że przerósł on moje oczekiwania. Prosiłam o wiele, a dostałam w zamian jeszcze więcej niż przypuszczałam.  Z tygodnia na tydzień odkrywałam nowe zagadnienia, w których Pan Bóg przemawiał do mnie poprzez Słowo z Pisma Świętego lub poprzez świadectwa i wiedzę moich współuczestników kursu.  Kurs pomógł mi spojrzeć przejrzyście na nasze finanse. Dostałam wszelkie narzędzia pomocne do prowadzenia rejestru wydatków, przychodów i prowadzenia budżetu domowego.  Nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie miałam pojęcia, na co idą nasze pieniądze. To było dla mnie bardzo pomocne. Największym odkryciem była dla mnie to, że nie powinnam zwlekać z przygotowaniem testamentu tylko dlatego, że jestem jeszcze  młoda. Sporządzenie testamentu już teraz jest wyrazem troski o moja rodzinę. Umacniająca dla mnie osobiście była również wspólna modlitwa za siebie nawzajem w cotygodniowych intencjach i poczucie bycia we wspólnocie.  Dziękuje za każdą modlitwę wszystkim współuczestnikom. To był bezcenny czas, który będę wspominać zawsze. Wierzę, że to dopiero początek nowej podroży przez życie z Panem Bogiem, któremu oficjalnie zawierzyliśmy z mężem w Akcie Przeniesienia Praw Własności to wszystko, czym nam błogosławi. Pragnę być wiernym i uczciwym zarządca na każdej płaszczyźnie i sytuacji do której zaprasza mnie Bóg. Bo mój prawdziwy dom jest tam w Wieczności z moim Niebieskim Ojcem. Tam pragnę spotkać i Ciebie. 🙂 Chwała Panu.

  24. Dziękuję za zorganizowanie tego kursu właśnie w taki sposób. Dobranie tematów i ich rozwinięcie ( wcześniej takiej tematyki nie rozważałam na żadnych rekolekcjach ). Brakowało mi takich. Odnalazłam się w nich, chociaż nie było łatwo. Wymagał wiele czasu na zgłębienie Pisma Św., ale dzięki czynnemu zaangażowaniu, przestudiowaniu tematów, więcej z nich zapadło mi w pamięć i stają się tymi, według których żyję. Uważam, że wypowiedzi Prowadzącego były wyczerpujące, ukazywały tematy w nowym świetle. Cenne są wszystkie podsumowujące wypowiedzi Andrzeja – zanotowałam je, podzieliłam się nimi z rodziną. Ważna atmosfera przyjaźni /nie współzawodnictwa/.Uwaga Prowadzącego skupiona na właściwym dotarciu treści do uczestników rekolekcji. Wystarczająco dużo czasu na możliwość wypowiedzi, ale też i dyscyplina kursantów – wzajemny szacunek i przyjaźń. Szczerość wypowiedzi tak bardzo osobistych. To bardzo mnie zbudowało.

  25. Mnie osobiście Kurs Crown uświadomił, że jestem zarządcą dóbr Bożych a nie ich właścicielem, dlatego mam starać się o nie, jak o dobra powierzone i pomnażać ich wartość /wszystkie zdolności w tym dobra materialne, intelektualne/. Dowiedziałam się, ile informacji jest w tekście Pisma Św. na tematy gospodarowania pieniędzmi i innymi dobrami wg Bożego zamysłu. Nauczyłam się planowo rozporządzać darowanym majątkiem. Pilnowanie budżetu domowego jest cały czas moją nauką. Przymierzam się ciągle do sporządzenia testamentu – teraz wiem, jak jest on istotny. Czas spędzony dla Kursu Crown to czas studiowania Pisma Św. z różnych ksiąg spisanych w różnym czasie – zdziwiło mnie jak bardzo spójne są Jego wersety. W Crownie spotkałam grono przyjaciół modlących się do Boga Żywego, żyjących Bogiem na co dzień, dbających, by wypełniać dokładnie Boże przykazania i napomnienia. Cieszę się, że możemy dzielić się własnymi zdaniami i przemyśleniami. Bardzo zaczęło mi brakować w moim środowisku osób postępujących wg Bożych przykazań. Teraz wiem, że mogę w koniecznych sytuacjach dopytać się o sposób rozwiązania niektórych problemów przez przyjaciół z Crowna /np. sprawa adopcji dzieci przez syna i synową/. Crown dał mi smak Bożego Słowa żyjącego pośród ludzi chcących nim żyć. Pozwolił mi więcej modlić się w sposób bardzo różnorodny. Poznałam nowe kanały przekazu np. „Pogłębiarkę”. Crown nauczył mnie rozwiązywać codzienne zadania po modlitwie, a większe problemy po odszukaniu słów Bożych, mających zastosowanie do mnie w Piśmie Św. W czasie Crowna wydzieliłam stałą sumę na wspomaganie dzieł Kościoła /misje/ i wspomagania ubogich /do tej pory było to okazjonalne/.

  26. Do kursu Crown podchodziłam z nastawieniem głównie „ułożenia w głowie” prawd dotyczących finansów wg Bożych wskazówek. Tak też się stało, że na wiele kwestii niepotwierdzonych znalazło się uzasadnienie. Szczególne dla mnie było to, że stabilne i umiarkowane powodzenie finansowe, nie wyklucza mnie z kolejki do nieba… Praca z Pismem Świętym zrodziła we mnie głębsze pragnienie czytania go codziennie. Na kursie kluczowa była wiedza o tym, aby dać sobie czas, zasięgnąć porady Bożych ludzi odnośnie planów finansowych, czy inwestycji i poznania punktu widzenia innych. Nauczyło mnie to zwrócenia się do innych z prośbą o pomoc, do tej pory było dla mnie koniecznością pozostawienie w tajemnicy osobistych kwestii finansowych i nie ujawniania ich przed innymi. Cały kurs zmotywował mnie do przełamania nieśmiałości i otwarcia się przed innymi w dzieleniu swoimi doświadczeniami. Dziękuje za ten czas z Wami. 🙂 Z Panem Bogiem.

  27. Dziękuję za ten czas rekolekcji porannych. Pokazały mi one mocno na nowo, co jest w życiu ważne. Bardzo mocno doszły do mnie słowa o uczciwości, której czasami brakowało. Pokazały mi, że Pan Bóg potrzebuje ode mnie tylko trochę, a resztą zajmie się On sam. Pomogły mi uświadomić sobie, że ciągle będę chciał mieć więcej pieniędzy, niezależnie od tego ile będę zarabiał, a to jest zgubne. Pozwoliły mi rezygnować z czegoś, co mam by dawać innym. Pozwoliły mi zmierzyć się z testamentem i z tym, komu mam co przekazać. Poprzez fragment w książce o swoim nekrologu, uświadomiły mi, co w życiu się naprawdę liczy. Dziękuję.

  28. Bardzo wartościowy kurs, dziękuję za wszystkie spotkania, cieszę się, że mogłam w nich uczestniczyć. Ten kurs wreszcie nauczył mnie, jak zarządzać domowym budżetem, jak nie robić więcej długów, u kogo szukać porady w ważnych finansowych decyzjach i jak żyć codziennie słowem Bożym. O inwestycjach jeszcze pewnie musiałabym przejść osobny kurs, bo trudny to dla mnie temat. Jestem szczęśliwa, że tylu rzeczy się nauczyłam, że mogę przekazać np. synom cenne wskazówki, żeby dobrze prowadzili swoje domowe budżety. Będzie mi bardzo brakowało tych porannych spotkań z grupą. Dziękuję za wszystkich ludzi, którzy realizują to piękne dzieło Boże.

  29. Rekolekcje „Finanse po Bożemu” bardzo pomogły mi w rozumieniu moich finansów w Bożym świetle oraz rozjaśniły mi wiele kwestii dotyczących nie tylko finansów, ale i uczciwego życia po Bożemu. Poprzez przerabianie studium indywidualnego poświęcałam więcej czasu na zgłębianie Słowa Bożego i byłam zdumiona jak Pan Bóg troszczy się o mnie i innych ludzi. Dodatkowo zrozumienie na czym polega moja a Boża odpowiedzialność zmieniło i uspokoiło moje życie. Dzięki rekolekcjom uczę się być dobrym zarządcą dóbr, jakie Pan Bóg mi przekazał. Ponadto staram się teraz bardziej świadomie i oszczędnie prowadzić budżet domowy oraz dawać hojnie i z radością. Co więcej, planuję inwestować w swoją wieczność i dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi, a szczególnie z moimi dziećmi oraz młodszym pokoleniem. A przede wszystkim od teraz chcę bardziej świadomie dbać o moją więź z Bogiem i bliźnimi.

  30. Kurs dał mi bliskość Boga i zachęcił do działania wg zasad Bożej ekonomii. Jestem zachwycony podejściem i zmienił moje podejście do uczciwości, i przede wszystkim dziesięciny.

  31. Cieszę się, że uczestniczyłem w kursie. Dzięki niemu zacząłem porządkować swoje codzienne /comiesięczne wydatki, co dało mi obraz ile faktycznie wydajemy z żoną. Nie jestem zadowolony z tego, co mi wyszło (wydajemy dużo), ale wolę prawdę niż żyć złudzeniami. Treści kursu były niesamowite, bardzo dla mnie zaskakujące były fragmenty Pisma Świętego (często otwierałem oczy ze zdumienia, jak bardzo dany fragment jest „życiowy” i mimo często późnej pory, chciałem koniecznie z kimś się tym podzielić). Bardzo wartościowe były dla mnie również treści dodatkowe poddawane przez Andrzeja. Ten kurs odkrył przede mną bogactwo katechizmu. Mam wrażenie, że chyba to jest główne dzieło tego kursu w moim życiu – to otworzenie oczu na to, co wydawało mi się, że znam, a tak naprawdę znałem tylko swoje zdanie, a nie fakty. Żałuję jedynie, że nie byłem bardziej zaangażowany, że nie przerabiałem materiału codziennie. Ale mam w sobie nadzieję, że to co udało mi się przerobić, że to będzie we mnie pracować i owocować. Jestem wdzięczny Bogu za ten kurs, ale również żonie, że mnie namówiła i motywowała, także pani Ewie, która zadzwoniła na parę dniu przed rozpoczęciem i przekonała mnie do uczestnictwa. Dziękuję, Andrzeju, za to, co robisz (i również za Randki Małżeńskie, skąd dowiedzieliśmy się z żoną o tym kursie). Mam nadzieję, że spotkamy się znowu na kursie, który tym razem będziemy przerabiać razem z żoną 🙂

  32. Dziękuję Bogu za czas tych rekolekcji. Nie było łatwo. Czasami zmęczenie czy nadmiar obowiązków nie pozwalał na dokładniejsze i pełniejsze przygotowanie do spotkania, ale i tak to był DOBRY CZAS. Czas zainwestowany w relacje z Panem Bogiem. Czas na poznawanie siebie. Czas na przyglądanie się relacjom z najbliższymi. Dziękuję za cenne wskazówki, dotyczące prowadzenia finansów. Chaos i lęk, dotyczący finansów, które były wcześniej przed rekolekcjami, zostały częściowo opanowane. Uczę się z nimi zaprzyjaźnić. Ziarenko dobrego zarządcy zostało zasiane. Co z niego wyrośnie, będą mogła powiedzieć za jakiś czas.. Jedno jest pewne. Dziękuję Bogu za Prowadzących i za Uczestników. Spotkanie z Nimi było samą przyjemnością i radością. Serdeczne Bóg zapłać.

  33. Jestem zadowolona z Rekolekcji z kursem Crown, podjęłam decyzję o uczciwym prowadzeniu moich dochodów, być bliżej Jezusa czyli inwestować więcej czasu w Relację z Nim, gdyż ta relacja będzie procentować we wszystko inne w moim życiu.

  34. Przyszłam na kurs, żeby poprawić to co mogę z finansami. Otrzymałam niesamowitą wiedzę i opiekę duchową, której bardzo potrzebowałam. Kurs stał się moim kołem ratunkowym. Polecam tym wszystkim, którzy potrzebują wsparcia finansowego, ale i tym, którym grunt usuwa się spod nóg… Organizatorów proszę, by utrzymać katolicki charakter, mówić o Bogu, modlić się. To ogromna pomoc dla nas, katolików, przepiękne świadectwo wiary, którego potrzebujemy. Ale może i ścieżka dla tych, którzy przechodzą kryzys wiary…Wyznawcy innych kultur i religii bardzo mocno pilnują swoich zasad. W tym trudnym czasie i my powinniśmy bardziej pilnować sami siebie w przestrzeganiu Bożych zasad i nie zmieniać innych z powodu oczekiwań innych. Uświadomiłam sobie jeszcze bardziej, że nasze życie to życie dla i z Bogiem, Bogiem wszystkich ludzi. Ku Bożej Chwale czyńmy co nam Pan nakazuje.

  35. REKOLEKCJE POMOGŁY MI SPOJRZEĆ INACZEJ NA MOJE FINANSE I ZARZĄDZANIE NIMI. BARDZIEJ KONTROLUJĘ WYDATKI DZIĘKI TEMU WIĘCEJ OSZCZĘDZAM PIENIĘDZY. MNIEJ WYDAJĘ NA RZECZY ZBĘDNE I NIEPOTRZEBNE ZACHCIANKI. CIESZĘ SIĘ, ŻE MOGŁAM UCZESTNICZYĆ W KURSIE.

  36. Cieszę się z udziału w kursie. Budowała mnie grupka, dająca poczucie bezpieczeństwa, osoby z różnym doświadczeniem. Pan Bóg pozwolił odnowić/odświeżyć relacje z Nim, przypomnieć sobie moja tożsamość Dziecka Bożego – wspaniale doświadczenie! Różne ciekawe odkrycia, raczej niezwiązane z finansami.  Przede wszystkim, jak często buduję na człowieku, szukając jego zadowolenia, pocieszenia, pozytywnej oceny… Rujnuje mnie krytyka, szczególnie krytyka dla krytyki, a nie dla budowania. a ja nie chce być więźniem ani kredytów, ani czyjejś oceny! Inne trudne odkrycie dotyczyło potrzeby bycia kimś w tym świecie, w oczach tego świata – potrzeby ciągłego udowadniania mojej wartości…a ja przecież chce żyć tylko dla Pana i w Jego oczach szukać docenienia, czekać na nagrodę w Jego Ramionach. Budowało mnie studiowanie Pisma Świętego! I uważam, że ogromnie cenne jest wypunktowanie wielu fundamentalnych zasad życia człowieka Bożego. Bóg zapłać. Chwała Panu za wszelkie dobro, które wyświadcza każdemu.

  37. Dwa tematy zmieniły moje podejście do życia: uczciwość i praca.

  38. Kurs, to dla mnie rewolucja w życiu. Zaczęło się od lektury książki „Twoje finanse się liczą”, która była świetnym wprowadzeniem w temat. Rewolucja oznacza głównie sposób myślenia o rzeczach materialnych: nic nie jest moje, właścicielem wszystkiego jest Bóg. Ja jestem zarządcą Jego dóbr, z których pozwala mi korzystać. Ta perspektywa wstrząsnęła mną, zmienia nie tylko nastawienie do spraw finansowych, czy rzeczy materialnych – jakoś mniej lekko podchodzę teraz do wszystkiego, czym Bóg pozwala mi zarządzać, gdyż nie jest to moje, również do wszystkiego wokół – bo tego również właścicielem jest Bóg. Ale też poczucie odpowiedzialności za to wszystko, za życie moje i mojej rodziny, za wprowadzenie zdobytej wiedzy w życie, za przekazanie jej dzieciom, Wreszcie za podzielenie się nią z jak największą liczbą osób. Również podejście do pracy – Bóg zaspokaja nasze potrzeby, on jest tak naprawdę moim szefem, on daje pracę, podwyżkę, awans. Wszystko to sprawia, że inaczej podchodzę teraz np. do decyzji o powrocie do pracy po urodzeniu dziecka, do ewentualnej dłuższej przerwy w pracy zawodowej. Nie jest to łatwe: zły posługuje się strachem o nieznaną przyszłość, podsuwa czarne „scenariusze”, ale to jest też pole do modlitwy i pracy nad moim zaufaniem Bogu.

  39. Kurs pomógł mi zrozumieć Bożą ekonomię. Jak powinienem zarządzać pieniędzmi, a przede wszystkim jak powinienem się dzielić i wspomagać Kościół – ewangelizatorów dziesięciną. W tej chwili poza zrozumieniem Bożych mechanizmów staram się wierzyć i oddawać Panu wszystko. Wiem, że nie będzie łatwo i czekają mnie kryzysy, lecz będę starał się trwać w tych postanowieniach. Ufam, że owoce kursu przyjdą, abym miał tylko siłę, by je przyjąć i zaakceptować, nawet jak nie będą takie, jak bym tego sobie życzył. Dziękuje wam, bo na pewno ten kurs zmienił moją perspektywę postrzegania Boga.

  40. Jestem bardzo wdzięczna za kurs i wiedzę, którą na nim otrzymałam. Był on kolejnym krokiem w mojej drodze do Pana. Po tym, czego się dowiedziałam o finansach po Bożemu, nie mogę już tak samo patrzeć na to, co wydawało mi się, że jest moje. Teraz mam świadomość tego, że jestem tylko zarządcą własności Pana i, że jestem za to odpowiedzialna i kiedyś będę rozliczona z tego, jak zarządzałam Jego własnością. Wiem również, że najlepszy skarb, jaki mogę gromadzić, to skarb w niebie, poprzez dzielenie się tym, co otrzymałam tu na ziemi oraz przez pomoc i dawanie siebie innym. Polecam każdemu Rekolekcje na podstawie kursu Crown.

  41. Dla mnie kurs był okazją do zatrzymania się i spojrzenia na wiele kwestii życia z innej perspektywy. Pomimo, że przed rozpoczęciem kursu nie miałam finansowych problemów, na pewno kurs ten bardzo ubogacił mnie, mojego męża oraz całą naszą rodzinę. Jestem bardzo wdzięczna Bogu, jak i wszystkim prowadzącym za możliwość wzięcia udziału w tych rekolekcjach.

  42. Polecam kurs na każdej drodze rozwoju chrześcijańskiego. Kurs pozwolił mi na przemyślenie wielu spraw. Przypomniałam sobie, jak ważna w życiu jest uczciwość – nawet w najmniejszych sprawach. Już widzę, że inaczej podchodzę do zakupów, starając się robić je zgodnie z wolą Bożą. Podobne zmiany widzę, jeśli chodzi o dawanie. Zdaję sobie sprawę, że główna praca wciąż przede mną i że CROWN tak naprawdę dopiero się zaczyna, gdyż teraz trzeba stosować zasady w praktyce i być w tym wytrwałym. Mam jednak wytyczoną ścieżkę.

  43. Dla mnie, to drogowskaz, nowy etap w życiu. Dowiedziałam się o ponadczasowych prawdach, o Słowie, które jest żywe, bardzo pomaga mi to w życiu, widzę więcej i niekoniecznie mi z tym wygodnie, jednak o prawdę chodzi, a nie o wygodę. Dostałam na kursie ubezpieczenie na życie, zobaczyłam, jak mogę uniknąć niewolnictwa zadłużenia. Tego nie uczą w szkole. Z całego serca dziękuję wszystkim. 

  44. Dzięki Beatce, która przypomniała mi o rozpoczynających się rekolekcjach, mogłam w nich uczestniczyć. Wiem, że to działanie Boga na mojej drodze i tutaj zadziałał właśnie przez nią. 🙂 Kurs Crown, to droga do wolności, w końcu tego chce dla nas Bóg. Dzięki niemu dowiedziałam się, że tak naprawdę nic nie mam, a wszystko, co mam należy do BOGA i to pozwoliło mi zrozumieć, iloma dobrami obdarzył mnie Bóg, ile dał mi talentów w zarząd. Rekolekcje to niesamowita przygoda i otwarcie na Pismo Święte. Dzięki temu kursowi znalazłam uniwersalną dla każdego człowieka instrukcję obsługi życia – Pismo Święte. Nie przypuszczałam, że w Piśmie Świętym jest tyle wskazówek finansowych, nigdy tego nie widziałam. Wszystkim, którzy mają jakiekolwiek problemy finansowe lub ich nie mają ten kurs wskaże właściwą drogę zarządzania majątkiem powierzonym nam przez Pana. Serdecznie polecam!!!

  45. Przed kursem wydawało mi się, że w moim życiu jest wszystko na właściwym miejscu, wartościowanie w odniesieniu ludzi i rzeczy było właściwe – nic bardziej mylnego. Rekolekcje finansowe, bo tak ten kurs nazywam, pokazały mi, jaki chaos panował w moim pozornie „poukładanym życiu”. To recepta, jak być szczęśliwą żyjąc w świecie pokus i rywalizacji. W zasadzie znalazłam odpowiedź na każde pytanie, a jeśli czegoś nie wiem obecnie, to wiem, gdzie szukać i od kogo mogę otrzymać pomoc. Jeśli się zastanawiasz, dlaczego masz problemy finansowe, dlaczego kasa jest powodem Twoich smutków, jak obchodzić się z finansami, z kim warto robić interesy, a kogo unikać itp. – to Kurs dla Ciebie.

  46. O Kursie Crowna pierwszy raz usłyszałam od syna, który bardzo polecał tego rodzaju rekolekcje. Gdy pewnego dnia na Teobańkologii usłyszałam, że będzie organizowany taki kurs, postanowiłam się zapisać. To była najlepsza decyzja na drodze mojego nawrócenia! Ten Kurs nie tylko pomógł mi zapanować nad finansami, zobaczyć, co Bóg mówi na temat pieniędzy w naszym życiu i jak nimi dobrze zarządzać, ale także zobaczyć błędy popełnione przeze mnie. Najważniejszą rzeczą jest jednak to, że dzięki Kursowi Crowna zmieniły się na lepsze moje relacje z mężem. Od wielu lat w naszym życiu sama o wszystkim decydowałam, nie dopuszczając męża do głosu. Teraz inaczej do tego podchodzę. Mąż chętnie się angażuje i wspólnie o wszystkim decydujemy. Bóg działa w naszym życiu a to dopiero początek drogi do uwolnienia się z długów i do wolności. Chwała Panu! 

  47. Bardzo dziękuję całemu zespołowi za cały kurs. Był to świetny czas ,bardzo mi potrzebny do zrozumienie wielu moich słabości, braków i niewiedz. Wszystko pięknie poparte wersetami Pisma Św. Dziękuję Bogu za to, że mogłem z Wami to przejść. Jeszcze raz dziękuję. Z Bogiem.
  1. Kurs był dla mnie miłą niespodzianką. Nigdy wcześniej nie skupiałam się na swoich finansach co podczas kursu, ale to pozwoliło mi ogarnąć te kwestie i już teraz wiem, w czym niedomagam i nad czym mogę a raczej powinnam popracować. No i ten drugi aspekt, który bym nazwała pierwszym, czyli sfera ducha. Niesamowicie ustawia relację z Panem Bogiem. Pod każdym względem. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w kursie.

  2. Kurs dostarczył mi wielu informacji na temat finansów, ale przede wszystkim zachęcił mnie do pogłębienia mojej wiary i zapoznania się z Pismem Świętym. Super prowadzone, świetni ludzie, super wsparcie Anetki. Dziękuję!

  3. Polecam każdemu kurs CROWN, korzyści przeszły moje oczekiwania zdecydowanie. Kurs CROWN uczy jak zarządzać finansami by były one zgodne z wolą Boga. Człowiek, który jeśli otworzy serce na słowo, działanie Boże, uzyska pomoc w kwestii odnalezienia drogi życiowej, uzyskania wolności finansowej a co za tym idzie również spokoju umysłu, szerszego spojrzenia na Boga i otaczających ludzi. Biblijne zasady, które poznałam na kursie pomogły mi zrozumieć dlaczego powinnam patrzeć na finanse z bożej perspektywy a nie własnym rozumem, który nie zawsze wprowadzi na dobrą drogę. Fragmenty w Biblii uczą jak mam zarządzać wszystkimi dobrami, które otrzymałam od Boga, będąc jednocześnie wierną Słowu Bożemu.

  4. Miałam nadzieję, że Rekolekcje o finansach pomogą mi spojrzeć na tę dziedzinę z perspektywy Boga oraz pomogą je uporządkować. Jak bardzo się myliłam…wywróciły moje życie do góry nogami i pokazały, gdzie niedomaga moje małżeństwo i ja. Pokazały, że po 13 latach wciąż uczymy się rozmawiać ze sobą, słuchać siebie i jak różnie patrzymy na tematy, które wydawały się nas łączyć. Po dramatycznych zwrotach wracamy na Rekolekcje jeszcze raz….by razem z Bogiem spojrzeć nie tylko na naszą trudną sytuację finansową, ale także na nasze małżeństwo i macierzyństwo/ojcostwo, pracę/karierę i przyszłość oczami Boga.

  5. Bóg zawsze ma swój plan….a kurs Crown był w planach Bożych dla mnie. Czas w którym uczestniczyłam w tym kursie, nie należał do łatwych. Bóg kocha mnie i zawsze tak będzie, niestety nie zawsze mogłam odczuć tak piękną miłość do mnie. Dlatego że, grzech oddzielał mnie od Niego. Kurs przypomina o bezwzględnej wierności Panu Jezusowi, uczciwości, uczy kochać bliźniego i stać na straży zasad zapisanych w Słowie Bożym. To sam Jezus Chrystus jest tym, który jest Prawdą i pragnie zbawienia dla każdego! I On jest Zbawieniem, przejął wszystkie nasze grzechy i poniósł je na Krzyżu. Praca jest od Boga i dla Boga tak samo pieniądze, jestem tylko zarządcą tych wszystkich dóbr. Czuję się wolna w tym co robię, bo już kilka lat temu z wiarą i decyzją serca poszłam za Panem Jezusem Chrystusem. Teraz ten Kurs podniósł moją wiedzę o szczebel w górę, wiele aspektów odsłoniło przede mną nowy wymiar, pozwoliło mi czerpać na nowo radość z tego co posiadam. Trudno opisać swoimi słowami, bo… to więcej niż tylko kurs czy rekolekcje. Bardzo mi się podobało że , przy każdym spotkaniu wzywaliśmy Ducha Świętego, bo to On usprawnia słowo w czyn, daje energię i światło do nowego poznania. To była prawdziwa przyjemność spotykać się w gronie osób, którzy mają te same cele i że mogliśmy w grupie doświadczać działania Boga, który rozwiązuje najtrudniejsze problemy. Wspólnota daje siłę i pomoc w różnych sytuacjach. W mądry, prosty i jasny sposób Andrzej, lider Crowna wspierał nas i naprowadzał na tor Bożych rozwiązań. Dziękuję za ten Kurs, z którego wyniosłam jak w Boży sposób gospodarować pieniędzmi. To ważny aspekt, aby pieniądze które mam były dobrze uszanowane: dawane, wydawane, oszczędzane i inwestowane. Cieszę się też że, mogłam uczestniczyć w tym kursie z mężem, razem mogliśmy pogłębiać naszą więź z Bogiem oraz z samym sobą. Uważam iż, po przejściu Kursu nie będziesz bał się podejmować działań które przed Tobą czekają. Zaufaj i nie bój się rzeczy Wielkich, bo pamiętaj że jesteś drugi po Bogu , a On zawsze pierwszy idzie przed Tobą by utorować Tobie ścieżkę!

  6. Jestem zadowolony z kursu, gdyż odkrył przede mną wiele bardzo istotnych aspektów związanych z Bożym prowadzeniem finansów. Pragnę całkowicie oddać się Bogu i zaufać jego planowi i prowadzeniu przez życie. Zmiana nastawienia i hierarchii wartości w dużym stopniu pozwoli na bardziej efektywne i mądre zarządzanie naszymi finansami. Głęboka analiza aspektów finansowych związana z wydatkami, planowaniem budżetu, dawaniem, oszczędzaniem i inwestowaniem myślę że pozwoli naszemu małżeństwu osiągnąć zamierzone cele życiowe. 

  7. Bardzo dziękuje Bogu ,że mogłam wziąć udział razem z mężem w rekolekcjach on-line :”Finanse po Bożemu”- na podstawie kursu finansowego CROWN. Jezus w trakcie tych rekolekcji nie tylko zaczął dotykać spraw finansowych , ale również mojego serca, relacji z moim mężem i naszymi dziećmi. Przełomowym i bardzo uwalniającym momentem dla mnie było uświadomienie sobie za co w moim życiu jestem odpowiedzialna a za co Pan Bóg. On mnie kocha i mogę na nim całkowicie polegać. On obiecał ,że zaspokoi moje potrzeby mam być Mu tylko wierna i dobrze zarządzać powierzonymi przez Niego dobrami. Nie zdawałam sobie sprawy z tego ,że to jak posługuję się finansami ma wpływ na jakość mojego życia duchowego. Dziękuje Bogu za te 12 tygodni , za ten pracowity czas, obecność wspólnoty i jej wsparcie modlitewne. Wiem ,że moja praca nad finansami nie kończy się wraz z rekolekcjami. Jezus oczekuje bym to co dowiedziałam się nie zapominała tylko tym żyła i przekazała dalej innym a w szczególności swoim dzieciom. Szczęść Boże!

  8. Bóg zawsze ma niezwykły plan dla mnie i dla Ciebie…. a Kurs Crown okazał się jednym z Bożych ścieżek do Niego. Czas w którym uczestniczyłam w tym kursie, nie należał do łatwych. Bóg kocha mnie i Ciebie i zawsze tak będzie. Niestety nie zawsze mogłam odczuć tak piękną miłość do mnie. Dlatego że, grzech oddzielał mnie od Niego. Kurs przypomina o bezwzględnej wierności Panu Jezusowi, uczciwości, uczy kochać bliźniego i stać na straży zasad zapisanych w Słowie Bożym. To sam Jezus Chrystus jest tym, który jest Prawdą i pragnie zbawienia dla każdego! I On jest Zbawieniem, przejął wszystkie nasze grzechy i poniósł je na Krzyżu. Praca jest od Boga i dla Boga tak samo pieniądze, jestem tylko zarządcą tych wszystkich dóbr. Czuję się wolna w tym co robię, bo już kilka lat temu z wiarą i decyzją serca poszłam za Panem Jezusem Chrystusem. Teraz ten Kurs podniósł moją wiedzę o szczebel w górę, wiele aspektów odsłoniło przede mną nowy wymiar, pozwoliło mi czerpać na nowo radość z tego co posiadam. Trudno opisać swoimi słowami, bo… to więcej niż tylko kurs czy rekolekcje. Bardzo mi się podobało że , przy każdym spotkaniu wzywaliśmy Ducha Świętego, bo to On usprawnia słowo w czyn, daje energię i światło do nowego poznania. To była prawdziwa przyjemność spotykać się w gronie osób, którzy mają te same cele i że mogliśmy w grupie doświadczać działania Boga, który rozwiązuje najtrudniejsze problemy. Wspólnota daje siłę i pomoc w różnych sytuacjach. W mądry, prosty i jasny sposób Andrzej, lider Crowna wspierał nas i naprowadzał na tor Bożych rozwiązań.

  9. Dziękuję za ten Kurs, z którego wyniosłam jak w Boży sposób gospodarować pieniędzmi. To ważny aspekt, aby pieniądze które mam były dobrze uszanowane: dawane, wydawane, oszczędzane i inwestowane. Cieszę się też że, mogłam uczestniczyć w tym kursie z mężem, razem mogliśmy pogłębiać naszą więź z Bogiem oraz z samym sobą. Uważam iż, po przejściu Kursu nie będziesz bał się podejmować działań które przed Tobą czekają. Zaufaj i nie bój się rzeczy Wielkich, bo pamiętaj że jesteś drugi po Bogu , a On zawsze pierwszy idzie przed Tobą by utorować Tobie szczęśliwą ścieżkę!

  10. Kurs Crown, przez który przeszłam nie tylko rzucił nowe światło na sposób zarządzania pieniędzmi, które posiadam. Przede wszystkim pokazał mi, że wartościowe rzeczy kosztują tak jak czas, który trzeba poświęcić na rzetelne przygotowywanie się do kolejnych spotkań. Podczas kursu finansowego Crown dowiedziałam się miedzy innymi tego, że zbytnie przywiązanie do pieniędzy odbiera wolność, burzy wewnętrzny pokój czyniąc tym samym człowieka nieszczęśliwym. Nauczyłam się, aby nie stawiać pieniędzy w miejsce Boga a konkretne sytuacje odbierać jako sprawdzian swojego przywiązania do posiadanych dóbr. Przekonałam się jak ważne jest odpowiednie podejście do wykonywanej przez siebie pracy i jak ono może pozytywnie wpłynąć na jej efekt końcowy. To czego nauczyłam się z kursu to również zysk jaki można osiągnąć kierując się w swoim stylu życia uczciwością i pokorą, jak również tego że dzieląc się z innymi można pomnożyć to co się już posiada i to jest tajemnica Bożej matematyki – „co się dzieli to się mnoży” Podczas trwania kursu czułam motywację ze strony wolontariusza, który się mną opiekował, a do którego mogłam zwrócić się w razie problemów przy wykonywaniu zadań praktycznych. Całość wieńczył profesjonalizm lidera i jego bogate doświadczenie w zakresie finansów.

  11. Wyniosłem naprawdę dużo z kursu Crown. Moje owoce lub postanowienia po odbytym kursie dotyczą: a) Jako podstawa – systematycznego prowadzenia rejestru wydatków i nadzorowania budżetu domowego, wcześniejszej spłaty kredytów, rozdziału środków na trzy cele: wydawanie, oszczędzanie (inwestowanie), dawanie; większego obcowania ze Słowem Bożym (codziennie min. 30 min) i powierzania na Adoracji wszystkich planów, zamierzeń, decyzji, wsłuchiwanie się w głos „Co Panie chcesz, bym uczynił?” b) Uczciwości w najdrobniejszych rzeczach, rzetelnej pracy nad sobą, by stać się odpowiedzialnym i mądrym zarządcą powierzonych mi dóbr. c) Traktowanie pracy jako służby dla Boga (forma wręcz modlitwy, wykonywana na większą chwałę Bożą), dobre zarządzanie powierzonym mi czasem, wykorzystywanie swoich talentów, umiejętności, uzdolnień w celu służenia innym. d) Jako cel – osiągnięcie wolności finansowej, szacunek do zarządzanych przeze mnie pieniędzy, zamiast dalszego zadłużania się – założenie funduszy celowych i oszczędzanie, mądre i rozważne gospodarowanie finansami. e) Szukanie rady przed podjęciem decyzji (u Boga i u ludzi), podejmowanie ich w wolności bez jakiejkolwiek presji, decyzje naprawdę ważne nie będę podejmować pod wpływem chwili. f) Ponieważ wywodzę się z ubogiej rodziny, mój status materialny jest teraz o wiele wyższy – nie mogę zapomnieć o skromności, uczyć się wdzięczności za każdą drobną rzecz. g) Rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałem – Edukacja finansowa dzieci, spisanie testamentu, wykupienie dobrej polisy na życie. h) Inwestowanie – najpierw stworzenie poduszki finansowej, potem zbudowanie odpowiednio zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego (im więcej będzie mi dane, tym bardziej będę mógł się dzielić z innymi) – począwszy od drobnych kwot, uporządkowanie spraw z kontami bankowymi (współwłasność z małżonkiem). i) Dziesięcina – dojście do pułapu 10%, przeznaczyć ją na Kościół (który zawsze był przeze mnie wspierany), cele ewangelizacyjne, katolickie media, ale też ufundowanie wreszcie edukacji dla dziecka w Afryce (poprzez Misje) i pomoc dla chorych dzieci (chociażby przez portal siepomaga). j) I na koniec zastanawiam się nad zrobieniem lidera Crown (jeszcze nie teraz), może w przyszłości wolontariatem, wykazywaniem się większą aktywnością we Wspólnocie, w Parafii. Mam konkretne cele życiowe w różnych obszarach, najważniejsze to zacząć i wytrwać w realizacji – krok po kroku. Jednak NAJWAŻNIEJSZĄ rzeczą, którą wynoszę z rekolekcji to moja pogłębiona relacja z Bogiem.

  12. Z wiedzą z kursu CROWN’a powinniśmy wchodzić w dorosłość. Uniknęlibyśmy wielu błędów. Nasza edukacja religijna często kończy się na wiedzy z lekcji religii. Niby jest wiele książek, internet…, ale żyjemy po omacku. Gdybyśmy tylko wiedzieli jakie są Boże zasady – tak w praktyce, dla dorosłych – naprawdę łatwiej byłoby podróżować przez życie. Warto przeżyć 3 miesiące z grupą ludzi poszukujących Boga i Bożej drogi dla nas. Wiele się wyjaśni podczas tej podróży.

  13. Do rekolekcji podeszłam w wielkimi oczekiwaniami choć bez przekonania , czy faktycznie są mi potrzebne te rekolekcje .Jestem bardzo zadowolona ze wzięłam w nich udział choć mogłoby być więcej zaangażowania z mojej struny to i owoce byłyby większe . Na dzień dzisiejszy uważam ze owoce tego kursu dopiero są przede mną , Słowo Boże i treści tych rekolekcji wciąż we mnie pracują . Osoby które poznałam i ich przeżycia bardzo ubogacają. Polecam całym sercem .

  14. Rekolekcje pokazały mi w jaki sposób żyć zgodnie z zasadami finansowymi podanymi w Biblii. Pokazały różnicę między tym co o finansach mówi Biblia a tym co mówi współczesny świat. W mojej sytuacji zobaczyłem drogę, która wyprowadzi mnie z zadłużenia, z pomocą Boga. Zobaczyłem kto jest właścicielem wszelkich dóbr, jaka jest moja rola w zarządzaniu finansami, jak dawać i wydawać pieniądze, jak spłacać długi, w co warto inwestować, co jest ważne w życiu.

  15. Jak dla mnie niesamowita przygoda z Bogiem i Jego ludźmi. Poczucie, że Żywy Bóg uczestniczył w tej przygodzie każdego z nas. Moje doświadczenie – poprawiła się sytuacja finansowa o czym nigdy bym nie pomyślała, że w tak krótkim czasie zmieni się aż tyle, ale głównym przesłaniem tego kursu jak dla mnie jest pogłębienie relacji z Bogiem i zaufanie Mu jako mojemu dobremu Ojcu. Oddanie mu każdej dziedziny życia, zgoda na odcięcie lin zniewolenia i zaufanie, że tylko On wie co dla mnie dobre. To On zapewnia mnie, że zaspokoi każdą moją potrzebę. Wspaniali ludzie, wspaniałe treści, nowe spojrzenie. Bóg zapłać za wszystko.

  16. Polecam ten kurs nie tylko osobom zadłużonym, ale także młodym singlom planującym odpowiedzialne zarządzanie dobrem czy osobą bojącym się odpowiedzialności finansowej. Nie bójcie się, Bóg JEST i pragnie nauczyć nas mądrego i radosnego dawania, bez lęku o nasze podstawowe potrzeby.

  17. Bardzo polecam te rekolekcje.

  18. Teraz nie każde studia i kursy są mi potrzebne – tylko staram się skończyć te wybrane – przez to może w końcu zaoszczędzę pieniądze. Moje postrzeganie wszystkiego: finansów, zarządzania, tego co posiadam – zmieniło się całkowicie. Odwróciło się o 180 stopni. Widzę w tym wszystkim dzieło Boże, za które dziękuję.

  19. Kurs jest czymś bardzo pożytecznym dla każdego. Ogromną zaletą jest to, że jest tak przesiąknięty Słowem Bożym i że można podczas kursu doświadczać żywego działania Boga u siebie i innych.

  20. Kurs zbliża do Boga ukazując sposób patrzenia Boga na sprawy doczesne i codzienne. Dzięki temu poznaję bliżej Stwórcę i mogę wybrać, czy z tą Bożą perspektywą chcę współdziałać i za nią podążać.

  21. Myślałam że będą to rekolekcje o finansach a one działają całościowo, dotykają różnych bardzo ważnych sfer a nie tylko finansów a przede wszystkim zbliżają do Boga i pozwalają go poznać bardziej i bardziej i bardziej. I co zaskakujące to to, że tematy są tak przemyślane i tak idealnie układają się pod koniec jak puzzle, każdy temat jest ważny aby dać obraz całościowy. Dzięki rekolekcjom dostrzegam co Bóg do mnie mówi, przez kogo mówi i jak mówi. Zmieniłam priorytety, ułożyłam sprawy bardzo ważne i najważniejsze. Szczerze polecam każdemu a jeśli tylko jest to możliwe to ważne aby uczestniczyć w nim ze swoją „drugą połową”.

  22. Dziękuje Bogu za te Rekolekcje i ludzi których poznałam . Niesamowity czas zbliżenia się do Boga ..i obnażenie swojej słabości i małości hipokryzji grzechu… Nieporadności …stanie się takim dzieckiem ….cóż ja mogę Panie, Ty wiesz i znasz moje serce prowadź przemieniaj ….uzdrawiaj …Jestem tutaj aby służyć … Tak jak potrafię najlepiej. Zmiana z ja na Ty Panie z moje na Twoje Panie. Dużo wiedzy i praktyki wprowadzam w życie . Pragnienie chcę więcej i więcej poznania i zaufania Bogu . Jestem inna dzisiaj jak byłam wcześniej. To dopiero początek bo to początek przemiany. Dziękuje i Błogosławię. Chwała Panu za wszystko co tu się działo . Za Andrzeja i Ewę. Andrzej dziękuję z całego serca, niech Bóg Ciebie prowadzi i Błogosławi każdy krok.

  23. Świadectwa osób wierzących było budujące. Pokazało że pieniądze są tylko narzędziem. Ważniejsze są nasze pobudki.

  24. Szczęść Boże, Chciałabym podzielić się moim Świadectwem po rekolekcjach z kursem Crown organizowanych przez Fundację dla rodziny. Zacznę od tego, że od niespełna roku jestem zawierzona Panu Jezusowi przez ręce Maryi, oddałam Im wszystko. Ale czy naprawdę… Jak mawiał ks. Teodor, gdy zaprosimy do swojego życia Maryję zacznie Ona czyścić nasz ogród serca. Jak się okazało, w moim ogródku na grządce finanse było sporo chwastów. Gdy dowiedziałam się na Teobankologii, że istnieją takie rekolekcje i ks. Teodor świadczy za liderów, że przekazują treści zgodne z nauczaniem Kościoła (co nie jest tak oczywiste, w internecie znalazłam opinie, że gdzieś w Polsce są kursy Crown i określane są jako oszustwo…), zdecydowałam się na udział w nich. Z początku zrobiłam to z ciekawości, ale gdzieś na dnie serca czułam, że chodzi o coś więcej. Po spotkaniu organizacyjnym byłam bardzo zmieszana, bo nie potrafiłam jasno określić intencji tych rekolekcji. Przygotowywaliśmy się też na kursie  do Aktu przeniesienia własności na Pana Boga. W pierwszej chwili pomyślałam, że przecież już to zrobiłam podczas zawierzenia, ale gdy podczas lektury podręcznika zasiano we mnie wątpliwość, „czy na pewno chcesz oddać wszystko ?ze wszystkimi konsekwencjami? ” poczułam hamulec.. Było to bardzo nieprzyjemne uczucie. Oddałam je Maryi. Dzień później podczas Różańca tuż przed Bożym Narodzeniem rozważaliśmy grzechy, o których jeszcze nie mamy pojęcia, że istnieją. Podczas 3 tajemnicy chwalebnej w sercu usłyszałam myśl „czego się tak naprawdę boisz dziecko?” pomyślałam, że przecież to, co posiadam to nic aż tak istotnego, skąd ten strach? Gdy ta myśl wróciła w sercu po raz drugi poczułam ogromny pokój i miłość oraz kolejne słowa „nie bój się” niejako z automatu zagościły w mojej głowie. Ze łzami w oczach podziękowałam Maryi. Tego samego dnia dokonałam Aktu przeniesienia, byłam spokojna i szczęśliwa. Podczas kursu każdy zostawiał intencje, za którą będą się modlili wszyscy uczestnicy. Moją było zaufanie Panu Bogu w sprawach  majątkowych. Kolejne tygodnie przynosiły rozwój duchowy poprzez medytacje wersetów Pisma Świętego poświęconych poszczególnym sferom finansów, były też swoistym rachunkiem sumienia. Mimo że uczestniczyłam sama często dyskutowaliśmy z Mężem o omawianych treściach, razem tworzyliśmy domowy budżet i określaliśmy plany oszczędzania i zwiększania kwoty przeznaczanej na dawanie. To bardzo pogłębiło nasza relacje małżeńską. Opatrzność Boża przewidziała, że właśnie równolegle z rekolekcjami pojawiły się „Randki małżeńskie” również prowadzone przez p. Andrzeja Cwynara, prezesa Fundacji dla rodziny, co przyczyniło się do ubogacenia naszego życia rodzinnego. Dlaczego jednak określiłam to Świadectwo jako nietypowe? Jak wszyscy wiemy, Pan Bóg jest tak łaskawy, że daje więcej niż prosimy i zwykle sposób, w jaki się nie spodziewamy. Tak też stało się w moim przypadku. Na początku kursu na pierwszy ogień poszedł mój perfekcjonizm. Jestem żona i Mama 1,5 rocznego synka, gdy zaczynałam kurs Maluszek zaczął „intensywniej” ząbkować. Białe noce, zmęczenie to istny poligon, była walka z czasem i sama sobą. Zobaczyłam też, że muszę się nauczyć prosić o pomoc. Przestać być samowystarczalna, że wystarczy tylko być samodzielna. Doświadczyłam wówczas ogromnego wsparcia i zrozumienia ze strony liderów kursu, ale też troski i modlitwy uczestników. Było to dla mnie niezwykła pomocą w trudnym momencie. Druga kwestia była organizacja czasu, podczas kursu zaczęłam zmieniać nawyki, planować pracę, okazało się nawet, że przy małym dziecku możliwy jest udział w kursie (były jeszcze 2 mamy kilkumiesięcznych dzieci). Na założonej grupie na jednym z komunikatorów często dzieliliśmy się trudnościami, rozterkami podczas kursu. Zawsze mogliśmy liczyć na wsparcie że strony p. Andrzeja i p. Ewy. Do dyspozycji były godzinne konsultacje, cotygodniowe spotkania konsultacyjno-inspirujące, a także materiały dodatkowe na email. Podczas kursu Pan Bóg obdarzał nas łaskami. Wspaniałym zjawiskiem była fala wdzięczności, słowa „Chwała Panu” wypowiadane przez uczestników ze szczerego serca i z radością, że takie dobro spotkało bliźniego. Łaska uwielbiania Boga. Przyczyniło się do tego także to, jak Duch Święty otwierał nasze serca, jak zaczęliśmy się dzielić także naszymi życiowymi doświadczeniami już poza kursem, na grupie. Okazało się, że nawracaliśmy nie tylko portfele, ale też małżeństwa (pojawił się temat wiary wśród współmałżonków, trudności z wdrożeniem Bożych zasad), wspieraliśmy się nawzajem podczas walki duchowej o uczciwość jednej z uczestniczek, która zakończyła się zwycięsko na chwałę Bożą. Kochani, kurs Crown można zrobić samodzielnie z podręcznikami, ale jak sami widzicie wspólnota, nad którą czuwa Maryja i Duch Święty to niezwykły dar czasu wśród Bożych ludzi. To umacnia wiarę, gdy słyszymy świadectwa kolegów na żywo, to ubogaca życiowo także, a przede wszystkim pozwala zebrać owoce Ducha Świętego takie jak w naszym przypadku, m. in dobroć, łagodność, cierpliwość, powoli dojrzewająca wierność. Z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom i liderom Andrzejowi i Ewie za wspólnie spędzony czas, za dzielenie się wiarą, wiedzą i doświadczeniem. Chwała Panu za to dzieło! ❤️❤️❤️

  25. Rekolekcje finansowe zmieniają podejście nie tylko do finansów jak i życia. Wzbogacają, rozwijają, nadają kierunek życiu, otwierają się na drugiego człowieka, modlitwę za innych. Z całego serca będę polecać dalej.

  26. Rekolekcje uświadomiły mi jak ważną dla Boga dziedziną mojego życia są finanse. W bardzo wielu fragmentach Pisma Świętego cytowanych podczas rekolekcji są gotowe rady jak mam postępować w sferze finansów, żeby mieć wewnętrzny pokój, że zrobiłam tak jak On to powiedział. Bardzo istotną była część praktyczna. Zobaczyłam na co wydaję pieniądze, że mogę oszczędzać nawet niewielkie kwoty, ale systematycznie i dadzą one realne oszczędności.

  27. Zapisałam się na rekolekcje, nie myśląc nawet, że tyle będzie w nich Ducha Świętego. Od samego początku miło zaskoczyło mnie to, że rozpoczynamy zajęcia modlitwą na kolanach. Cudownie wspominam lekturę Pisma Świętego, mam w zwyczaju codziennie czytać, ale kurs spowodował, że poza czytaniami z dnia, sięgałam do Pisma jeszcze więcej. Bardzo dużo rozjaśniło mi się w kwestii finansów, teraz tylko być wiernym we właściwym zarządzaniu. Dla mnie jako osoby bez pasji ekonomicznej, było to miękkie podanie świata finansowego przez Boży pryzmat i absolutnie mnie to nie męczyło, mimo że finansów nie lubię. Pracuję jako handlowiec i obracam się w twardym świecie pieniędzy, sprzedaży a także łapówkarstwa, które w trakcie kursu jak również teraz wychodzi zewsząd jak grzyby po deszczu. Dziś nawet miałam sytuację, gdzie ktoś oczekiwał ode mnie łapówki w zamian za wygrany przetarg. Odpowiedziałam, Oferta jest dobra i spełnia warunki przetargu, proszę zrobić w zgodzie z własnym sumieniem. Po ludzku, pewnie sprzedaż nie pójdzie, ale ja wygrałam. Każdy ma wybór – zawsze 🙂 i modlę się abym zawsze stała po stronie prawdy i uczciwości. Życie tak szybko mija, że trzeba wybrać jego cel. Cytaty, których się uczyliśmy, przypominają mi się, w różnych momentach, używam ich w rozmowach z innymi, mało tego, wszyscy się potem choć na chwilę zatrzymują, zastanawiają, a to już dużo. Czy może być coś piękniejszego od działania Ducha Świętego? Polecam wszystkim udział w tych rekolekcjach, najchętniej sama zapisałabym innych, ale to nie tak, na wszystko przychodzi czas i godzina, każdy ma swoją drogę. Niemniej jednak, będę o kursie mówić innym – zawsze.

  28. Uczestnictwo w rekolekcjach online na podstawie kursu finansowego Crown było dla mnie ciekawym doświadczeniem. Dzięki rekolekcjom dowiedziałam się że pieniądze nie są moralnie złe a człowiek ma nimi zarządzać zgodnie z wolą Pana Boga. To mnóstwo wiedzy praktycznej: tworzenie budżetu domowego, roczny plan wydatków, strategie wyjścia z długów, nauka zarządzania finansami dla dzieci.

  29. Za mało miejsca na świadectwo ale co szybko mogę napisać to to, że dzięki kursowi patrzę inaczej na życie, na działanie Boga i przypomniałam sobie pewna sprawę z moim tatem związana, która dzięki pomocy Boga załatwiliśmy i jest cudownie Chwała Panu.

  30. Rekolekcje dały nowe spojrzenie na kwestie finansów i inne życiowe w oparciu o biblijną perspektywę. Pomogły poznać Boże zasady do wykorzystania na przyszłość, skłoniły do wielu refleksji, a tym samym były okazją do rozwoju duchowego i osobistego. Serdecznie polecam!
    jest na etapie kształtowania się.

  31. Ten kurs przyniósł wiele pozytywnych treści i zmian w moim myśleniu oraz zapoczątkował zmiany w postępowaniu, tak, aby to Bóg był w centrum również mojego życia zawodowego, planów finansowych i inwestycyjnych. Dzięki intensywnej lekturze Pisma Świętego poznałam lepiej, co Bogu się podoba i jak mogę zmieniać się dla Niego. Efektem ubocznym było, już w trakcie kursu, podjęcie najważniejszej decyzji strategicznej w moim życiu – spłaty kredytu hipotecznego, którego nie traktowałam nigdy jako formy niewolnictwa finansowego. A drugim efektem było oficjalne zobowiązanie się do całkowitej uczciwości w pracy, do czego przyznałam się przed klientem przy okazji do pewnego aktu nieuczciwości i ku mojemu zaskoczeniu, moje wyjaśnienie zostało dobrze przyjęte. Bóg poukładał lub wciąż układa moje priorytety i to nie tylko w dziedzinie finansów poprzez CROWN. Treści tego kursu zostaną ze mną na długie lata, ten kurs powinno się powtarzać co 2 lata w ramach treningu wierności Bogu…

  32. Świetne połączenie finansów ze słowem Bożym.
    Kurs Crown był dla mnie nowym doświadczeniem w życiu, nie przeżyłem go w 100% dobrze ,ale wyciągnąłem wiele informacji, które praktykuje na dzień dzisiejszy , rozważanie Pisma ŚW oraz czytanie ,oszczędność ,miesięczne wydatki, poduszki finansowe, szczerość itd. Dziękuje z całego serca za wspaniałą ekipę i prowadzących.

  33. Rekolekcje te uświadomiły mi jak bardzo daleko jestem od Boga. Moje dotychczasowe podejście do Boga, pracy, dziesięciny, wdzięczności za wszystko co mi daje Bóg nijak ma się do tego co mówi Pismo Święte. Ta świadomość jest dla mnie bardzo ważna, bo mogę nad tym pracować, polecać się Bogu, żeby mnie prowadził i Jemu oddawać wszystko co mam i zawierzać cale moje życie. Ta perspektywa jest dla mnie bardzo budująca.

  34. Z przyjemnością polecę każdemu wierzącemu i niewierzącemu.

  35. Dzięki kursowi / rekolekcjom dostałam dużo odpowiedzi na pytania jakie mnie nurtowały w sprawie zarządzania finansami po Bożemu. Dostałam mnóstwo praktycznych zastosowań. Uczę się być z Pismem Św. na każdy dzień.

  36. Kurs CROWN’a pomógł mi podjąć kroki w kierunku oszczędzania, co u mnie kulało. Bardzo jestem wdzięczna za ten czas i poznanych ludzi. Czuję w tym Boże błogosławieństwo i prowadzenie.

  37. Rekolekcje z kursem finansowy Crown przechodziłam razem z mężem, co okazało się być bardzo cenne dla naszej jedności małżeńskiej. Razem mogliśmy odkrywać Boże spojrzenie na różne dziedziny naszego życia. Dowiedzieliśmy się czego oczekuje od nas Pan Bóg w kwestii nie tylko finansów, ale także w sprawach związanych z zarządzaniem wszystkim, tym czym Pan nas obdarza. Podczas kursu otrzymaliśmy „instrukcje”, dzięki której podejmujemy z mężem wspólne decyzje te związane z finansami, z pracą i wychowywaniem dzieci, nie forsując jak to było dotychczas swoich pomysłów, ale wypracowując rozwiązania w oparciu o zdobyta na kursie wiedzę.

  38. Uwalniające było uświadomienie sobie, że Bóg jest właścicielem wszystkiego, co uważałam za swoje. Cenna, choć bolesna prawda, która do nas dotarła to to, że nasz dom okrada nasze firmy. Nadpłacanie kredytów lub rat faktycznie skutkowało błogosławieństwem finansowym. Urzekło mnie również, jaką moc ma modlitwa wspólnotowa, spełniała się naocznie. Chwała Panu!

  39. Jestem zachwycona, że poznałam tak wiele odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Studiowanie Słowa Bożego i uczenie się fragmentów na pamięć oraz poznawanie stanowiska biblijnego na sprawy finansów było niezwykle budującym doświadczeniem. Przed kursem usłyszałam, że warto się zapisać na rekolekcje, i że będziemy „chodzić po wodzie”. Bardzo mnie te słowa zaintrygowały i często o nich myślałam – co też znajomy miał na myśli ???? Na przedostatnim spotkaniu dotarło do mnie, że faktycznie chodzimy po wodzie 😉 Każdy może to robić…. Pod jednym warunkiem – ŻE PATRZY NA CHRYSTUSA, a nie pod nogi!!! Chwała Panu!

  40. Nie spodziewałam się tyle po tych rekolekcjach, a tak wiele zyskałam. Finanse, to tylko punkt wyjścia, tu chodzi o coś więcej – o zaufanie Panu Bogu, o relację z Nim. Poczułam jeszcze bardziej, że to On nas prowadzi. Dotąd, mimo częstego sięgania po Pismo Święte, nie umiałam odczytywać Słowa Bożego dla siebie. Podczas tych rekolekcji nauczyłam się bardziej słyszeć słowa Pana Boga, które ma dla mnie w Piśmie Świętym. Niezwykłą wartość ma dla mnie modlitwa uczestników za siebie nawzajem. Mam nadzieję, że będę rozwijać owoce tego kursu, że uda mi się jak najdłużej pamiętać mądrości, które tu usłyszałam.

  41. Bardzo profesjonalnie prowadzony kurs poruszający kwestię finansów w kontekście wiary. Dla mnie osobiście jest to nowość w kościele katolickim w Polsce – brakuje nauczania na takie tematy. Kurs uświadomił mi wiele rzeczy i mam poczucie, że był to bardzo dobrze wykorzystany czas.

  42. Uważam, że kurs Crown to najlepiej zainwestowane pieniądze w moim życiu. Do tej pory kwestie finansów wzbudzały we mnie strach i paraliżowały moje życie. Miałam wrażenie że pieniądze mają nade mną kontrolę a nie ja nad nimi. Kurs zmienił mój sposób postrzegania pieniędzy i dał mi narzędzia do zarządzania nimi. Pierwszy raz w życiu odczuwam, że temat finansów nie budzi we mnie lęku. Mam pełną świadomość i poznałam narzędzia jak mądrze nimi zarządzać, tak aby się podobało Panu Bogu. To powoduje, że czuję radość i wdzięczność za to co mam. Kurs też zmotywował mnie do regularnej modlitwy i oddawania wszystkiego Bogu, każdego dnia. Nawet najmniejszej rzeczy, którą wykonuje. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że kurs zmienia moje życie na lepsze.

  43. Prosiłam Boga o pomoc w tym obszarze – i ją dostałam – lepszej nie mogłam sobie wymarzyć.

  44. Jestem bardzo zadowolona że zdecydowałam się na udział w tych rekolekcjach. Uporządkowałam swoje finanse już nie mam takiego lęku ale jeszcze sporo pracy przede mną, ale wiem już w którą stronę mam iść i jak. Dziękuję bardzo.

  45. Jedyne czego żałuje to to, że ten kurs tak szybko się skończył. Nawet się nie obejrzałem, a już byliśmy przy ostatnim temacie. Będę polecać ten kurs znajomym, bo wiele z niego wyniosłem.

  46. Bardzo się cieszę, że wzięłam udział w kursie. Był to czas, gdy mogłam wsłuchać się w samą siebie. Usłyszeć słowo Boże, poznać interesujących ludzi i spojrzeć na finanse z Bożej perspektywy. Dzięki temu wiele kwestii rozjaśniło się w mojej głowie. Dodatkowym atutem jest to, że dzięki kursowi łatwiej mi zapanować nad finansami. Poukładać kwestię prowadzenia budżetu i lepiej planować miesięczny budżet. Jest to bardzo przydatny, praktyczny i potrzebny kurs. Polecam gorąco każdemu.

  47. Nie spodziewałam się, że aż tak skorzystam z kursu. Na finanse spojrzałam z innej, Bożej perspektywy. Prowadzę małą firmę od lat, a dopiero teraz widzę ile rzeczy robiłam nie tak. Efekty kursu już zaczynają być widoczne, a to dopiero początek 🙂 Bezcenne jest też przylgnięcie do Słowa Bożego. Kurs sprawił, że nie wyobrażam sobie początku dnia bez czytań z dnia. Decyzja o uczestnictwie w kursie była najważniejszą rzeczą kończącą poprzedni rok i rozpoczynającą bieżący .Dziękuję organizatorom i prowadzącym. Szczęść Boże.
  1. Bardzo chciałam poszerzyć swoją wiedzę na temat finansów po Bożemu. Dowiedzieć się jak przekazać wiedzę dzieciom, zachować równowagę finansową, nie bać się wydawać. Kurs przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Odpowiedział nie tylko na te pytania, ale przede wszystkim wskazał życiowy fundament. Relacja z Jezusem, zaufanie Bogu i współpraca z Duchem Świętym. Jeśli będę budować moje życie z Bogiem, wykonując moją część odpowiedzialności to Pan Bóg zatroszczy się o wszystkie moje potrzeby (nie zachcianki) ;).

  2. Osobiście jestem bardzo zadowolona z udziału w kursie. Przede wszystkim ogromną wartością było dla mnie przebywanie i rozmyślanie nad sprawami Bożej ekonomii wśród tak wspaniałych osób, dla których wiara ma fundamentalne znaczenie. Jestem wdzięczna każdej osobie, która uczestniczyła w kursie. Wspaniałym autorytetem, inspiracją i przykładem życia stał się dla mnie Prowadzący Kurs – Andrzej Cwynar. Dla mnie jednym z najważniejszych tematów poruszanych na kursie był temat pracy i etyki pracy. Dzięki wskazówką pochodzącym ze Słowa Bożego, nie mam wątpliwości, że prace należy wykonywać sumiennie i nie ma żadnych wyjątków od reguły. Pan Bóg wymaga od nas, abyśmy jako chrześcijanie byli kryształowi. Poza tym bardzo wiele dowiedziałam się o zarządzaniu finansami. Myślę, że prowadzenie rejestru wydatków i planowanie budżetu staną się moimi nawykami, które zaprocentują w przyszłości.

  3. Dla mnie osobiście ten kurs dał dużą dawkę radości z dobrze spędzonego czasu na kursie, perspektywę zobaczenia swojego życia z punktu widzenia drugiej osoby, jak moje życie moje wpływać na bliskich, gdy jestem i gdy mnie już zabraknie.

  4. Bardzo dobrze oceniam kurs Crowna i polecam go szczególnie młodym osobom, które dopiero co wkroczyły na rynek pracy i chcą „ogarnąć” po Bożemu swoje finanse. Mimo, iż o wielu rzeczach miałam świadomość z racji skończonych studiów, sam kurs był dla mnie atrakcyjny z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że pokazał mi co Bóg mówi o finansach w swym Słowie (co ciekawe w samej Biblii jest ponad 2350 wersetów poświęconych pieniądzom i posiadaniu rzeczy). Po drugie, ponieważ ma wymiar czysto praktyczny i przez to może być przydatny nawet dla osób z backgroudnem ekonomiczno-finansowym. Sam kurs dał mi do zrozumienia, że zbyt wiele ciężko zarobionych pieniędzy przecieka mi przez palce. Doszłam do wniosku, że wiele z moich potrzeb jest po prostu moją zachcianką, a ja sama zbyt często ulegam modzie oraz konsumpcjonizmowi promowanemu w social media i mainstreamowych środkach przekazu. Kurs bardzo szybko pokazał mi, że aby być wiernym zarządcą mojego majątku muszę być wierna rzeczom małym, do których z pewnością zaliczyłabym nawyk skrupulatnego prowadzenia domowej buchalterii oraz określenie i spisanie swoich celów, które będą mnie motywowały do większego oszczędzania. Kurs zachęcił mnie tez większego dawania na Boże cele. Wcześniej moje dawanie opierało się na przeznaczeniu moich pieniędzy na tacę i okazjonalne akcje. Myślę, że kurs zmienił na plus moje nastawienie do pracy i kwestii posiadania majątku – na kursie dowiedziałam się, że odtąd pracuję nie dla przełożonego rozliczającego mnie z mojego targetu, lecz dla Jezusa, który kibicuje mi na mojej ścieżce zawodowej i jest właścicielem wszystkiego, co mam.

  5. Przyszedłem na kurs z czystej ciekawości, jest kilka elementów, które mogę zabrać i wykorzystać w życiu, by być lepszą osobą. Całość oceniam bardzo pozytywnie, myślę, że większości osobom kurs ten pozwoli na lepsze gospodarowanie czasem, zrozumienie, że warto pracować, by dzielić się radością i $ z innymi… Na początku podchodziłem do tego z rezerwą, bo nie jestem wierzący i praktykujący, ale pomimo tego starałem się zrozumieć przesłanie.

  6. Kurs dogłębnie i rzeczowo przeprowadza uczestnika przez wszystkie tematy, każdy jest mocno osadzony na Słowie Bożym i uzupełniony o doświadczenie autorów i prowadzącego, który jako praktyk porusza się bardzo sprawnie w tematyce i dzieli się ciekawostkami i praktykami, które sam z powodzeniem wdrożył w życie.

  7. Uważam, że każdy chrześcijanin, katolik powinien przejść przez taki kurs – obowiązkowo. Zwłaszcza młode małżeństwa. Bardzo otwiera oczy na działanie Boga w naszym życiu. Obowiązek nauki wersetów z Biblii na pamięć dał mi doskonałą możliwość obcowania ze Słowem, w zasadzie bez ustanku. Pomimo, że należę do wspólnoty Domowego Kościoła od kilku lat, kurs Crown wzbogacił moje życie wewnętrzne, relację z Panem Bogiem, relację ze Słowem.

  8. Bardzo dziękujemy za uczestnictwo w kursie o Bożych finansach. Uczestniczyliśmy jako małżeństwo, co zmobilizowało nas do wspólnych działań i decyzji w sprawach finansowych. Kurs zmienił nasz stosunek do pieniędzy, ponieważ uwolniliśmy się od potrzeby zapobiegania o nie, a nasze wysiłki ukierunkowane są w stronę rzetelnego i sumiennego wykonywania swoich obowiązków. Nauczyliśmy się, że wszystko co posiadamy i będziemy posiadać jest DAREM BOŻYM, a my jesteśmy tylko zarządcą. To prawda która nas wyzwala i pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość całkowicie ufając Bogu. Kurs pokazał nam również praktyczne wskazówki zarządzania pieniędzmi, poprzez: dawanie, oszczędzanie i inwestowanie. Wiedzę tę wprowadzamy w życie i przekazujemy naszym dzieciom. Chwała Panu!!!

  9. Bardzo dobry czas spędzany zarówno w cotygodniowych spotkaniach z uczestnikami kursu i wymianą doświadczeń, jak i praca w domu z Pismem Św. oparta o nasze finanse. Od dłuższego czasu chciałam uczestniczyć w tym kursie, aż w końcu udało się! Przeżyliśmy ten kurs razem z mężem bardzo głęboko – duchowo. Pan Bóg troszczy się o nasze finanse – wielkie odkrycie. Kurs powinien każdy wierzący człowiek przejść, aby móc uporządkować swoje-Jego finanse, swoje-Jego inwestycje, oszczędności. Dziękuję.

  10. Informacja o kursie przyszła, kiedy zastanawiałam się nad zmianą w życiu zawodowym. Udział w kursie pozwolił mi na głębsze poznanie wiary, dzięki temu uzmysłowiłam sobie, że Chrystus również jest obecny w mojej pracy i to dla Niego pracuję. Inaczej zaczęłam postrzegać pracę, nie jako konieczność ale jako zadanie do wykonania, które powierzył mi Chrystus, uwzględniają moje zdolności. Poprzez staranne wykonywanie obowiązków w pracy, będę starała się dawać świadectwo wiary.

  11. Kurs Crown zbliżył nas z żoną i razem rozwiązujemy problemy finansowe. Dzięki kursowi Crown poszerzyłem swoją wiedzę o Biblii, o zasadach Boskich w zarządzaniu finansami.

  12. Polecam kurs/rekolekcje Crown każdemu, kto szuka w życiu Bożych drogowskazów dotyczących swojego życia finansowego. W trakcie cotygodniowych spotkań, które trwały ok. 2 miesiące, nauczyłam się nie tylko, jak bardzo Pan Bóg ukochał człowieka dając mu Pismo Święte, w którym zawarł wszystko, dosłownie wszystko, co powinnam wiedzieć na temat zarabiania, oszczędzania, inwestowania, pracy… Jako wielki „bonus” dostałam możliwość refleksji nad życiem i nad moimi wartościami. Zrozumiałam, co jest ważne i podjęłam postanowienia na przyszłość. Dzisiaj proszę Pana Boga, aby pomógł mi dobrze zagospodarować przeżyte doświadczenia i trwać przy podjętych postanowieniach już na zawsze, weryfikując je jeśli taka będzie Jego wola.

  13. Kurs bardzo dobry, przybliżył mnie do Boga i do częstszego studiowania Biblii i zagłębiania się w słowo Boże. Kurs pokazał mi, jak bardzo praktyczne jest Pismo Święte, jak dużo wersetów poświęconych jest tematom finansowym, praktycznym, dotyczącym naszego życia tu i teraz. Zachęcam moim znajomych do wzięcia udziału w kursie!

  14. Czas kilku tygodni, podczas których odbywał się kurs, był po ludzku dla mnie bardzo trudny. Przeszłam wiele ciężarów, także finansowych, rozprawę sądową, podczas której wraz z córką musiałyśmy stanąć twarzą w twarz z tym, kto przez wiele lat stosował nad nami przemoc psychiczną, a w końcu straciłam syna, który był niepełnosprawny, ale śmierć mimo wszystko przyszła za szybko, nagle… Dzięki Bożej miłości i Waszemu wsparciu, obecności…przetrwałam. Dlatego polecam ten kurs nie tylko dlatego, że pozwolił mi usystematyzować sprawy finansowe, pomógł przygotować projekt testamentu i wzmocnił mnie duchowo, ale też dzięki wspaniałym ludziom i ich modlitwie pomógł przetrwać trudne dni. Polecam kurs tym, którzy czują, że stoją na krawędzi życia… i dziękuję za wszystko, czego bardzo poraniona, doświadczyłam od organizatorów, wykładowcy i uczestników kursu. Dziękuję za przybliżenie do Pisma Świętego i modlitwę. Za to, że poczułam, ze jestem potrzebna. Żywię nadzieję, że kiedyś będę mogła odwzajemnić to uczucie innym. Z Panem Bogiem, Mariola.

  15. Do kursu przystąpiłam jako osoba z ogromnym bałaganem finansowym i szukająca pomocy Bożej, więc trafiając na kurs, trafiłam idealnie. Sytuacja finansowa się nie poprawiła jak za dotknięciem magicznej różdżki, bo to nie o to chodzi, ale już wiem co robić aby było lepiej, żeby moje życie i jego finansowa część było zgodne z Bożym planem. Polecam każdemu kto chce finanse poprowadzić po Bożemu. W Piśmie Świętym, które jest integralną częścią kursu, każdy znajdzie odpowiedzi. Chwała Panu.

  16. Było to dla mnie głębokie doświadczenie działania Boga nie tylko w sferze moich finansów, ale w ogóle. Nauczyłam się otwierać się na Niego, zapraszać Go do swojego życia/domu, dostrzegać Go w innych ludziach i szukać Jego działania w sobie. A przy okazji uporządkowałam swoje sprawy finansowe.

  17. Kurs uświadomił mi, że odpowiedź na jakiekolwiek pytanie związane z finansami znajdziemy w Biblii. Wskazówki tam zawarte naprawdę działają.

  18. Kurs niezwykle ubogacający zarówno wiedzę jak i wnętrze duchowe. Pomagający uporządkować swoje sprawy finansowe, jak i nauczyć się nowych nawyków . Motywuje do odgrzebania spraw dotyczących ubezpieczenia, emerytury czy testamentu, które czasem umykają nam w natłoku codzienności. Ponadto każdemu na swój indywidualny sposób pokazuje drogę jaką Bóg przeznaczył dla niego, by coraz bardziej poznawać kim jestem w Chrystusie. Wspaniale zebrane Słowa Pana o tym jak żyć, by być szczęśliwym.

  19. Kurs był wspaniały, który przybliżył mnie do Pana Boga. Pokazał, jak należy gospodarować własnymi finansami, jak żyć po Bożemu i dzielić się z innymi. Kurs uświadomił mi o wczesnej edukacji dzieci w kwestii finansowej oraz pokazał, jak mądrze wychowywać dzieci, dając im kieszonkowe. Ten kurs zamierzam promować w rodzinie, żeby inni tak jak ja mogli tez skorzystać.

  20. Kurs uświadomił mi o wiele więcej o sobie samej i sposobie, w jaki dotychczas podchodziłam do życiowych spraw, niż się spodziewałam. Był dla mnie czasem stawania w prawdzie o sobie i przynagleniem, aby wprowadzić w swoje życie bardzo konkretne zmiany w wielu dziedzinach, nie tylko w sferze finansów. Kurs bardzo dobitnie przekonał mnie o konieczności życia wiarą poprzez moje czyny, decyzje, gospodarowanie swoim życiem, nie tylko przez pobożność i wypełnianie praktyk religijnych.

  21. Kurs bardziej o Panu Bogu i naszej relacji z nim niż finansowy – trochę zaskoczenie. Skutek – postęp w wierze i zbliżenie do Pana Boga. Rezultaty o wiele bardziej finansowe niż po każdym finansowym coachingu.

  22. Kurs CROWNa otworzył mnie na obecność Boga w moich finansach. Uświadomił mi, że to, jak dysponuje pieniędzmi, wpływa na moja wieź z Bogiem, a odpowiedzialne zarzadzanie finansami przybliża mnie do Boga. Uważam, ze kurs CROWNa powinien być obowiązkowy w ramach np. nauk przedmałżeńskich.

  23. Udział w kursie Crown był bardzo dobrze zainwestowanym czasem i pieniędzmi. Cieszę się, że pracowaliśmy z fragmentami Pisma Świętego, podobała mi się struktura ćwiczeń w „Podręczniku uczestnika”. Bardzo fajnie, że kurs był online, a nie stacjonarnie, bo dzięki temu osoby z różnych miast Polski/Europy mogły wziąć udział. Poznałam Bożych ludzi, którzy umocnili mnie w mojej wierze – to też było dla mnie bardzo ważne. Kurs zmobilizował mnie to pogłębiania wiedzy finansowej, traktuje go jako początek mojej edukacji finansowej i impuls do wprowadzenia zmian w zarządzaniu Bożymi pieniędzmi.

  24. Po pierwsze należą się podziękowania za moją możliwość wzięcia udziału w kursie. To jest niesamowite, jak Pan Bóg przez cały ten czas dotykał wielu spraw w moim życiu, tym duchowym i codziennym. Nie zdawałam sobie do tej pory sprawy, jak sfera finansowa ważna jest w rozwoju życia duchowego i jaki ma wpływ na moją relacje z Panem Bogiem. Istotne jest też to, że w czasie tego kursu poruszane są takie tematy jak uczciwość, zaufanie, dzielenie się, wieczność. Dzięki temu mogłam rozpocząć proces porządkowania istotnych spraw w moim życiu, przewartościować moje myślenie i działanie w codzienności i w relacjach z drugim człowiekiem. Wiem też, że jest to proces długotrwały i dużo przede mną jeszcze pracy. Chcę też tutaj zwrócić szczególną uwagę, że podczas całego kursu odkrywałam kolejne fragmenty Słowa Bożego, ponieważ każdy temat oparty jest na fragmentach z Pisma Świętego. I to jest kolejny atut, który przemawia za tym, żeby przejść przez ten kurs.

  25. Kurs zmienił moje podejście do finansów. Nigdy wcześniej w ten sposób nie myślałem o finansach, majątku. Przez prace z Pismem Świętym, Bóg pokazał mi jaka droga powinienem iść, jak prowadzić finanse i co robić żeby zostać dobrym zarządca powierzonego mi majątku. Żałuje, że nie było takiego kursu kilkadziesiąt lat wcześniej. Na pewno uniknąłbym wielu błędów.

  26. O rekolekcjach finansowych usłyszałam z mężem na Teobankologii podczas różańca z ks. Teodorem. Od razu poczułam, że jest to cos w czym chciałabym wziąć udział. I chociaż nie mieliśmy problemów finansowych, to wiedziałam, że w tej sferze czegoś nam brakuje. Rekolekcje te przerosły nasze oczekiwania. Codzienna praca ze Słowem Bożym uświadomiła nam braki nie tylko w sferze finansów, ale również w innych sferach życia. Duch Święty poprzez Słowo Boże udoskonala nas, kształtuje nasze charaktery i pokazuje słabe strony, które potrzebują przemiany. Żałuje, ze nie mieliśmy możliwości do takiego kursu wiele lat wcześniej. Jestem wdzięczna Bogu, że ks. Teodor podjął taka intencję, i że mogliśmy w tych rekolekcjach uczestniczyć, bo nie zdawałam sobie sprawy jak ważny jest to temat, który niejednokrotnie ratuje małżeństwo i rodzinę. Będę go polecać każdej osobie niezależnie od wieku. CHWAŁA PANU.
  27. Cieszę się, że mogłem lepiej poznać Pismo Święte. Bardzo dużo nauczyłem się o tym, jak być dobrym zarządcą i bardzo dużo dały mi rozdziały o dawaniu i uczciwości. Po tym kursie Bóg uświadomił mi, że jest wiele rzeczy, za które mogę być wdzięczny i powinienem być zadowolony z życia i rzeczy, jakie mam. Można powiedzieć, że kurs spłacił mi się, ponieważ udało mi się spłacić karty kredytowe i powoli, ale coraz szybciej wychodzę z reszty długów. Chwała Panu i Bóg zapłać za cudownie spędzony czas.

  28. To niesamowite, że kurs finansowy zbliża do Pana Boga. Przede wszystkim naprawia relacje z Nim, a później sferę finansów. Mnie dał łaskę ufności Bogu i dzielenia się z innymi. Rozpoczął drogę naprawy sytuacji finansowej. Każdy chrześcijanin powinien go przejść, nieważne jak stoi finansowo.

  29. Każde spotkanie miało w sobie coś odkrywczego. Z każdym spotkaniem zdawałam sobie sprawę, że tak naprawdę finanse nie są oderwane od życia w relacji z Bogiem, ale stanowią ich ważną część. Co zawdzięczam kursowi nie da się krótko opisać, ale najważniejsze punkty to: 1. Nauczyłam się mówić w 1 os. licz. poj. …. JA UWAŻAM, JA … moje przemyślenie jest…. co nie było łatwe dla dziecka z rodziny wielodzietnej, które wypowiadało się w imieniu grupy lub bezosobowo. (DZIĘKI ZA ZASADY KURSU, podane na początku!! – BARDZO ważne w komunikacji na co dzień). Nastąpiła u mnie refleksja o odkrywaniu pragnień własnego serca, wyrażania mojej opinii, przemyśleń – w wolności, bez krytyki i komentowania ze strony innych. 2. Ważne było dla mnie dopowiedzenie Andrzeja, że najważniejsza inwestycja to: 1) relacja z Bogiem (codzienne czytanie Pisma Świętego – tego co Bóg mówi do mnie przez swoje SŁOWO) i tego, że najlepszy czas w ciągu dnia mam poświęcić Jemu, 2) relacja z współmałżonkiem (w tym randki finansowe, zasady 3 świateł: czerwone, pomarańczowe, zielone itp.) 3) relacja z dziećmi/Rodziną (inwestowanie czasu dla dzieci, budowanie więzi 1 do 1 (rodzic – dziecko). 3. Bardzo dziękuję za nauczenie mnie, jak dawać kieszonkowe i jak uczyć dzieci zarządzać finansami. To mnie przynagliło do zakupu książek, skarbonek i chęci dzielenia się z innymi (dzieci małżeństw z Domowego Kościoła). 4. Bardzo mi się spodobała praktyka uczenia się cytatów na pamięć. Najbardziej zmienił mnie cytat: „Cokolwiek czynicie z serca wykonujcie, jak dla Pana…”. Bóg mówi przez SŁOWO i ważne, żeby pracowało Ono w mojej głowie. 5. Były to dla mnie najbardziej wymagające, najdłuższe w życiu rekolekcje/kurs. Wyrobiły one we mnie nawyk sięgania po Słowo Boże, zbierania paragonów itp., itd., które będę się starać pielęgnować. 6. Chwała Panu za wszystko, co zostało w sercu i głowie po kursie. Amen.

  30. Kurs = rekolekcje, jak dla mnie. Bogactwo Słowa Bożego i zatrzymania się nad konkretnymi tekstami w odniesieniu do mnie, lub do nas jako małżeństwa/rodziny – niesamowicie angażuje i daje możliwość dogłębnej analizy własnej sytuacji oraz ewentualnych sposobów jej poprawy. Spotkania on-line – świetne, dzięki temu byliśmy w stanie w ogóle uczestniczyć. Materiały w postaci książek, dobrze, czytelnie przygotowane, elegancko wydane. Kompendium wielowątkowej edukacji finansowej, z uwzględnieniem konieczności edukacji własnych dzieci. Arkusze na Dysku – fajnie, zbiorczo, łatwodostępne – bardzo ułatwiły nam porozumienie, pracę – szczególnie Budżet domowy. Modlitwa wspólna przed i po spotkaniu – pomocna, poza tym modlitwa wszystkich za wszystkich i siebie – niesamowite dobro. Duża wiedza prowadzących, a szczególnie doświadczenie życiowe, dodatkowe prezentacje, celowane żarty tematyczne, przykłady z życia i zapraszani goście, którzy byli w stanie dodatkowo wesprzeć przekazywane informacje i rozszerzyć tematy – super. Otwartość prowadzących i uczestników, szczerość wypowiedzi, dzielenie się własnymi doświadczeniami oraz spostrzeżeniami – ubogacające. Sposoby zachęcania do uczestnictwa – “na purchawkę” czy “na zawał serca” – ekstra – dzięki temu każdy mógł zaistnieć, a mało aktywni też nie pozostawali bardzo w tyle. Ogólnie MEGA! 

  31. Wspaniały kurs, cudowni prowadzący, wspaniali ludzie – uczestnicy. Prowadzony Kurs w Duchu Świętym, zbliżający do Boga. Jestem lepszym człowiekiem, kroczę Bożymi ścieżkami, czuję się silniejsza i bogatsza w miłość do Boga. Nauczyłam się co mogę robić, aby być bliżej Boga. Dziękuję prowadzącym.

  32. Kurs Crown to dla mnie piękna przygoda. Wymagał systematycznego przygotowania i zaangażowania, co skłoniło mnie do wielu przemyśleń, nadało właściwy kierunek moim działaniom. Wiedza z Crowna sprawiła, że w moim życiu więcej teraz spokoju ducha i radości, przypomniała jakie wartości są najważniejsze. Relację z uczestnikami Crowna, wspólne dzielenie się spostrzeżeniami, choć on-line – bezcenne.

  33. Analizowanie słów Pisma Świętego – nieczęsto miałam na to czas, na Crownie nadrabiałam zaległości z ogromną przyjemnością. Pismo Święte zawiera ok. 2350 wersetów dotyczących zarządzania powierzonymi nam środkami. Na początku bardzo zdziwiło mnie zestawienie: pieniądze i Pismo Święte, o co tu chodzi? Okazało się, że to fakt i przeanalizowanie wersetów uzbraja nas w umiejętność, jak zachowując właściwe proporcje wydawać, oszczędzać i hojnie obdarowywać innych zgodnie z własnym sumieniem i naszą wiarą. Nigdy jeszcze nie miałam tak uporządkowanych dokumentów finansowych. Budżet regularnie uzupełniany bardzo ułatwia moją codzienność, ale nie to jest najistotniejsze. Najważniejsze, że „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. ” (Dzieje Apostolskie 20, 35).
  1. Uważam, że kurs był bardzo wartościowy, przewyższył moje oczekiwania. Zawiązała się wspólnota, w której wspieraliśmy się w wykonywaniu zadań, myślę że duża w tym zasługa prowadzącego. Cenne było dla mnie to, że nauczyłam się rozmawiać swobodniej o działaniu Pana w moim życiu. Mam poczucie większej kontroli nad swoimi finansami, a także uważam, że wiem więcej o tym, co Pismo  Święte mówi o finansach i czuję się zmotywowana, by podążać za słowami Pana. Przemyślałam wiele kwestii i wiem, że mam przed sobą dużo pracy jeśli chodzi o bycie dobrym zarządcą. W małżeństwie częściej rozmawiamy o finansach. Myślę, że chętniej sięgam po Pismo Święte i nauczyłam się konkretniej modlić w sprawach finansowych. Świadectwo prowadzącego Andrzeja dotyczące wychowywania dzieci do wolności finansowej uważam za bardzo cenne. Bardziej zdecydowanie podchodzę do kształtowania u moich dzieci dobrych postaw, jeśli chodzi o styl życia.

  2. Bardzo się cieszę, że miałem okazję uczestniczyć w tym kursie. Jestem teraz na innym poziomie w relacji z Bogiem. Staram się oddawać to co mam najlepsze. Czas, pieniądze, moje życie. Jestem pewny, że oddając, otrzymam jeszcze więcej, jeśli będę potrzebował. Nie byłem najpilniejszym studentem, jednak mimo moich braków w wypełnianiu dokumentacji finansowej wiem że oszczędzam i z każdą chwilą moja sytuacja jest coraz lepsza. Mimo wysiłku, który towarzyszył kursowi, jestem bardzo zadowolony, bo wiele się nauczyłem i dowiedziałem. Będę się starał teraz po kursie wykorzystać to wszystko i jeszcze pełniej wprowadzać w życie. Co najważniejsze, pieniądze stały się też drogą do Boga. Dzięki nim staję się z jednej strony wolny i jeszcze bardziej szczęśliwy, bo w każdej chwili Bóg jest blisko i zna moje potrzeby, i wszystkim może zaradzić wedle swojej woli. A jego wolą jest, abym był szczęśliwy i żył pełnią życia.

  3. Ten czas, to są moje rekolekcje z Biblią, żyję w przyjaźni z Bogiem. Staram się ją systematycznie „odnawiać” poprzez sakrament pokuty. Nieustanna modlitwa i słowo Boże dają mi siłę do moich trudności, z którymi codziennie się zmagam, zwłaszcza zdrowotnych. Codziennie przezwyciężam samego siebie i swoje wady. Jest to dla mnie wyzwanie, któremu chcę sprostać. Dzięki kursowi wyeliminowałem część zachcianek, bardzo drobnych przyjemności i z tego cieszę się. Niestety nie wyeliminuję lekarstw ze względu na swoje zdrowie. Zostały mi do wyeliminowania w części tzw. zakup gadżetów. Jest tu odrobinę lepiej. Mniej tego kupuję. Myślę, że wszystko przyjdzie z czasem i jestem przekonany o tym. Ten kurs rzucił mi duże światło na to, co jest zachcianką, a co potrzebą i jak dawać, żeby posiadać. Planuję również założyć własną działalność i myślę o tym od dawna, a kurs mnie w tym tylko utwierdza, żeby łączyć przyjemne z pożytecznym. Dojrzewam do tego coraz mocniej .To jeden z mojej listy pomysłów. Dziękuję Andrzejowi za wszystkie cenne wskazówki i wsparcie, jakie otrzymałem od niego. Jest ogromne. Dziękuję za Jego prowadzenie za sprawą Ducha Świętego. Serdecznie polecam osobom z problemami finansowymi i nie tylko. Naprawdę warto. Świetna mobilizacja do przezwyciężania codziennych problemów. Poznałem tutaj wspaniałych ludzi na czele z Andrzejem. Dziękuję Bogu, że mi ich postawił na mojej drodze.

  4. Generalnie kurs spełnił oczekiwania, aczkolwiek w inny sposób niż się spodziewałem. Pogłębiła się moja relacja z Bogiem. Tematy kursu dotyczące finansów przerobiłam na własnym życiu w ciągu ostatnich dwóch lat, stąd nie były one dla mnie zaskoczeniem lub odkryciem. Bardziej potwierdzeniem, że to co zmieniałam w gospodarowaniu moimi finansami będzie działać i spełniać swoje zadanie. Zdecydowanie  pogłębiłam swoją relację z Bogiem, odnowiłam, pogłębiałam studium biblijne. Tym samym kurs spełnił może nie tyle oczekiwania, co myślę, że swoje zadanie.

  5. Kurs spełnił moje oczekiwania, a nawet je przerósł. Szczególnie w kwestii wymiaru rekolekcyjnego tego kursu.

  6. Nie miałem oczekiwań. Zgłosiłem się z ciekawości, więc trudno powiedzieć, ale „tak” forma jest ciekawa, zbliżająca do Pana Stworzyciela.

  7. To trudne pytanie, gdyż kurs właściwie został pokierowany tak, że zobaczyłam, że istotą moich wątpliwości nt. inwestowania jest nie sama wiedza, jak inwestować, ale jak zarządzać pieniędzmi z Bogiem. Moje oczekiwania były płytsze, niż wiedza, którą uzyskałam. Czyli zdobyłam informację jak Bóg chce, żebym postępowała, ale jednocześnie dzięki linkom, które podsyłałeś mogłam też poszerzyć moją praktyczną wiedzę z zasad inwestowania. Odpowiadając na pytanie, tak kurs spełnił moje oczekiwania, a nawet więcej – pomógł odkryć inne oczekiwania, o których nie miałam pojęcia.

  8. Tak, kurs spełnił moje oczekiwania, aczkolwiek kształtowały  się one w trakcie trwania kursu. Byłem zaskoczony, jak Bóg prowadził mnie po tematach, które wydawało mi się, że mam przerobione. Kurs Crown otworzył mi oczy na aspekty finansowe w perspektywie wieczności i realizowania powołania tu, na ziemi. Poukładałem sobie sprawy finansowe w relacji z Bogiem, dzięki czemu łatwiej jest mi nie przywiązywać się do dóbr materialnych.

  9. Tak. Kurs przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, poznaliśmy razem z mężem Boże zasady, ale też wskazówki względem mojego – naszego powołania. Dowiedziałam się, zrozumiałam, że to że wszystko należy do Pana Boga, to nie tylko pusty frazes, ale fakt i ma swoje konsekwencje, bardzo realne. Wielkim odkryciem było też to, że pracuję nie za kasę, ale jest to integralna część mojego powołania.

  10. Tak. Przewyższył moje oczekiwania. Nauczyłem się kwestii finansowych, które mnie interesowały. Odnalazłem wspólnotę ludzi, z którymi dobrze się czułem. „Przy okazji” kurs przyniósł duże zmiany w moim życiu.

  11. Tak i dodatkowo w pewnym sensie je przekroczył – owoce są większe niż moje wstępne oczekiwania. Wychodzę z kursu z wiedzą, poukładaniem kwestii finansowych w głowie, z celami długoterminowymi, z lepszą relacją z Panem Bogiem. Kurs pomógł mi intelektualnie i sercem przyjąć pewnego rodzaju kryzys w moim życiu i trwać w zaufaniu oraz dostrzegać dobre owoce tego trudnego czasu.

  12. Czas na zastanowienie się nad sobą, naszą rodziną i naszymi wydatkami. Sporo praktycznych informacji, jakie jest stanowisko Boga wobec finansów. Piękny czas w gronie rodziny. Możliwość poznawania wspaniałych ludzi.

  13. Pokazały mi, jak bardzo Boga interesują nasze finanse, że jesteśmy tylko zarządcami a nie ich właścicielami, jak przez nie Bóg nas wychowuje i jak trudno jest powiedzieć „ Jezu, Ty się tym zajmij” – warto!

  14. Rekolekcje dały doświadczenie wspólnoty, pogłębienie świadomości spraw finansowych i ich roli także w życiu wiary. Mogłam „oddychać’’ Panem Bogiem na modlitwie, adoracji, czytaniu Słowa Bożego i na spotkaniu z drugim człowiekiem. Rekolekcje dały przestrzeń i okazję do przemyślenia i przemodlenia różnych kwestii finansowych oraz podjęcia pewnych decyzji. Otrzymałam również fachową poradę (kompetentną i godną zaufania).

  15. Nauczyły mnie, jak zarządzać własnymi finansami i uświadomiły, że wszystko co mamy tak naprawdę, to otrzymaliśmy od Pana Boga, że to On jest właścicielem wszystkiego i mamy to tylko w swoim zarządzie, więc trzeba o te dobra dbać ze zdwojoną siłą, stanowczością.

  16. Pięknie przeżyty urlop w „Bożym towarzystwie”. Pogłębiliśmy relację małżeńską. Usłyszeliśmy piękne świadectwa, które są żywym przykładem – jak można budować na „skale”. Przewartościowaliśmy  sprawy finansowe – poprawiamy zarządzanie posiadanym dobrem. 

  17. Pogłębienie relacji  z Panem Bogiem. Chęć podejmowania konkretnych działań – ograniczanie wydatków, napisanie testamentu.

  18. Dużo wiedzy na temat tego, co mówi Bóg o finansach. Myślę, że wprowadzimy w życie to, o czym się  tu dowiedzieliśmy i poczujemy tę wolność finansową. Już mi lżej po uświadomieniu sobie, że to wszystko co mam i tak nie jest moje, tylko Boga. Ponadto przeżycie duchowe na tych rekolekcjach były równie głębokie, jak odkrycia w sprawie finansów.
  1. Kurs otworzył mi oczy na szersze patrzenie na sprawy finansów – zarówno pod kątem dostępnych narzędzi finansowych prezentowanych na kursie – i co najważniejsze tego, co Pan Bóg mówi na ich temat. Zdumiewającym odkryciem dla mnie było to, jak istotnym elementem życia rodzinnego są właśnie finanse i jak wiele ta sfera pokazuje o kondycji samego małżeństwa. Zrozumiałam, że finanse w małżeństwie, to nie tylko cyfry, ale przede wszystkim, to relacja miedzy małżonkami oraz Panem Bogiem. Bardzo się cieszę, że mogłam uczestniczyć w kursie prowadzonym właśnie przez Andrzeja, ponieważ zajęcia były prowadzone w duchu wartości, które są mi bardzo bliskie – rodzina, relacja z żoną, dziećmi. Andrzej dzielił się swoim profesjonalnym doświadczeniem zawodowym z dziedziny finansów, jak i pokazywał to, co na co dzień jest dla niego najważniejsze. Wszystko to dla mnie stanowiło wspólną, spójną całość. Kurs będę polecać dalej i uważam, że każdy powinien go przejść choć raz w życiu.

  2. Bóg wlał w moje serce łaskę nawrócenia w trakcie trwania kursu, dzięki kursowi nauczyłam się gospodarowania pieniędzmi, w Boży sposób, co bardzo mi pomogło na nowej drodze życia. Bardzo dziękuję za kurs.

  3. Kurs finansowy CROWN zmienił moje życie, ponieważ wprowadził Boga do niego. Dowiedziałam i upewniłam się w niektórych zagadnieniach dotyczących finansowania, dawania, inwestowania, systematyczności. Uświadomił mi głębiej, że uczciwość jest bardzo istotna, mimo, że wydawało mi się, że należę do ludzi uczciwych. Uczestnictwo w kursie całkowicie zmieniło moje spojrzenie na mnóstwo spraw. Bóg przemienił moje myślenie i zachęcił do podjęcia konkretnych zmian, np. systematyczności i wierności w dawaniu dziesięciny oraz regularnym odkładaniu. Poznałam tu wspaniałych, wartościowych ludzi, pracujących nad sobą, którzy dążą do zmian w swoim życiu.

  4. Zaczęło się od dialogu małżeńskiego w niedzielny wieczór, w którym wyszło ogromne napięcie w sferze finansowej. Na drugi dzień przyszedł pierwszy raz w życiu sms od tego kapłana z zaproszeniem na kurs CROWN. We wtorek o 6.30 już uczestniczyliśmy z mężem Dominkiem w kursie. Przeczytałam książkę niemal jednym tchem, nabyłam kolejne i rozdałam… Nigdy wcześniej nie zbierałam paragonów. Wiele lat temu potrafiłam zaoszczędzić i pilnować budżetu. Wtedy byłam blisko Boga. Potem przyszedł czas życia w wielkim mieście Wrocław, jatki, powolne oddalanie się od modlitwy, rodziny pochodzeniowej. Pan się o mnie upomniał, przyszedł przez dwa dary -dzieci. W czasie kursu: zbieram paragony i je wpisuję. Złożyliśmy pierwszą w życiu w dniu wypłaty darowiznę, oszczędności w wysokości 20% wynagrodzenia. Złożyliśmy nadpłatę na najmniejszy kredyt. Wcześniej spłaciliśmy kartę kredytową. Uczymy się każdego dnia. Uczymy też nasze dzieci tego, czego sami nie umieliśmy – uczciwego, z Panem Bogiem oszczędzania. Zaprosiliśmy też Maryję do naszej rodziny. Pan hojnie błogosławi przed decyzją większą finansową, modlę się.

  5. Ten kurs jest dla mnie bodźcem do zmiany wielu rzeczy w moim życiu. Na pewno inne spojrzenie na finanse i życie zgodne z Biblią i Słowem Bożym. Unikanie długów i wyjście z długów z pomocą Bożą. Wiem, że moje życie chcę i będę prowadził z wolą Bożą.

  6. Moje spojrzenie na finanse zmieniło się pod wpływem kursu. Nie tylko poprzez treść materiałów, ale też poprzez świadectwo uczestników. Nadal popełniamy błędy w zarządzaniu pieniędzmi, ale dużym krokiem naprzód w naszym małżeństwie jest to, że uczymy się rozmawiać o finansach bez napięcia i wyrzutów. Dla nas to spora zmiana.
  7. Ja czuję wdzięczność za ten czas i ludzi. Nie byłam świadoma po pierwsze, jakie ludzie mają problemy i rozterki, jak planują wydatki, i jak to jest ważne w życiu, a przy tym mocno wierzą i modlą się dużo więcej niż ja. Kurs uświadomił mi, jak potrzebujemy Boga w każdej sferze życia i jak ważna jest modlitwa, pokładanie ufności. Ubolewam, że nie wypełniłam budżetu i nie pilnowałam wydatków tak, jak powinnam, ale na pewno zmieniłam myślenie. Zdałam sobie sprawę, że nie mogę odkładać życia i planów na później. Przestać żyć od 1 do 1 i naprawdę zacząć oszczędzać, chociażby 200 zł i zacząć dawać więcej na Kościół i misje, co do tej pory zaniedbywałam (na pewno nie było to proporcjonalne do zarobków). Wyliczyłam, ile powinnam miesięcznie odkładać, nauczyłam się rezygnować z zachcianek, chociaż miałam chwilę słabości. Na pewno nauczyłam się planować wydatki na jedzenie i korzystać z tego, co mam a to była moja największa bolączką i ciągle wyrzuty sumienia z powodu marnowania jedzenia… Kluczowe z czym wychodzę po kursie: 1. Jest bardzo dużo ludzi wierzących dookoła, od których można się wiele nauczyć 2. Żyj w bojaźni Bożej i dziękuj za wszystko, co masz. Bądź wdzięczny za pracę i każdy dzień. 3. Pracuj i działaj tak, jakby Bóg cały czas patrzył i mógł być dumny 4. Walcz o modlitwę i proś o łaskę mądrości we wszystkich decyzjach, a zwłaszcza wydatkach.

  8. Kurs wyjątkowy i bardzo praktyczny. Wskazuje i uczy, jak należy zarządzać finansami i czerpać z tego satysfakcję. Dedykowany dla każdego, i dziecka i dorosłego. Ważny szczególnie dla rodziców, którym leży na sercu mądra przyszłość dzieci.

  9. Kurs ten nie tylko przemodelował nasze podejście do finansów, ale zauważyliśmy, że bardzo nas z żoną do siebie zbliżył, spowodował, że więcej się razem modlimy (daje się odczuć, że Duch Święty działa, no i modlitwy uczestników) i podejmujemy wspólne decyzje, nie tylko w finansach, to tylko był początek… teraz to się przekłada na wszystko, co robimy. Dlatego uważamy, że pary małżeńskie powinny robić ten kurs razem – obowiązkowo.

  10. Kurs okazał się dla mnie odkryciem Bożych wskazówek dla każdego – czyli coś na kształt Dekalogu lub Jego rozwinięcia. Słyszałem wcześniej wiele dobrego o kursie od kolegi ze wspólnoty, ale jak dotąd nigdy wcześniej nie udało mi się w nim uczestniczyć. Przynaglenie poczułem podczas Różańca (Nowenny Pompejańskiej) odmawianego razem z ks. Teodorem, który zaprosił do modlitwy również Andrzeja Cwynara. Krótka i ciekawa zachęta Andrzeja sprawiła, że jeszcze tego samego wieczora zgłosiłem zainteresowanie uczestnictwem w kursie i napisałem na podany adres. Kurs w bardzo wnikliwy sposób prowadził mnie od uświadomienia, że absolutnie NIC nie jest w moim posiadaniu. Ja mogę jedynie aspirować do roli wiernego zarządcy Bożego majątku… Pod pewnymi warunkami, o których jest wiele i szczegółowo w Piśmie Świętym I to powinno być celem dużo większym, niż jakakolwiek forma posiadania (w rozumieniu ogólnoprzyjętej kultury).

  11. Czas kursu uświadomił mi jak ważne jest dobrze pokładać system wartości w każdej sferze życia Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu.

  12. Nie spodziewałam się, że ten kurs aż tak wpłynie na moje myślenie i patrzenie na sprawy finansowe i duchowe. Nauczyłam się tak wiele w tak krótkim czasie. Całe lata wiedzy i doświadczeń nie dały mi tyle ile ten kurs… Mogę nawet powiedzieć, że zaczynam wszystko od nowa… Ten kurs pokazuje także, jaka jest siła modlitwy i siła Słowa Bożego oraz ustawia właściwą hierarchię w życiu codziennym. Żałuję, że tak późno na niego trafiłam. Polecam każdemu!!!!!!

  13. Kurs odkrył przede mną prawdę o tym, że to Bóg jest właścicielem wszystkiego, co posiadam, a ja tylko tym zarządzam. Poruszający dla mnie jest fakt, że nawet sprawy finansowe są szeroko i jasno określone w Piśmie Świętym. Nie zdawałam sobie sprawy, jak ważne jest od najmłodszych lat uczyć dzieci dobrze wydawać, jednocześnie oszczędzając i dzieląc się z innymi, jak ważna jest kolejność i ilość dawania, jak ważne jest oszczędzanie i inwestowanie oraz radzenie się mądrych ludzi, jak ważna jest uczciwa praca przez 6 dni, a wszystko po to, aby na osobistym spotkaniu z Chrystusem usłyszeć „jestem z Ciebie zadowolony”.

  14. Jestem wdzięczna Bogu za kurs Crowna i ludziom, którzy go tworzą… Poza tym, że dzięki kursowi uczę się jak zarządzać zgodnie z wolą Bożą tym, co zostało mi dane, jak dawać, dzielić się, oszczędzać, inwestować, wychodzić z długów, jak być zadowoloną z tego, co mam i wdzięczną za wszystko, co mam, jak żyć uczciwie, skromnie, w Bożym błogosławieństwie… to dodatkowo poprzez Słowo Boże, którym wypełniony jest cały kurs, jestem bliżej Boga, bo dzięki Jego Słowu wiem, co i jak robić, wiem, czego oczekuje ode mnie Bóg. Boże Słowo pozwala mi poznać prawdę o Bogu, o mnie oraz otaczającym mnie świecie, a poznanie prawdy prowadzi do życia w wolności i pokoju serca. Kurs Crowna pomógł mi również bardziej zaufać Bogu, przypomniał mi, że wszystko, co mam jest darem od Boga, że Bóg się o mnie troszczy, zaspokaja wszystkie moje potrzeby, że wie, co dla mnie na dany czas najlepsze, że nigdy mnie nie opuszcza, a cierpienie, trudy czy przeciwności w moim życiu zawsze prowadzą do czego dobrego, lepszego… Bogu niech będą dzięki za cudownych ludzi, których poznałam na kursie, za wspaniałego prowadzącego i za początek nowego i lepszego etapu w moim życiu.

  15. Andrzeju, chciałam jeszcze raz podziękować, że mogliśmy wziąć udział w kursie razem, we dwoje z moim mężem, mimo, że uregulowaliśmy za jedną osobę. Uznaliśmy wtedy, że nie możemy sobie pozwolić na wydatek na szkolenie na 2 osoby. Jednak już dziś, z całą pewnością możemy powiedzieć, że ten kurs to była najlepsza inwestycja w naszym życiu. Nie byłoby takich owoców gdybyśmy nie byli na nim razem. Dlatego w najbliższym czasie (kilku dni) dokonam przelewu za moje uczestnictwo, z największą radością! Czuję się tak jakbym zaczynała wszystko od nowa. Ten kurs przywrócił mi nadzieję, wzmocnił wiarę i dał bezcenną wiedzę. Już dzieją się cuda, a i tak najlepsze pewnie dopiero przed nami! Jeszcze raz dziękuję.

  16. Po raz pierwszy o Fundacji Crown usłyszałam podczas modlitwy różańcowej na Teobańkologii, gdy gościem u Ks. Teodora Sawielewicza był Lider Crowna – Andrzej Cwynar. Było to moje pierwsze zderzenie z „Bożą ekonomią”. Bóg i finanse? Czy to w ogóle idzie w parze ? Niektórzy zapewne byliby tym połączeniem niemal zszokowani, jednak już podczas tej modlitwy zrozumiałam, że przecież wszystko co mamy, należy do Boga, to On powierzył nam w zarządzanie pewne dobra. Następnym krokiem było zapisanie się na Kurs w kolejnej jego edycji. Były to najlepiej zainwestowane pieniądze, które w dodatku zwróciły się bardzo szybko.

  17. Poprzez Kurs finansowy, którego założeniem jest nauka „Bożej ekonomii”, nauczyłam się nie tylko takiego zarządzania jakie podoba się Panu, ale przede wszystkim jeszcze bardziej zbliżyłam się do Boga i uznaję to jako jeden z ważniejszych fundamentów mojego nawrócenia. Nauczyłam się pełnego zaufania i powierzania wszystkiego w Bogu.

  18. Na kurs Crowna trafiłam w nie najciekawszym etapie mojego życia, pracując jako stewardessa, w pandemii przebywałam od kwietnia na bezpłatnym urlopie. Niestety branża lotnicza bardzo ucierpiała w sytuacji związanej koronawirusem, ja zaś pełna lęku o przyszłość i niepewna jutra szukałam oparcia w Bogu i On właśnie zesłał mi w odpowiednim momencie ten kurs i naszego prowadzącego – Andrzeja Cwynara. Wraz z rozpoczęciem kursu zaczęło dziać się coraz więcej zmian w moim życiu, nowe oferty, możliwości, pełno łask i błogosławieństw od Boga. To, czego Kurs mnie nauczył – zaufania i oddawania wszystkich, nawet tych sytuacji związanych z pracą i finansami – doprowadziło mnie do miejsca w którym teraz jestem, z nowymi planami i pomysłami na przyszłość. Moje oczy i serce jeszcze bardziej otworzyły się na Boga, a ja będąc wiernym zarządcą tego co powierzył mi Pan Bóg wiem że będzie on błogosławił mi we wszystkich działaniach które podobają się Jemu.

  19. Kurs jest szczególnie przydatny dla rodzin, angażuje on wszystkich członków rodziny do ingerowania w Boże – domowe finanse, co przez to zbliża domowników do siebie. Osoby, które planują małżeństwo, założenie rodziny również odnajdą dla siebie potrzebne do wprowadzania w życie treści. Prowadzący, Andrzej Cwynar podzielił się również z nami tym jak angażować dzieci w Bożą, rodzinną ekonomię już od ich najmłodszych lat, tak by w przyszłości również stali się godnymi, wiernymi w najdrobniejszej rzeczy zarządcami.

  20. Uważam, że różne wersje Kursu powinny być przedstawiane zarówno w szkołach jak i na naukach przedmałżeńskich.

  21. Ja osobiście dalej czuję niedosyt i planuję zapisać się na Kurs Liderów Crowna, a przede wszystkim nieść świadectwo wprowadzając Boże zasady ekonomii w życie codzienne. Bóg zapłać za wspaniałą grupę, naszego Lidera Andrzeja Cwynara oraz Księdza Teodora, który zaufał i pozwolił szerzyć dzieło Edukacji Finansowej CROWN i Fundacji Andrzeja – Fundacji dla Rodziny Chwała Panu !

  22. Byłem uczestnikiem kursu i pomimo wielu lat pracy w bankowości ten kurs zmienił moje finanse i podejście do nich. Niewłaściwe podejście do pieniędzy prowadzi do rozpadu związków, pracoholizmu, chciwości, kłótni, depresji, zazdrości, niezadowolenia i innych tragedii etc. Ma też wpływ na naszą wiarę i jak do niej podchodzę. Polecam właśnie Andrzej Cwynar i jego kursy, bo są na wysokim poziomie a do tego jest Bożym człowiekiem. 🙂 Kursy znajdziecie na stronie dlarodziny.eu, są też tam inne inicjatywy np. dla małżeństw czy rodziców i dzieci.
  1. Ja, Elżbieta, będąc w jesieni życia zapragnęłam uporządkować swoje sprawy finansowe. Sercem czułam, że uczestnictwo w Kursie CROWN będzie mi pomocne. Pomyślałam, że później będę mogła służyć Dobrą Radą dla moich bliskich, i nie tylko. W tym Kursie Wiedza o finansach połączona ze Słowem Bożym, z wielką łatwością, rozwiązuje wszystkie życiowe problemy. Tu połączenie Wiedzy i Wiary sprawia, że ja od „dziś” nie czuję się niewolnikiem w świecie materialnym. CHWAŁA PANU!
     
  2. Bardzo się cieszę, że wzięłam udział w kursie CROWN wraz z moim mężem. Był to bardzo wyjątkowy czas, który na pewno zbliżył nas do Boga, a dzięki Niemu – do siebie nawzajem. Codzienne uzupełnianie podręcznika i rozważanie Słowa Bożego – wspólnie, było wyjątkowe i bardzo budujące. Kurs otworzył nam oczy na wiele istotnych i bardzo ważnych rzeczy, o których nie zawsze pamiętaliśmy. Niesamowite jest również to, jak ważne jest zarządzanie powierzonym majątkiem i jak to przekłada się na naszą relację z Panem Bogiem. Przed kursem nie zdawałam sobie sprawy,  jak pieniądze kształtują nasze charaktery i jak Boże zarządzanie jest ważne w naszym życiu. Dziękuje Bogu za ten czas, ludzi i każde słowo, które usłyszałam na tym kursie. Był to owocny czas spędzony we wspaniałym towarzystwie ludzi, którzy pragną bogactwa duchowego i robią wiele by je osiągnąć. CHWAŁA PANU!

  3. Kurs uświadomił mi, jak paradoksem jest chęć zmiany i poprawy sytuacji finansowej przy niechęci do zmiany nawyków, próby dokładnej realizacji zadań. Chcę zastanowić się nad moją postawą przy dawaniu.

  4. Kurs – super sprawa mogę tak powiedzieć po zakończeniu. Po pierwszym spotkaniu było jednak inaczej. Mówiłem, że to nie dla mnie, że mi to jest niepotrzebne, że mi to się nie przyda. Kiedy zacząłem wypełniać podręcznik uczestnika kursu, wszystko zaczęło wywracać się do góry nogami. Miałem niezły kocioł w głowie. Niby wszystko wiedziałem, a tak naprawdę nic nie wiedziałem. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, dla kogo pracuję, skąd mam pracę, kto jest właścicielem tego, co posiadam, jak zarządzam tym, co posiadam, jak pomagam innym. W trakcie kursu dużo rzeczy się zmieniło, do pewnych spraw zacząłem inaczej podchodzić. Teraz mówię, że kurs był bardzo mi potrzebny i na pewno mi się przyda. Nasze życie na ziemi jest tylko na chwilę, naszą ojczyzną jest niebo. Nic na ten świat nie przynieśliśmy i nic z niego nie zabierzemy. CHWAŁA PANU!

  5. Spełniłam swoje marzenie uczestnicząc w tym kursie. Kurs był fantastycznym sposobem i możliwością odkrywania Słowa Pana, na wprowadzenie zmian w postrzeganiu i realizacji wydatków. No i jestem mądrzejsza.
  1. Po raz pierwszy usłyszeliśmy o kursie Crown od naszej pary pilotującej w 2017 r. Dla mnie jakoś nie przemówiło to, co powiedzieli o nim. Natomiast dla Tomka, jak się potem okazało, wzięcie udziału w takim kursie stało się marzeniem. Minął 2018 i 2019 rok. W międzyczasie nasza znajoma mówiła nam, że ukończyła ten kurs online, ale jej świadectwo jakoś do mnie nie przemówiło. Dopiero, gdy na początku 2020 roku dostaliśmy informację, że w naszym rejonie będzie organizowany właśnie kurs Crown od razu wiedzieliśmy, że jest on dla nas. Wtedy nasza sytuacja finansowa była naprawdę słaba – zadłużenie na karcie kredytowej, kredyt odnawialny, z którym borykaliśmy się od 2005 r., inne kredyty jak hipoteczny, samochodowy i jakieś gotówkowe. Żadnych oszczędności, nic, zero. W pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że po prostu żyjemy na kredyt i dalej tak nie damy rady. Co ten kurs zmienił? WSZYSTKO!!!  Mówi się, że portfel nawraca się ostatni. Coś w tym jest.

  2. Zaczęliśmy kurs w marcu i zaraz wybuchła pandemia. Na szczęście udało się go zrobić online. Te 10 spotkań, to było krok po kroku odkrywanie tego w jakiej jesteśmy sytuacji finansowej i duchowej. Jak te dwie sfery się nawzajem przenikają. Jak dużo błędów popełniliśmy, ale co najważniejsze, że Pan Bóg to wszystko potrafi wyprostować. I to w tak krótkim czasie – wystarczyło tylko posłusznie wykonywać każde polecenie w podręcznikach i słuchać prowadzących (byli świetni:)). W ciągu 10 tygodni spłaciliśmy kartę kredytową, kredyt odnawialny, stworzyliśmy poduszkę finansową, mimo, iż nasz dochód przez epidemię spadł o 50%. Dla nas to jest CUD. Teraz po zakończeniu kursu stosujemy w dalszym ciągu te metody i jesteśmy w stanie spłacać kolejne zadłużenia. Również zaczęliśmy kurs Crown dla naszych dzieci, bo chcemy aby od początku swojej przygody z finansami miały świadomość, że wszystko dostają od Pana Boga a oni są tu na ziemi jedynie zarządcami jego majątku.

  3. Bardzo dziękuję za wasz wkład i pracę, będę polecać kurs i przekażę książkę, bo przekazane treści, ale i doświadczenie grupy, świadectwa i wspólna modlitwa już owocują i korygują kurs na właściwe tory. Mnie pozwolił ten kurs jeszcze namacalnie uświadomić sobie, jak ważne jest zdrowe, czyli Boże, podejście do tematu finansów. Jednocześnie było wiele bardzo konkretnych i praktycznych wskazówek, jak pewne rzeczy uporządkować – nie jedynie frazesy, albo abstrakcyjne dyskusje, ale konkret, tabelki, plan, strategia, np. wychodzenie z długu lub inwestycje. Super skondensowane, żaden temat nie uznałam za zbędny lub nudny. Super tez, że cena jest wręcz symboliczna, przez co nie stanowi dużej przeszkody do podjęcia kursu. Dziękuję za waszą bardzo ważną pracę, wkład, zaangażowanie i świadectwo, jakie składacie, prowadząc ten kurs!:-)

  4. Bardzo się cieszę, że wziąłem udział w tym kursie. Wierzę, że Duch Św. mnie tu przyprowadził, żeby mi pokazać i pomóc zweryfikować moje podejście do finansów, tak aby było zgodne z wolą Bożą. Wiem, że owoce tego już są duże, a będą jeszcze większe.

  5. Kurs Crown jest, był, dla mnie doświadczeniem miłości Boga, Jego troski o wszystkie szczegóły mojego życia. Był to czas otwierania mi oczu. Mimo, że nie wszystkie zadania wykonałam sumiennie i jeszcze wciąż przede mną dużo pracy, to nawet w tym stopniu, w którym udało mi się te zadania wykonać, przyniosły one obfite owoce w postaci pokoju, wprowadzenia systematyczności, uporządkowania Kto jest Kim i co jest Czyje… i wstępnego opanowania mojego budżetu. Nauka, jaka płynie z tego kursu spowodowała u mnie doświadczenie zdjęcia prawie że namacalnego ciężaru zmagania się z zarządzaniem posiadanym mieniem. Ustawienie odpowiedniego porządku, postawienie Boga na pierwszym miejscu spowodowało lawinę oczyszczenia błędnych schematów działania i myślenia. Hasło „Bóg na pierwszym miejscu” jest dość popularne, tu jednak – w tym kursie poznałam szczegóły znaczenia Jego pierwszeństwa. Doświadczyłam, że faktycznie wolność od „nałogu” posiadania czegokolwiek jest warunkiem zbliżenia się do Boga. I chcę podążać drogą wolności. Jestem wdzięczna za wszystkie nauki, jakie otrzymałam w czasie kursu i mam nadzieję, że będę do nich wracać, pogłębiać je, udoskonalać swoje działania, których się nauczyłam.

  6. Jeśli te słowa nie są zbyt jasne, to zapewne tylko dlatego, że najczęściej dary duchowe są trudno wytłumaczalne, ale osoba obdarowana dobrze rozumie, co dostała. Dlatego WIELKIE DZIEKI prowadzącym i wielkie dzięki za dar ludzi, którzy zainicjowali tą edukację finansową wg. Biblii. Chwała Panu – On prawdziwie ogarnia wszystko. 🙂

  7. Bardzo porządkuje w głowie, nie tylko finanse, ale spojrzenie na życie, podejście do życia, religii, Boga, wartości i swojego światopoglądu. Przestrzega przed pułapkami tego świata.

  8. Kurs odmienił nasze spojrzenie na finanse. W pierwszym tygodniu trwania kursu udało się spłacić i zamknąć kredyt obrotowy który mieliśmy od ośmiu lat. Jesteśmy wdzięczni za Kamili i Andrzeja zaangażowanie, bez was by nam się nie udało. Dobrze, że jesteście. Bóg Wam zapłać.

Po rekolekcjach Dialogi Małżeńskie

  1. Dobrze spędzony czas, już teraz czujemy się wzmocnieni we wzajemnych relacjach, a jeszcze kilku pomysłów zabierzemy do domu. Zbudowało mnie też, że jest środowisko w którym tak mocno wybrzmiewa wartość dobrego, świętego użytku małżeńskiego. Czuję się zainspirowany do działania serdecznego w tym kierunku.

  2. Rekolekcje pozwoliły mi zobaczyć jak bardzo ważna jest jedność małżonków i prosić, zapraszać ciągle Pana Boga dla wszystkich naszych spraw. Świadectwa innych pokazały, że wszyscy borykają się z jakimiś problemami, ale nad wszystkim można pracować, ważne żeby dostrzec, zdiagnozować problem i wspólnie go rozwiązać.
     
  3. Rekolekcje były cudownym doświadczeniem i możliwością spotkania wielu niesamowitych małżeństw. 

  4. Ożywiły to co gdzieś pod wpływem codziennego zabiegania przestawałem dawać mojej ukochanej żonie!

  5. Dobrze spędzony czas. Wiedzę teoretyczną (do tej pory tematy wychodziły w praktyce lub przy okazji zahaczenia o nie w innych miejscach), która dała fajny fundament do dalszych poszukiwań i zgłębiania tematów. 

  6. Przyjechaliśmy by spędzić czas razem, nisko budżetowo. Nie przeszkadzała na forma rekolekcji (byliśmy na nią otwarci). Im było bliżej – dochodziło do nas, że jest szansa na spotkanie z osobami podobnie myślącymi, o podobnych wartościach. Rekolekcje wzniosły dużo nowości w spojrzeniu na nasze małżeństwo. Wskazały na drogę, kierunek, pole pracy, a na zachętę, by nią ruszyć są dla nas historie małżeństw, które zdecydowały się zaryzykować kilkanaście lat wcześniej. Zaskoczył nas ogrom pracy i niesamowite owoce dążących do jedności małżonków. 

  7. Zwróciły uwagę na braki w małżeństwie, że się nie dogadujemy, a to przecież nie dziwne, bo jesteśmy różni. Mamy inną percepcję – żona nie myśli tak jak ja, dlatego powinienem jej tłumaczyć co mam na myśli z cierpliwością. 

  8. Przede wszystkim nowe tchnienie Ducha Świętego w naszym małżeństwie. Oboje poczuliśmy to wyrażenie/fizyczne podczas modlitwy małżeńskiej przed Najświętszym Sakramentem. Zobaczyliśmy nowe możliwości rozwiązywania “trudnych tematów”.

  9. Przez ostatnie lata szukam odpowiedzi od Boga w pewnej sprawie i tę odpowiedź dotycząca jednego z naszych dzieci otrzymałem. Mimo, że problemy dalej są dźwigam je już “inaczej” myśląc o wieczności.

  10. Nadzieję, że można naprawić to co zepsute, zaniedbane z życiu rodzinnym, małżeńskim.

  11. Czas spędzony na dialogach z małżonkiem poskutkował wyjaśnieniem drażliwych i konfliktowych tematów. Mogliśmy w spokoju i ciszy (bez dzieci) porozmawiać. Fantastyczny czas, wszystko zorganizowane i dopięte. Brawo dla organizatorów. 

  12. Szersze spojrzenie na Boga w małżeństwie, na siebie jako męża, rolę ojca w wychowywaniu.

  13. “Odkurzyłam” swoje małżeńskie myślenie na różne sprawy. Cenię sobie bardzo nowe znajomości.

  14. Zmiana nastawienia, myślenia na temat funkcjonowania w małżeństwie. Zastrzeganie potrzeb małżonka. 

  15. Rekolekcje pozwalają, spojrzeć na swoje małżeństwo z nowej perspektywy. W atmosferze miłości Bożej można rozmawiać na wiele ważnych tematów i odkrywać ile dobrego jest w naszym małżeństwie, a nad czym trzeba popracować. Daję nadzieję i siłę na kolejne dni, tygodnie, lata, wspólnego bycia razem. 

  16. Pokazały mi, że każdy napotyka na swojej małżeńskiej drodze trudności. Nie muszą one oznaczać całkowitego upadku. O sakrament małżeństwa trzeba starać się dbać, a na tych rekolekcjach poprzez przykład prowadzących konferencje, ich świadectwa, z czym się zmagali, jak sobie z tym poradzili, co okazało się być kluczowe. Otrzymaliśmy pomysły jak sobie można radzić. Ważne i cenne było dla mnie odnowienie przyrzeczeń małżeńskich oraz pomysł, by przez zapaloną świecę zapraszać do rozmowy Ducha Świętego. 

  17. Spojrzałem na Akt Małżeński z innej strony. Zobaczyłam jak bardzo dużo pracy trzeba włożyć w to, aby było między nami naprawdę dobrze.
     
  18. Rekolekcje dały mi motywację przez przykład innych uczestników nad poprawą relacji małżeńskiej i poprawę relacji z Bogiem. Rekolekcje dały mi możliwość poruszenia z małżonkiem/małżonką tematów, które na co dzień umykają, poświęcamy im zbyt mało uwagi lub w ogóle ich nie poruszamy. Uświadomiły mi potrzebę i wartość nawet trudnych dialogów. 

  19. Zaczęliśmy więcej rozmawiać ze sobą, mieliśmy czas na rozmowy i tematy, które ciężko byłoby podjąć w domu. Usłyszeliśmy od siebie słowa (podziękowanie, przeprosiny) podczas modlitwy małżeńskiej, na które każde z nas czekało i które były bardzo oczyszczające z negatywnych emocji i uczuć.

  20. Spokój i radość. Poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi. Szczególnie ważne były dla mnie spotkania w grupach. Rekolekcje dały mi też światło na to, co trzeba poprawić i skąd czerpać wiedzę. Był to też wspaniały czas spędzony z rodziną. Codzienna Eucharystia, modlitwa, życzliwość – tego nie ma nawet w luksusowych wakacjach! Prawdziwe All Inclusive 🙂

  21. Odkryłam małżonka na nowo. Jak bardzo są ważne  rozmowy między małżonkami. Że konflikty trzeba rozwiązywać, znaleźć sposób na ich rozwiązanie.

  22. Bardzo dużo. Czas spędzony w gronie osób mających te same pragnienia kochania Boga w małżeństwie. Dla mnie ważnym elementem była diakonia wychowawcza. Opieka nad dziećmi bardzo ułatwiła mi skupienie się na modlitwie. Konferencje na wysokim poziomie. Uświadomiłam sobie, że jeszcze dużo pracy przed nami.
  1. Rekolekcje dały mi czas na spokojną dyskusję z żoną, przemyślenie wielu kwestii, które nas poróżniają. Mogłem poznać inne rodziny dające świadectwo, że można iść przez życie razem nie podkładając sobie nawzajem kłód pod nogi, a wszystko w harmonii z Bogiem, przy zaproszeniu Pana Jezusa do pomocy w rozwiązywaniu małżeńskich konfliktów.

  2. Pokój serca, radość z bycia żoną, nadzieję i pragnienie dbania o relację. Pragnienie służby.

  3. Rekolekcje pozwoliły mi odkryć, jak ważne jest, aby mieć bliską relację z małżonkiem oraz jak ważne jest, by w małżeństwie Bóg tworzył z nami małżeński trójkąt. Dowiedziałam się jakim szykiem miłości mówi mój mąż, dzięki czemu mogę mówić do niego w bardziej efektywny sposób. To był czas wspólnych chwil, wieczorów we dwoje, których dawno, dawno nie mieliśmy dla siebie. Rekolekcje polecam każdemu małżeństwu, które w wirze codziennych zajęć zapomniało o pielęgnowaniu relacji małżeńskiej oraz każdemu małżeństwu chcącemu jeszcze bardziej zjednoczyć się z sobą. Wspaniała przygoda z konsekwencją rozwoju małżeńskiej duchowości.

  4. Utwierdziły mnie w przekonaniu, że milczenie i chowanie problemów pod dywanem nie jest właściwe. Trzeba rozmawiać, słuchać i wyciągać wnioski. Nie wiem, czy da się naprawić sprawy, nad którymi pracowało się latami, ale z Bożą pomocą nie ma nic niemożliwego.

  5. Bardzo polecam te rekolekcje! Jeżeli masz problemy w swoim małżeństwie, albo dręczące Cię wątpliwości dotyczące połączenia, Bóg – MAŁŻEŃSTWO, to właśnie tutaj możesz znaleźć odpowiedź na nie. W moim przypadku tak się stało. To, czego nie dowiedzieliśmy się na naukach przedmałżeńskich, uzyskaliśmy informacje właśnie tutaj. Najważniejsze: Poczułam tutaj PRAWDZIWĄ obecność Boga w naszym małżeństwie. Mam wrażenie, że dopiero teraz po więcej niż 10-latach od naszego ślubu zaprosiliśmy Boga do naszego “Trójkąta”. Otworzyliśmy się na siebie wzajemnie, a do męża chyba w końcu dotarło to co ja mówiłam mu od dłuższego już czasu.

  6. Spokój duszy, zwiększenie koncentracji nad sprawami dotyczącymi małżeństwa. Wskazały mi kierunek w jakim mogę razem z żoną rozwijać nasz związek.

  7. Uświadomiłem sobie jak wiele jest spraw nie uporządkowanych w naszym małżeństwie. Jest to bardzo mocny, konkretny bodziec i motywacja do zmian w codziennym postępowaniu małżonki.

  8. Rekolekcje “Dialogi Małżeńskie” to wspaniały czas dla małżeństw, które chcą wzmocnić swoją miłość i poprawić swoje relacje. Dzięki tym rekolekcjom zauważyłam jak dużo czasu marnuje na rzeczy, które są nieważne. Jak można właściwie wykorzystać dzień i poświęcić czas na bycie z mężem i wspólne rozmowy.

  9. Umocnienie, potwierdzenie, recepta do realizacji gotowa 😊

  10. Rekolekcje to czas, gdzie można oderwać od codziennej bieganiny i spojrzeć na swoje małżeństwo na spokojnie, trochę z boku.

  11. Tutaj jest tak pięknie, że nie chce wracać do domu, do innego otoczenia. Tutaj czułam obecność Jezusa (w organizatorach), który zasiał ziarna (czyli nas uczestników). My jak te ziarna zaczęliśmy kiełkować poprzez wiedzę jaką nam przekazano. Dojrzeliśmy do informacji przekazanych na konferencjach i odjeżdżamy z tego miejsca jako bochenki chleba. Naszym zadaniem (chlebem) będzie podzielenie się pięknymi przeżyciami, z tymi, co nigdy nie doznali, nie słyszeli o tak cudownych rekolekcjach. Mam nadzieję, że z pomocą Boga uda nam się rozmnożyć cudownie (czyli wiedzę, doświadczenie) pomiędzy naszych braci i siostry.

  12. Czasy Covid-19- praca zdalna wieczorami, mniejsza dostępność opieki do dzieci itp. dały się we znaki naszemu małżeństwu. Wiedzieliśmy, że nie jest różowo, ale pierwszy dialog tutaj (na rekolekcjach) że nasze oddalenie jest gigantyczne, tęsknota rozdzierająca, jedności i zrozumienia prawie nie ma. Jezus najlepszy z lekarzy w 5 dni nas uzdrowił, otworzył na siebie, uwrażliwił i znów rozpalił w nas gorącą miłość. Żona mówi mi dziś “ty patrzysz na mnie jak w dniu ślubu”. Jezus może wszystko. Chwała Panu!

  13. Rekolekcje pozwoliły mi odzyskać kontakt z własną duszą/ z samym sobą. Jak już odpoczęłam i odzyskałam siebie to mogłam się spotkać z mężem. 😊

  14. W czasie tych rekolekcji kolejny raz spojrzałem z miłością na żonę. Jak przy pierwszym poznaniu. Tak naprawdę odkryłem piękno swojego temperamentu, poznałem to nad czym mamy pracować w naszym małżeństwie. Zobaczyłem jak wielką wartością jest dla nas przeżywanie małżeństwa z Bogiem, którego chcę byśmy zapraszali co dzień do naszego małżeństwa. Pragniemy wspólnie, aby nasza modlitwa małżeńska była dialogiem, a nie tylko odmawianiem regułek. Nad tym będziemy pracować. 😊

  15. Duchowe odświeżenie i naładowane akumulatory duchowe na cały rok.

  16. Przypomnienie wagi sakramentu, mocy Jezusa, który chce działać w małżeństwie. Odrodzenie modlitwy małżeńskiej. Podjęte decyzje do dzieci.

  17. Pomogły zburzyć pewien mur, który od kilku miesięcy pieczołowicie budowaliśmy a który źle wpłynął na naszą rodzinę, na małżeńską relację. My go zburzyliśmy i czujemy wielką ulgę. Zdajemy sobie jednak sprawę, że on źle wpłynął na nasze dziecko. Ufam, że z pomocą Bożą uda nam się usunąć jego skutki.

  18. Rekolekcje uświadomiły mi, że nawet po kilkudziesięciu latach małżeństwa trzeba stale o nie dbać. Bo jest jak drzewo, które może uschnąć.

  19. Na pewno wspaniale spędzony czas, wiele cennych uwag. Wspaniałe nauki, które mam nadzieję zaowocują w moim małżeństwie.

  20. Uzmysłowiły mi rzeczy, które “niby” wiedziałem.

  21. Rekolekcje dały mi nowe spojrzenie na moje małżeństwo. Wskazały, że, o relację małżeńską trzeba dbać, pielęgnować, poświęcać na nie siły i czas. Odpoczęłam od codzienności. Poznałam świetnych ludzi, dowiedziałam się jak inni sobie radzą z różnymi problemami około małżeńskimi.

  22. Rekolekcje uporządkowały tymczasową wiedzę dały możliwość przeprowadzenia dialogów małżeńskich spędzenie wspólnego czasu z mężem o które tak trudno w domu. Poznałam wspaniałych ludzi o podobnych poglądach.

  23. Pozwoliły się wyciszyć i zwolnić. Rozwój duchowy. Spokojne spędzenie czasu z rodziną i z innymi rodzinami wyznającymi takie same wartości.

  24. Rozwój duchowy, spędzenie czasu z rodziną w rodzinnej atmosferze (z rodzinami mającymi podobne problemy i wartości).

  25. Te rekolekcje to bardzo owocnie spędzony czas z rodziną. Otrzymałem dużo treści, które zamierzam wprowadzić w życie, dużo informacji, które mogą poprawić jakość naszego życia rodzinnego. Rekolekcje te pogłębiły naszą relację małżeńską, mogliśmy porozmawiać na tematy, których dotychczas nie poruszaliśmy.

  26. Doskonała przestrzeń, która bardzo nas do siebie zbliżyła. Cudowny czas pełen niespodzianek. Bardzo ciekawe konferencje. Wspaniali prowadzący, z których doświadczenia mogliśmy korzystać. Rozmawialiśmy o tematach o których wcześniej nie poruszaliśmy. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, z którymi chcemy trzymać kontakt.

  27. Konferencje a w szczególności tematy poruszane bardzo mnie ubogaciły wewnętrznie. Zrozumiałam męża, dlaczego tak on tak  postrzega pewne sprawy. Otrzymałam wskazówki jak prowadzić dialog. Poznałam nowe rodziny, z którymi mam zamiar utrzymać kontakt.
  1. Pomógł dostrzec potencjalne przyczyny niedomówień i konfliktów.

  2. Ten wyjazd pokazał mi, że rekolekcje mogą być też wypoczynkiem i jestem pełna uznani, że w kościele katolickim są ludzie, którzy potrafią tak profesjonalnie i z dbałością o szczegóły przygotować rekolekcje.

  3. Podbudował moja relację z Bogiem i z rodziną. Kazania i konferencje zapadają mi długo w pamięci.

  4. Pogłębienie relacji z Bogiem, małżonkiem i dziećmi.

  5. Zrozumienie swoich potrzeb w obszarach „ towarzyskich”.

  6. Przeżycie rekolekcji z dziećmi w spokoju bez pośpiechu, z czasem dla rodziny.

  7. Odpoczynek, spokój, czas na modlitwę, wszystko w odpowiednich proporcjach.

  8. Radość, spokój ducha i wielką przyjemność poznania ciekawych ludzi.

  9. Odświeżył i umocnił relacje z żoną.

  10. Potwierdzenie i ugruntowanie, że z Panem Bogiem życie jest najlepsze!

  11. Pokazał mi, że jedna homilia i jedna konferencja wystarczą, aby człowiek odzyskał harmonię. Piękna okolica, aura i możliwość aktywnego odpoczynku z rodziną (na nartach) wprowadziła nas w stan niewymuszonej serdeczności i życzliwości, o co czasami trudno przy napiętym programie. Poza tym łatwo powiązać treści o powołaniu do świętości utożsamianym m. in. Z ekologią, czyli dbaniem o zdrowie , kondycję fiz.- psych i kontakt z przyrodą, gdy ma się czas na ten kontakt i ulubioną formę aktywności z rodziną.
  1. Budują nasze wspólne relacje i pozwalają znaleźć drogę w jednym kierunku.

  2. Dzięki rekolekcjom zrozumiałam, że w małżeństwie to ja jestem odpowiedzialna za poprawienie relacji między mną a mężem. Aby dotrzeć do męża muszę nauczyć się mówić jego językiem miłości.

  3. Te dialogi pozwoliły mi spędzić błogosławiony czas z moją rodziną i wspólnie z żoną przemodlić i przepracować sprawy naszej miłości i naszego małżeństwa.

  4. Odpoczynek. Dużo dobrej wiedzy – języki miłości, konserwacja małżeństwa, czas na spokojną ukierunkowaną rozmowę. Efekt: lepiej rozumiem małżonka, czuję się wysłuchana- bardziej kocham/ czuje się kochana.

  5. Okazja do wypoczynku i częstszej rozmowy z żoną o trudnych sprawach, w spokojniejszych okolicznościach, to zawęziło moją relację z nią, pozwoliło lepiej się wzajemnie zrozumieć.

  6. Te rekolekcje to doskonały czas, aby się zatrzymać, spotkać z sobą samym i małżonkiem, zrobić „ małżeński’’ rachunek sumienia. Na spokojnie zastanowić się dokąd zmierzamy i czego nam brakuje, do czego dążymy.

  7. Dużo inspiracji do działania w celu poprawy relacji w małżeństwie i umocnienia więzi.

  8. Zachęciły mnie do podjęcia nowych wyzwań i dodały „skrzydeł’’.

  9. Wspaniała była wspólna modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem. To był ten moment, który uświadomił mi, że to Pan Jezus żywy – działa w nas i w naszym małżeństwie i że bez niego wszystkie nasze próby rozmawiania nic by nie dały.

  10. Czuję większą więź między nami. Problemy są te same, ale mamy więcej zrozumienia dla siebie i dzieci.

  11. Rekolekcje dały mi drogowskazy jak polepszyć swoje relacje z mężem, dały mi spokój ducha.

  12. Pogłębiły moją wiarę, dały mi spokój w sercu.

  13. Pokój serca od pierwszego dnia, dużo wzruszeń i radości – pozostaną piękne wspomnienia i cenne drogowskazy na dalszą podróż.

  14. Jestem bliżej Boga i żony.

  15. Wielkich ludzi zwykle nie rozumiano za życia, mówili i tworzyli to czego normalny człowiek nie potrafił pojąć. Dopiero z czasem stopniowo dochodziło do ludzi że przebywali z geniuszami. Podobnie i my, nie jesteśmy w stanie zrozumieć i nauczyć się wszystkiego ale dzięki Bogu są rekolekcje, aby pomóc nazywać to czego nazwać nie potrafimy, myśleć o tym o czym byśmy nigdy nie pomyśleli i zrozumieć, to czego często rozumieć nie chcemy lub nie potrafimy wg. mnie to dają rekolekcje.

  16. Przypomniały jak ważny jest dla mnie mąż.

  17. Wspaniały czas z rodziną w środowisku, w którym bardzo dobrze się czuliśmy. Myślę, że ważne też jest takie dobre naładowanie się i chwila zatrzymania.

  18. Dały mi powrót do równowagi życia Bogiem i życia rodzinnego i dużo inspiracji konkretnych i praktycznych  do pielęgnowania tych wartości i życia nimi na co dzień. Dały mi możliwość pięknych i dobrych spotkań i dzielenia się Bogiem i sobą z innymi ludźmi.

  19. Czas dla Boga, czas dla rodziny, czas dla dzieci – zabawa. Możliwość poczucia atmosfery zimy wiele ciekawych przemyśleć związanych z konferencjami i homiliami.

  20. Wzmocnienie relacji małżeńskiej. Zachętę by codziennie troszczyć się o relację z mężem. Nowe tematy, których nie znałam – inteligencje wielorakie, 5 języków miłości. Zachętę, by troszczyć się o inne małżeństwa- by dzielić się tą wiedzą lub zaprosić na rekolekcje by ich więź też mogła się umacniać.

  21. Naładowały mi akumulatory, chcę więcej.

  22. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, chcących tworzyć szczęśliwe małżeństwa i rodziny. Zobaczyliśmy, że wiara może prawdziwie działać w rodzinie.

  23. Pomógł dostrzec potencjalne przyczyny niedomówień i konfliktów.

  24. Ten wyjazd pokazał mi, że rekolekcje mogą być też wypoczynkiem i jestem pełna uznani, że w kościele katolickim są ludzie, którzy potrafią tak profesjonalnie i z dbałością o szczegóły przygotować rekolekcje.

  25. Podbudował moja relację z Bogiem i z rodziną. Kazania i konferencje zapadają mi długo w pamięci.

  26. Pogłębienie relacji z Bogiem, małżonkiem i dziećmi.

  27. Zrozumienie swoich potrzeb w obszarach „ towarzyskich”.

  28. Przeżycie rekolekcji z dziećmi w spokoju bez pośpiechu, z czasem dla rodziny.

  29. Odpoczynek, spokój, czas na modlitwę, wszystko w odpowiednich proporcjach.

  30. Radość, spokój ducha i wielką przyjemność poznania ciekawych ludzi.

  31. Odświeżył i umocnił relacje z żoną.

  32. Potwierdzenie i ugruntowanie, że  z Panem Bogiem życie jest najlepsze!

  33. Pokazał mi, że jedna homilia i jedna konferencja wystarczą, aby człowiek odzyskał harmonię. Piękna okolica, aura i możliwość aktywnego odpoczynku z rodziną (na nartach) wprowadziła nas w stan niewymuszonej serdeczności i życzliwości, o co czasami trudno przy napiętym programie. Poza tym łatwo powiązać treści o powołaniu do świętości utożsamianym m. in. Z ekologią, czyli dbaniem o zdrowie, kondycję fiz.-psych i kontakt z przyrodą, gdy ma się czas na ten kontakt i ulubioną formę aktywności z rodziną.

  34. Rekolekcje zbliżyły mnie do męża, a tym samym pogłębiły moją relację z Bogiem. Uświadomiły mi jak wspaniały skarb mam koło siebie na co dzień oraz pokazały, że trzeba o niego się troszczyć, zabiegać a także wskazały jak tego dokonać.

  35. Rekolekcje dały mi nadzieję na poprawę relacji małżeńskich.

  36. Przyniosły pokój serca. Uświadomiły mi, że muszę zmieniać się, aby zmieniać moje małżeństwo.

  37. Refleksja, by się nie poddawać i nadal pracować nad swoim małżeństwem.

  38. Rekolekcje podbudowały mojego ducha. Pozwoliły mi zrozumieć  niektóre tematy, które były mi niby znane. Odbudować relacje z mężem oparte na miłości, szacunku i zrozumieniu. Były również taką odskocznią od codzienności, czego było mi bardzo potrzeba.

Po rekolekcjach Wychowywanie Dzieci

  1. Rekolekcje pokazały mi, że jest duża grupa osób, które nie kryją wiary w Chrystusa. Dodały odwagi, aby opowiedzieć się światu za wiarą. Dały możliwość przećwiczenia sytuacji z którymi spotykaliśmy się codziennie wychowując dzieci też krzywdzenia ich. Naprawiły relację z moją żoną. Dały okazję do wspaniałych przeżyć podczas mszy świętej, adoracji, dialogu.Informacje o technikach na zachowanie dzieci i samych siebie.

  2. Nauczyłam się więcej pokory.

  3. Czas dla rodziny, spotkanie z innymi rodzinami.

  4. Czas dla rodziny, Czas 1:1 dla męża. Otrzymałam narzędzia aby stawiać granice.

  5. Narzędzia do zmiany utartego wzorca postępowania (dotychczasowego). Wręcz zmusiły do dialogu z mężem. Przy całkowicie różnych podejściach do wychowywania dzieci, które były powodem do ciągłych sprzeczek, wytykania sobie błędów i słabości. Tu w przygotowanej duchowo atmosferze, przy zapewnionej opiece dla dzieci został dany czas, zostały określone ramy i wytyczone wstępne obszary rozmowy, które otworzyły nas na szukanie jedności w zgodzie, na wyczyszczenie karty, na szukanie właściwego kierunku. Na warsztatach możliwość pracy w grupach i przejście od teorii do… “teorii praktycznej” zapewniła różnorodność.

  6. Pojednanie i wiarę.

  7. Radość, nadzieja, siła odnowiło wiarę w opiekę i prowadzenie przez Boga.

  8. Niesamowite przeżycie. Otrzymałam wsparcie wychowanie, duchowe i innych rodziców. Bardzo owocny czas dla całej naszej rodziny.

  9. Większa świadomość jak duży ciężar odpowiedzialności ciąży na rodzicach, jak ważne jest dawanie dobrego przykładu (jak my zwracamy się do dzieci tak one do nas), tak one zaczną do nas. Czas na zrozumienie przemyślenie metod i technik wychowawczych. Skalę problemu – dzielenie się innych rodzin na temat ich problemów wychowawczych. Czas wyciszenia, odcięcia się od problemów w domu, pracy, miejsca zamieszkania. Radość przebywania z rodziną. Wzmożonego czasu z panem Bogiem.

  10. Rekolekcje pomogły stanąć mi obok problemów wychowawczych i zobaczenie co robię źle, powielając schematy wyniesione z domu. Pozwoliły mi poznać wiele technik, które pozwalają na zmniejszenie poziomu restrykcji i zachęcenie dzieci do współpracy. Dały możliwość wspólnego rodzinnego odpoczynku i zabawy, pozwalając na spędzenie indywidualnego czasu z każdym dzieckiem.

  11. Spojrzenie w jedności z wężem na przykładowe problemy wychowawcze.
    Polecam tą formę wypoczynku dla rodzin, które chcą lepiej zrozumieć małżonka oraz dzieci. W tej atmosferze z księdzem, przy codziennej Eucharystii. Problemy wychowawcze które na początku wydawały się być dla nas trudne zmniejszyły swój rozmiar na bardziej rozwiązywalne i zrozumiałe. Dla par, które jeszcze nie znają zasad prowadzenia dialogu cenne rady jak go przeprowadzić bez udowadniania, kto ma więcej racji. Zdałam sobie sprawę, że idealnych rodzin brak. Każdy coś znajdzie dla siebie.

  12. Rekolekcje były wspaniałe, dobrze spędziłam ten czas.

  13. To okaże się w przyszłości. Myślę jednak, że sporo zmieni się w naszym domu. Trochę lepiej rozumiem swoje dzieci. Myślę, że z większym spokojem będę reagować w sytuacjach trudnych. Mam nadzieję, że uda mi się w życiu codziennym stosować poznane techniki i wprowadzić w domu pokój.

  14. Po podbudowę teoretyczną do naprawy relacji z dziećmi oraz mobilizację do podjęcia konkretnych działań.

  15. Upewniłam się, że dobrym rozwiązaniem będzie próbować usłyszanych propozycji rozwiązań, które pomogą nam znaleźć posłuch u dzieci bez ranienia ich ciężkimi i nieadekwatnymi do wykroczenia karami, które je raniły a nie uczyły.

  16. Udział w rekolekcjach ożywił / odnowił / wzmocnił nasze małżeństwo. Ukierunkowały nas w wychowaniu dzieci- pokazały wagę relacji w rodzinie. Nauczyłam się (i zaczęłam stosować) kilku technik i sposobów spokojnego komunikowania się z dziećmi, a także poznałam czym jest dialog w małżeństwie był to wspaniały i intensywny czas rodzinny- pierwsze rekolekcje, ale już wiem, że to dopiero początek. W głowie planuje już kolejne.

  17. Bez wsparcia siebie nawzajem i pana Boga nie pojedzie się za daleko. Trzeba wysłuchać też, problemów innych, żeby zrozumieć swoje. Nie kiedy ktoś inny potrafi nazwać to co mi tak naprawdę doskwiera i przedstawić to we właściwej perspektywie.

  18. Rekolekcje pozwoliły spojrzeć na wychowanie dzieci w sposób uporządkowany, całościowy. Traktować dziecko z miłością oraz stawiać mu granice.

  19. Doświadczenie spotkania z innymi rodzicami wierzącymi- bezcenne. Zastrzyk energii i motywacji na branie oddechu, energii do lepszego bycia rodzicem. Umocnienie w jedności małżeńskiej, próba stworzenia jednego frontu, danie siebie w małżeństwie mocnego wsparcia.

  20. Pomogły mi stanąć w prawdzie z tym jaka jestem, gdzie w budowaniu relacji z mężem i dziećmi nie domagam.

  21. Wiara, nadzieja i miłość.

  22. Poukładanie, uporządkowanie metod wychowawczych. Pomogły zdać sobie sprawę z tego jak dużo zależy od odpowiedniego podejścia do wychowania, to znaczy: kwestia jasnego komunikowania o konsekwencjach przekraczania granic.

  23. Zmieniły moje serce, pozwoliły lepiej zrozumieć siebie, dzięki czemu mam nadzieję być lepszym mężem, ojcem, człowiekiem.

  24. Czuję się znowu jak za czasów narzeczeństwa. Sporo spraw sobie wyjaśniliśmy – myślę, że teraz lepiej będziemy się rozumieć.

  25. Odkrycie na nowo piękna mojej żony i małżeństwa. Nad małżeństwem i szczęściem trzeba pracować, samo nic nie przychodzi, trzeba chcieć a Bóg da łaskę zmiany.

  26. Moja małżonka jest moją prawdziwą przyjaciółką i to z nią powinienem rozmawiać o wszystkim.

  27. Przekonanie o potrzebie znalezienia wspólnoty, ludzi o podobnych wartościach, tak by nie dopuścić już do „zasiedzenia” w wierze.

  28. Randki budują nasze wspólne relacje i pozwalają znaleźć drogę w jednym kierunku.

  29. Dzięki randkom zrozumiałam, że w małżeństwie to ja jestem odpowiedzialna za poprawienie relacji między mną a mężem. Aby dotrzeć do męża muszę nauczyć się mówić jego językiem miłości.

  30. Rekolekcje pozwoliły mi spojrzeć z miłością na męża, zrozumieć jego sposób zachowania, funkcjonowania w rodzinie, jego język miłości. Wiem, że kilka drobnych ale dobrych zmian pozwoli nam czerpać większą radość, szczęście z bycia razem i naprawiać błędy.

  31. Przypomniały mi wagę tego, co robię na co dzień wobec mojego męża i dzieci. Napełniły mocą, by się starać bardziej i by zapraszać Boga do naszej rodziny, żyć w Jego obecności.

  32. Przypomnienie co jest dla nas małżonków najcenniejsze – nasza miłość. Bóg szczególnie nas wybrał dla siebie byśmy razem dążyli do zbawienia.

  33. Przypomnienie sobie jak ważna jest rozmowa z żoną w obecności Pana Boga i potrzeba przebywania  razem z sobą, słuchania siebie nawzajem. 

Po rekolekcjach Boży zarządca wg Kursu Finansowego Crown

Co dały Ci te rekolekcje?

1. Spokój serca, zaufanie Bogu, dostrzeżenie obszarów, które wymagają wyprostowania.

2. Większą odwagę w rozmowie z mężem o finansach. Skrupulatne dokumentowanie naszych wydatków. Umiejętne wychodzenie z pułapki kredytowej.

3. Pan Bóg ustanowił trwałe prawa których nieznajomość jest winą tego, których ich nie przestrzega, a nie tego, który je ustanowił.

4. Oświeciły słowem Bożym sprawy gospodarowania pieniędzmi, pozwoliły doświadczyć wspólnoty z ludźmi, pokazały nowość czym jest bibliodrama.

5. Zmieniły podejście do finansów.

6. Pan pokazał co w naszym domu mu się nie podoba, również w małżeństwie. Inne spojrzenie na wydawanie pieniędzy

7. Odwagę w rozmowach o finansach.

8. Spotkanie ze Słowem Bożym w kwestii finansów.

9. Jasne i klarowne drogowskazy przy obchodzeniu się z pieniędzmi i decyzjach finansowych.

10. Rekolekcje pomogły mi uporządkować dokumenty własnościowe, zrobić bilans majątkowy i przymierzyć się do testamentu.

11. Jak ważną kwestią są finanse i postawa człowieka do gospodarowania nimi.

12. Rekolekcje utwierdziły mnie co do słuszności drogi, którą kroczę. Większe zaufanie do męża i okazywanie mu miłości. Świadomość Bożych zasad, nawet jeśli ich nie rozumiem, to mam ich świadomość.

13. Rekolekcje dały mi spokój płynący z tego, że wszystko czym dysponuje należy do Boga.

14. Świadomość, że wszystko należy do Boga – finanse też.

15. Niesamowitą wolność w sferze finansowej.

16. Nowy sposób na życie.

Po Randkach Małżeńskich

  1. Zaczęliśmy z powrotem spędzać czas razem, a nie tylko obok siebie, rozmawiać na tematy dość dawno nieporuszane, więcej się starać i chcieć. Był to bardzo owocny czas i mam nadzieję że uda nam się utrzymać pewien rytm. Bardzo dziękujemy za tę możliwość by wrócić do siebie, gdyż będąc tak niewiele po ślubie zdążyliśmy się już tak mocno od siebie oddalić. Z Panem Bogiem.

  2. Inaczej patrzę na swojego męża 🙂 zbliżyłam się do niego. Inaczej patrzę na dzieci 🙂 Nie denerwuję się już tak 😉 jesteśmy spokojniejsi i więcej miłości jest w naszym małżeństwie 🙂 Jestem weselsza. Dziękujemy bardzo za super randki, aż szkoda się z Wami rozstawać, czekałam na poniedziałek z utęsknieniem i nawet mąż już mi sam wcześniej przypominał 😉 Niech Wam Bóg błogosławi w szczęściu rodzinnym i zawodowym i dalej róbcie to co robicie, bo macie do tego dar. Do zobaczenia. Jeżeli będą jeszcze jakieś spotkania w przyszłości to ja się piszę od razu🙂 Dziękujemy bardzo 🙂

  3. Żona: Zaskoczyło mnie podejście męża do samej kwestii randek, tzn: jego zaangażowanie w estetykę przygotowania się do randki (ubiór, pamięć o czasie randki /poniedziałek 21:15/). Pokazało mi to męża w innej perspektywie niż przedstawiała mi to moja świadomość. Niezmiernie miło i pozytywnie mnie zaskoczył. To zaprocentowało bardzo na plus (w moim spojrzeniu na męża). Mąż: BARDZO DOBRZE.

  4. Randki małżeńskie to czas wyjątkowy! Już od wtorku myśleliśmy o kolejnym poniedziałku i o tym, czym zaskoczyć swojego współmałżonka. Te niespodzianki były bardzo miłe. Wystarczyła pyszna herbatka lub vegańska szarlotka zrobiona pierwszy raz w życiu przez mojego męża specjalnie dla mnie, gdyż byłam wtedy na diecie. Dbaliśmy o nastrój, kwiaty, świeczki – o to co zewnętrzne, ale przede wszystkim zadbaliśmy o siebie. o nasze relacje, o nasze małżeństwo. Te nasze randki zbliżyły nas do siebie, pozwoliły jeszcze lepiej poznać współmałżonka, jego temperament, języki miłości, pragnienia i oczekiwania względem drugiej osoby. Postanowiliśmy, że będziemy te randki małżeńskie kontynuować co miesiąc w dzień rocznicy naszego ślubu. Postanowień i planów było więcej. Oby z łaską Bożą mogły się one spełnić. Dziękujemy za wspaniały, niepowtarzalny czas i za Wasze świadectwo pięknego życia małżeńskiego.

  5. Wskazały drogę do dalszej pracy. Pozwoliły lepiej się poznać, zrozumieć.

  6. Randki wprowadziły pewien rytm w naszych cotygodniowych poniedziałkowych spotkaniach i te spotkania postanowiliśmy kontynuować:-) każda konferencja wniosła wiele nowości i innego spojrzenia na poruszane tematy. Polubiliśmy wieczory z Wami i chyba zaraziliście nas taką radością bycia małżonkami. Więcej napiszemy w mailu 🙂

  7. Bardzo dziękujemy za możliwość uczestnictwa i przygotowanie randek. Były one świetnym streszczeniem poruszonych tematów. Pozwoliły na nazwanie wielu rzeczy (zwłaszcza w przypadku temperamentów i języków miłości), które robiliśmy intuicyjnie. Randki były przygotowane bardzo profesjonalnie. Wiedzieliście, co chcieliście powiedzieć, robiliście to w sposób uporządkowany. Dzięki temu po każdej randce temat zostawał z nami praktycznie przez cały tydzień i przewijał się w naszych codziennych rozmowach. Dużym plusem był również czas w trakcie randki na praktyczne ćwiczenie. Randki pobudzały nas do rozmów i do zwiększenia zaangażowania w budowanie relacji. Inicjatywa i sposób jej realizacji bardzo nam się podobał. Śmiało będziemy polecać randki znajomym małżeństwom.

  8. Dziękuję z serca za randki. Mimo że oglądałam je sama, bardzo wiele odkryłam i zaczęłam wprowadzać zmiany w relacje małżeńskie. Podzieliłam się z mężem przemyśleniami po każdym odcinku i pięknie spędziliśmy wspólnie czas na rozmowie. Szczególnie przemówiły do mnie odcinki o konserwacji małżeństwa, pieniądzach, kłótniach oraz o wychowaniu dzieci. Pozostałe treści dzięki Państwu odświeżyłam. Pozdrawiam serdecznie.
  1. Przesłuchałam wszystkie randki, niektóre z mężem, niektóre sama. Po pierwszej śmiał się, ironizował o temperamentach. Po drugiej zrobił test na znaki miłości, ale nic z niego nie wynikło. Gdy słuchałam 3 randkę sama w kuchni, to zaprosił mnie na wspólne słuchanie – wymieniliśmy jedno szczere zdanie – ale to już coś. Ostatniej jeszcze nie słuchaliśmy – mam nadzieję na nią w tym tygodniu. I mam nadzieję na rozmowę i na zmiany, pełne pokoju i miłości. Bóg zapłać za te spotkania, za trud przygotowania.

  2. Bardzo dziękujemy za Wasze nauki, świetne prowadzenie randek, byliśmy nimi zachwyceni. Również należymy do kręgu Domowego Kościoła, my w Namysłowie, więc niedaleko. 🙂

  3. Po obejrzeniu ostatniej randki zaplanowaliśmy cotygodniowe spotkania właśnie na poniedziałki godz. 21.15. Mamy troje małych dzieci i ta godzina jest super, jak się sprężymy, to o tej godzinie już są w łóżkach. Także oczywiście będziemy randkować nadal. 🙂 Zauważyliśmy, że wieczorami wspólny  czas zabiera nam telewizor, tzn. towarzyszy naszym rozmowom, w pon. na pewno nie będzie włączony.
  4. Witam. Bardzo dziękuję za miłe, ale i edukacyjne chwile spędzone w Państwa towarzystwie choć internetowo. Dzięki Wam mieliśmy też czas aby choć chwilę  spędzić razem z Żoną, tę godzinę, i to tylko dla siebie. Niby tyle lat po ślubie, ale człowiek cały czas się uczy. Jak to mówią, lepiej później niż wcale. Dziękujemy za nowe cenne rady i do zobaczenia, może w wkrótce. Pozdrawiam.

  5. Droga Roksano i Andrzeju! Z głębi serca dziękujemy Wam za Randki Małżeńskie, które odświeżyły nasze młode jeszcze stażem małżeństwo (4lata) i dały nam mnóstwo wskazówek jak dalej żyć i wychowywać nasze dzieci (3 lata i 1,5 roku). Cudownie się Was  słuchało i oglądało.

  6. Oczywiście będziemy kontynuować ponowne randkowanie od 19 kwietnia (moje urodziny 😊), a ja zapisałam się na kurs finansowy Crown i czekam z niecierpliwością na to wyzwanie.

  7. Pozdrawiamy serdecznie z Dublina.

  8. Nazywam się Jacek i na początku chcielibyśmy z żoną Martą, serdecznie podziękować za przeżyte Randki/Rekolekcje Małżeńskie. Był to wspaniały czas dla Nas i nadal jest, wspominając Dobre Słowo usłyszane w trakcie ich trwania.

  9. Jesteśmy w Związku Małżeńskim od 14 lat, mamy wspaniałą gromadkę 6-tki dzieci. Stosujemy od początku tylko i wyłącznie NPR jak i Wy. Ja pracuje zawodowo jako inżynier w lotnictwie, a żona bardziej i ciężej pracuje ode mnie, bo pielęgnuje Nasz Dom i Dzieci. Poruszane tematy dotyczyły zarówno Nas jako Małżeństwa, jak i Dzieci – super! Serdecznie dziękujemy raz jeszcze.

  10. Dziękujemy za inspiracje i wielką przygodę. Bardzo nas zbliżył ten czas, a także mogliśmy na nowo siebie poznać i popatrzeć z trochę innej perspektywy. Mamy nadzieję, że z pomocą Bożą zaczniemy na nowo dbać o nasze Małżeństwo.

  11. My  też  chcemy  podziękować  za Wasze zaangażowanie w pomoc wszystkim chętnym  parom  biorącym  udział  w tym i w innych cyklach Randek Małżeńskich. Szczególnie  za to, że nie znając nas, nie wiedząc do kogo adresujecie swoje słowa tak dzielnie realizowaliście podjęte wyzwanie. Prosiliście,  żebyśmy  napisali  czy  nam  osobiście  Randki  w  czymś pomogły, jeśli tak to w czym lub czy mamy jakieś uwagi. W naszym przypadku to   kontynuacja  pewnego  rodzaju  życiowych  rekolekcji. Rekolekcji,  które  naprawiają  w  nas  to  co  się  gdzieś  po drodze poplątało, to prostowanie ścieżki – czyli jesteście niczym św. Jan. 🙂 Za  nami  doświadczenia  i  przed nami pewnie też, a w nich tak trudno czasem skupić się na relacji MY w małżeństwie. Dlatego Wasza praca nie idzie  na  marne  –  każda  para powinna co jakiś czas, niezależnie od wszystkiego,  odświeżyć  sobie  pamięć  i  przypomnieć o co w tym wszystkim chodzi. Tak więc: dziękujemy bardzo. 🙂

  12. My również chcielibyśmy gorąco podziękować za inicjatywę i możliwość skorzystania z randek. Księdza Teodora znamy również osobiście i z zaufaniem „chwytamy” się Jego inicjatyw. 🙂

  13. Ta na pewno przyniosła nam możliwość spędzenia czasu razem, wspólnych rozmów, ale przede wszystkim poznaliśmy siebie bardziej i dzięki temu łatwiej będzie nam siebie zrozumieć (tu szczególnie pomógł nam przeprowadzony test na osobowość oraz na języki miłości).

  14. Pragnę serdecznie podziękować, przede wszystkim Panu Bogu, że dał mi w swoim życiu spotkać najpierw księdza Teodora, a dzięki niemu Was: szanowna Roksano i Andrzeju.

  15. Nasz małżeński staż jest już dość długi (32 lata). Po Waszych rekolekcjach okazało się, że jednak nie kierunek, a prędkość bardziej się liczyła.

  16. Bardzo się cieszę, że być może, jak Bóg da, zdążymy jeszcze wszystko poprawić. Dzieci już dorosłe, ale chętnie słuchały naszych relacji z randek. Córka też się zapisała.

  17. Niech Wam Bóg błogosławi, a Niebieska Mateczka ma Was w Swojej opiece i pomaga rozwijać piękne dzieło.

  18. Witajcie Roksano i Andrzeju. Dzięki za ten czas spędzony z Wami. Randkowałam sama ale potem „przemycałam ” te treści mężowi. Genialnie się dowiedzieć o swoich temperamentach, przyniosło mi to dużą ulgę w zrozumieniu siebie w kontekście przeszłości. I ułatwi mi to rozumienie męża i dzieci. Kolejna rzecz, to wprowadzamy kieszonkowe dla dzieciaków  bo zakupy stawały się nie do zniesienia.

  19. Dzięki za temat o seksie, bardzo fajnie wypunktowane wszystko (a po randce żartowaliśmy sobie cały dzień, że to przez Waszą audycję taki dobry sex).

  20. Dzięki bardzo, że takie inicjatywy są i Tacy ludzie, żyjący Bogiem i wartościami. Niech Wam Pan błogosławi i strzeże.

  21. Witamy serdecznie, bardzo dziękujemy za te randki. Wysłuchaliśmy ich z wielką uwagą i wierzymy, że zaprocentują one w naszym dalszym wspólnym życiu.

  22. Dziękujemy również Państwu za zaangażowanie i piękne świadectwo małżeńskie i rodzinne! Wiele z tego przekazu zabieramy do naszego wspólnego życia.

  23. Bardzo serdecznie dziękuję  za te randki, choć nie zdołałam zobaczyć wszystkich, bo myślałam, że link działa tylko jeden dzień. Jesteście Państwo tak ciepli i bije od Was taka miłość, że w następnej edycji również wezmę udział i polecam już moim najbliższym.

  24. Szanowni Państwo. Bardzo dziękuje Wam oraz ks. Teodorowi za wspaniały pomysł i realizację takich nauk dla małżeństw…. Nawet mój mąż, który jest pracoholikiem, wybredny pod każdym względem,(zaniedbującym ostatnio mężem oraz ojcem), był bardzo zadowolony i zachwycony Waszymi spotkaniami oraz podpowiedziami w kierunku ulepszenia…

  25. Jako młodzi, z małym bagażem doświadczenia, bez pomocy od rodziców….nie byliśmy w stanie pewnych rzeczy przezwyciężyć… Dzięki Wam wiele spraw zrozumieliśmy, staramy się poprawiać i wprowadzać w życie…Dziękujemy bardzo. Czekamy w przyszłości na więcej randek z informacjami dla WZNIOSŁOŚCI RODZIN i MAŁŻEŃSTW. Życzymy wszelkich radości i pomyślności w każdych przyszłych planach i rekolekcjach.

  26. Bardzo dziękujemy za możliwość uczestniczenia w randkach, dzięki Państwu. Jesteśmy małżeństwem od 14 lat. Dziękujemy Bogu i św. Józefowi 🙂 za każdy wspólny dzień bycia ze sobą.  Bóg  powierzył nam 3 dzieci. Miło nam, że  Państwo tworzą taki piękny związek  i, że chcieli oraz mają dar przekazywania nam i innym małżeństwom jak można budować piękną  relację w zgodzie z Bożymi wartościami. Życzymy błogosławieństwa Bożego i pięknej trwałej  Miłości.

  27. Serdecznie dziękuję za te randki. Udało nam się z mężem obejrzeć razem tylko 1, a resztę oglądałam sama i starałam się mu opowiadać.

  28. Mamy 3 dzieci małych, pszczoły, ogród i teściów którymi, też się trzeba opiekować. Oboje pracujemy, mąż tzw. brygadówka. Bywa ciężko się znaleźć w tym wszystkim jako para. Te role i obowiązki przytłaczają. Bardzo podobały mi się treści przez Was przekazane. Są bardzo potrzebne, dają mi nadzieję, żeby nie zatracić się w tych wszystkich obowiązkach i nie zapominać o sobie. Dla nas randką jest nawet wypicie kawy razem rano, kiedy jeszcze dzieci śpią.

  29. Chciałbym Wam podziękować i pogratulować. Robicie dobrą robotę. Oglądałem Was z zainteresowaniem. Część filmów udało się też obejrzeć mojej żonie. Trudno było nam oglądać je razem. Właściwie nie wiem, dlaczego.

  30. Po pierwszym filmie o temperamentach zrobiliśmy testy w rodzinie i wśród sąsiadów. To mi pozwoliło zrozumieć nasze zachowania i zaakceptować niektóre z nich. Lubię rzeczy, które porządkują mi świat. Po drugim – o językach miłości odkryłem ten, którym posługuje się moja żona. Potem jeszcze był o finansach i ten o seksie. Oba inspirujące. Najsłabiej zapamiętałem ten o wychowaniu dzieci i konserwacji związku, a skoro było ich siedem, to pewnie powinien być jeszcze jeden. Ale nie pamiętam już, o czym był. Mam nadzieję, że uda Wam się poprowadzić wakacyjne rekolekcje. Bez względu na obostrzenia. Uważam, że kontakt daje nam więcej, niż izolacja. Życzę Wam radości z przygotowywania kolejnych dobrych programów.

  31. Chciałam serdecznie podziękować za niezwykle ubogacający i rozwijający nasze małżeństwo cykl randek. Poleciliśmy kolejną edycję znajomym i przyjaciołom, żeby mogli również się ubogacić w kolejnej edycji.

  32. Jesteśmy od 8 lat małżeństwem i należymy do wspólnoty rodzin, ale każde spotkanie ze sobą i impuls, który nam daliście to niezwykła motywacja do rozwoju i zbliżenia się oraz odkrycia siebie na nowo. Serdecznie Was pozdrawiamy i wspieramy. Również księdza Teodora wspieramy na patronie i codzienne odmawiamy rodzinny różaniec z 3 naszymi synami (zbiegiem okoliczności jeden z nich ma na imię Teodor). Z Panem Bogiem.

  33. Kochani. Jak ja Wam bardzo dziękuję za tę możliwość spotkań „Randki małżeńskie on-line”. Tyle lat marzyłam o tym, aby uczestniczyć z mężem w takich różnych spotkaniach. Raz nam się tylko udało być na weekendzie małżeńskim w Gródku nad Dunajcem. Bóg po latach jednak wysłuchuje. Często zapraszałam męża do posłuchania audycji dla małżonków we wtorki w Radiu Maryja (Kochane moje Radio, tyle z niego czerpię wiedzy), ale zawsze albo zmęczenie, albo brak czasu. A tu teraz przyszła taka możliwość do samego domu on-line i można było odtworzyć stosownie do obecności i wolnego czasu, i posłuchać. Jak ja Ci, BOŻE, za to dziękuję. Gdyby to było 30 lat temu (nasz staż małżeński: 33 lata), to zupełnie bym podejmowała inne decyzje i byłabym mądrzejsza. Tyle lat człowiek ma, a wciąż się czegoś uczy. Tak mi SERCE rozpiera radość, że chciałabym przekazać wszystkim małżeństwom – skorzystajcie z tego, nawet nowożeńcom, a chociażby po to, by właśnie uniknąć różnych kryzysów małżeńskich. Ja się dzielę tym z rodziną, znajomymi i zapraszam do wzięcia udziału w następnej edycji. Ja jeszcze raz będę chciała skorzystać z tego, jeśli oczywiście będzie to możliwe. Bardzo za wszystko dziękujemy