Częstym źródłem frustracji w małżeństwie jest przekonanie, że oboje powinniśmy mieć taką samą ochotę na seks w tym samym czasie. Tymczasem statystyki pokazują, że mężczyźni częściej doświadczają pożądania spontanicznego (myśl lub widok żony od razu budzi ochotę), podczas gdy u kobiet dominuje pożądanie responsywne.
Co to oznacza w praktyce? Kobieta często czuje się „neutralna seksualnie” i potrzebuje odpowiednich bodźców – dotyku, pieszczot, ale też poczucia bezpieczeństwa czy pomocy w domowych obowiązkach – by jej libido „odpowiedziało”. Jeśli nie rozumiemy tych różnic, łatwo o wzajemne pretensje. Kluczem staje się komunikacja w małżeństwie, ale nie taka o rachunkach czy dzieciach, lecz o naszych potrzebach i emocjach.
Diana Paulińska dzieli się w warsztacie konkretnymi narzędziami, takimi jak:
- Zasada 5 minut – prosty sposób na to, by naprawdę usłyszeć drugą stronę bez oceniania.
- Budowanie intymności przez modlitwę – dlaczego wspólne stanięcie przed Bogiem w prawdzie buduje silniejszą więź niż jakakolwiek technika?